Teolog z zainteresowaniami marketingowymi – Jacek Węgliński o sobie i rynku książki katolockiej

Teolog z zainteresowaniami marketingowymi – Jacek Węgliński o sobie i rynku książki katolockiej

Przegląd

WW: Po co osoba świecka studiuje teologię. Może chciał Pan być księdzem?
J.W.: Nie, nie chciałem być księdzem. W pierwszym momencie miałem zamiar odpowiedzieć następująco: w każdej innej branży są ludzie, którzy się mniej lub bardziej angażują. Także w przypadku religii niektórzy chodzą do kościoła i na tym poprzestają, a innych zaczyna to w pewnym momencie bardziej interesować i chcą wiedzieć więcej. Studiowałem teologię dla niej samej. Ale to była tylko część motywacji, ponieważ pracując w duszpasterstwach chciałem się ukierunkować na działalność mogącą połączyć tą sferę moich zainteresowań z pracą w mediach. Myślałem o wydawaniu gazety, jednak ze względu na miejsce zamieszkania nie było to łatwe.
Kiedy więc przeczytałem ogłoszenie Paulistów, że poszukują teologa z zainteresowaniami marketingowymi poczułem, że to jest dla mnie. Po pół roku rozmów zdecydowałem się podjąć pracę w tym wydawnictwie. Uważam, że nie da się dłużej pracować w wydawnictwie bez głębszej motywacji, a przynajmniej bardzo szybko można się zacząć męczyć. Jest bardzo wymagająca, praktycznie w żadnym innym sektorze nie ukazuje się tak dużo nowych tytułów wymagających odmiennej koncepcji promocji i sprzedaży. Nie jest to wydawnictwo, którego fundamentem jest biznes jako taki, podstawowym celem jest ewangelizacja i właśnie do tego potrzebna jest teologia.
WW: Celem książek katolickich jest ewangelizacja. Co w takim razie powiedziałby Pan matce krzyczącej do syna: „Nie będziesz mi kupował żadnych książek”. Jest to niestety autentyczne zdarzenie.
J.W.: Mam trzech synów: jedenastoletniego Michała, ośmioletniego Konrada i już dwuletniego Kamila. Ja sobie nie wyobrażam, żeby dziecko mogło się wychowywać bez książek. Dla nas propagowanie czytelnictwa wśród dzieci to duże wyzwanie. Nasz dział książki dziecięcej jest dość rozbudowany i będzie jeszcze bardziej. Książka jest podstawą wychowania, już nawet nie mówię że chrześcijańskiego. Czyli żeby być uformowanym, wykształconym – być po prostu człowiekiem, nie jest możliwa rezygnacja z książek.
WW: Czy zdarzyło się, że odrzuciliście książkę, którą uznaliście za interesującą, z obawy iż może ona zepsuć wizerunek Wydawnictwa (np. heretycki autor, kontrowersyjne tezy)?
J.W.: Po pierwsze hasło naszej firmy to nie tyle sprzedaż, co apostolstwo. Misja Św. Pawła była skierowana do ludzi będących poza Kościołem. Nasze książki są skierowane do tych powiedzmy 70 proc. ludzi, którzy bywają w kościele, można by rzec okazjonalnie, i nie sięgają lub czynią to sporadycznie, do literatury katolickiej. My docieramy do nich z naszym przesłaniem poprzez rzeczy tzw. powszechnego użytku, np. kartki, kalendarze, książeczki z sentencjami. Mogło się nam zdarzyć zamieszczenie niezręcznej myśli, niewiele jest jednak takich pozycji w których poruszamy tematy na zasadzie traktatu filozoficznego, naukowego. Nauka Kościoła nie powinna nam się kojarzyć z jakimś wąskim tematem. Jest ona bliska człowiekowi i ciągle w jakiś sposób ewaluuje. To właśnie w wydawnictwach pojawiają się twórcze tezy, poglądy, które mogą jednocześnie wpływać na naukę Kościoła.
WW: Co Pana zadaniem jest największą bolączką wydawców publikujących książki katolickie? Co mogliby sami zmienić, aby skuteczniej je sprzedawać?
J.W.: Uważam, że wielu wydawców ma naprawdę dobre publikacje skierowane do szerokiej rzeszy odbiorców i ich największym błędem jest nieśmiałość i zwątpienie, że można je sprzedawać np. w księgarniach świeckich. Jakość publikacji jest coraz lepsza i powinna temu towarzyszyć większa wiara we własne siły. Jeżeli już mógłbym coś skrytykować to czasami też trzeba by się było głębiej zastanowić w jakim celu i do jakiego odbiorcy dana publikacja ma się ukazać na rynku, czy czasem nie sprawi satysfakcji tylko wydawcy i autorowi. My sami również nie przeprowadzamy badań rynku w dokładnym znaczeniu tego słowa, jednak przed wydaniem każdego tytułu nasi sprzedawcy orientują się w konkurencyjnej ofercie i dopiero wtedy podejmujemy stosowną decyzję.. Stawiamy przede wszystkim na książki dla dzieci i młodzieży.
WW: Pod wieloma względami rynek książki katolickiej jest specyficzny. Czy porównując swoje problemy z trudnościami z jakimi borykają się koledzy „po fachu” z innych sektorów rynku widzi Pan istotne różnice?
J.W.: Dziedziną, która angażuje mnóstwo sił wszystkich pracowników handlu są finanse i windykacja. Towarzyszy nam także niepokój o przyszłość w związku z kondycją wielu hurtowni. Przecież nierealne jest, aby w nieskończoność „ciągnęły” na kredytach albo deficycie. Obserwujemy także rozbudowę sieci hipermarketów, które być może okażą się zagrożeniem dla księgarni, z drugiej strony mogą stworzyć nowe możliwości handlu dla wydawców.
WW: Wielokrotnie wspominał Pan, że wydajecie publikacje adresowane do szerokiego grona czytelników, część z nich to tytuły masowe. Wymaga to na pewno bardzo rozbudowanej sieci sprzedaży?
J.W.: Mamy własną rozbudowaną sieć dystrybucji – 5 hurtowni – w Częstochowie, Lublinie, Warszawie, Gnieźnie i Gdyni. Każda z niej ma własny teren geograficzny, który jest obsługiwany przez przynajmniej dwóch przedstawicieli handlowych. Obsługujemy w ten sposób od 800 do 1300 księgarń. Ponieważ wydajemy kalendarze, w sezonie liczba klientów bardzo nam rośnie, są księgarnie np. naukowe, które są zainteresowane tylko kalendarzami. Współpracujemy także z Empikami i jesteśmy z tej współpracy, myślę że obustronnie ,bardzo zadowoleni. Intensywnie pracujemy także nad wejściem do marketów. Hurtownie katolickie chociaż małe są niezwykle dynamiczne, z dużym zaangażowaniem podchodzą do swoich zadań.
WW: Czy to im wystarczy w najbliższym czasie, aby utrzymać się na rynku?
J.W.: Nam bardzo dobrze układa się współpraca z hurtowniami: Źródło, Rhema, Emmanuell, Quo Vadis. Współpracowaliśmy także w zakresie sprzedaży kalendarzy z Pocztą Polską i poszerzymy ją o sprzedaż mini-książeczek. Sprzedajemy także poprzez księgarnie internetowe i kluby – Klub dla Ciebie i Klub Książki Katolickiej. W niedalekiej przyszłości będziemy prowadzili sprzedaż poprzez własną księgarnię internetową. Bardzo obiecująco także wyglądają początki naszej współpracy z HDS.
WW: Mówił Pan o silnej identyfikacji z firmą. Co się kryje pod hasłem Edycja Św. Pawła – wydawnictwo, drukarnia czy księgarnia?
J.W.: Założeniem Towarzystwa Św. Pawła jest ewangelizacja poprzez środki społecznego przekazu. Edycja Św. Pawła to wspólnota osób zakonnych i świeckich tworzących wydawnictwa w różnych krajach, czasami także posiadają drukarnie, radio lub gazetę. W Polsce wydawnictwo działa od blisko 10 lat. Początek działalności to wydawanie kaset audio, a obecnie mamy dział pocztówek, książek, książek upominkowych, kaset video, książek dla dzieci i dla młodzieży, kalendarzy. Myślimy także intensywnie o multimediach.

ŻYCIORYS
1. Data urodzenia: 25.11.1965 r. w Bełżycach.
2. Świadectwo dojrzałości 1985 r. – Państwowe Szkoły Budownictwa – Lublin.
3. 1986 r. rozpoczęcie studiów w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Teologicznym.
4. 1992 r. ukończenie studiów. Obrona pracy magisterskiej na temat: Socjalizacja religijna w małych grupach eklezjalnych.
KURSY I SZKOLENIA
1. 1995-1996 – Kurs Doradców Przedsiębiorczości w Lubelskiej Szkole Biznesu.
2. 1998 – Marketing Wydawniczy – kurs prowadzony przez firmę BMR.
3. 2001 – Zarządzanie Dystrybucją w Wydawnictwie – kurs prowadzony przez firmę BMR.
DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE
1. 1993-1995 Prowadzenie własnej działalności gospodarczej – komputerowy skład tekstu, grafika komputerowa (DTP).
2. 1996 marzec – rozpoczęcie pracy w Wydawnictwie Edycja Świętego Pawła w dziele handlowym na stanowisku Specjalista ds. sprzedaży.
3. 1996 kwiecień – Praca w EŚP na stanowisku Kierownik Biura Sprzedaży.
4. 1996 lipiec – do chwili obecnej Dyrektor ds. Handlu i Dystrybucji EŚP.
ZAINTERESOWANIA
1. Lektura dobrej książki,
2. Uwielbiam ćwiczenia na siłowni, pływanie, bieganie, długie rodzinne spacery po górach.

Od marca 2004 Jacek Węgliński pełni funkcję Dyrektora ds Handlu i Dystrybucji w Oficynie Wydawniczej „Vocatio”

 

Kategorie: Wywiady

O autorze

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.