"Akwaforta" od 6 czerwca w Polsce

"Akwaforta" od 6 czerwca w Polsce
Akwaforta
dekadencki debiut nominowany do World Fantasy Award
ukazuje się 6 czerwca w Polsce

 

K.J. BISHOP jest australijską pisarką i malarką, mieszkającą w Tajlandii. Jej literacki debiut Akwaforta, zyskał spore uznanie zarówno krytyków i czytelników i nominację do World Fantasy Award. Akwaforta ukazuje się 6 czerwca nakładem wydawnictwa Mag w serii Uczta wyobraźni. To już piąty tytuł w tej ambitnej serii z pogranicza fikcji i rzeczywistości.

W mieście Akwaforty sztuka przenika do życia, a sny i jawa mieszają się ze sobą. Wkrótce rozkwitną tam wspaniałe, przerażające cuda…

Uciekając przed duchami przeszłości, lekarka i ścigany przestępca opuszczają zniszczony Kraj Miedzi i docierają do miasta Ashamoil. Gdy jednak spróbują zbudować tam dla siebie nowe życie na gruzach starego, przekonają się, że duchy przeszłości są również duchami przyszłości.

Akwaforta to znakomity debiut, powieść rozgrywająca się w niezwykłym, pełnym wyobraźni świecie… wspaniała książka, znacznie ambitniejsza i lepiej napisana niż większość debiutów.

Akwaforta zwyciężyła mnie stylem, klimatem i nienachalną, nieefekciarską pomysłowością, bardziej jednak niż w scenografii, przejawiającą się w zapętleniach fabularnych, układankach symboli, filozoficznych rebusach.

K. J. Bishop nie zaciska na fabule i postaciach żadnego schematu przewidywalnej intrygi. Opowieść płynie w leniwym, meandrycznym nurcie zdarzeń niekoniecznych, po równo możliwych i niemożliwych, właściwym dla porannego snu lub życia wspominanego na łożu śmierci, że dopiero gdy spojrzymy wstecz, objawi nam się tu wzór kodujący jakiś sens, a w istocie wiele różnych sensów, spośród których sami musimy dokonać wyboru.

Pojawiają się nawiązania do rozmaitych tradycji literackich (pułkownik Bright sprzedający broń tubylcom toczącym plemienną wojnę w sercu dżungli wygląda na żywcem wyjętego z Josepha Conrada czy Grahama Greena), sprawiając wrażenie, że autorka nie tyle pozostawiła wolność odczytania ich sensu czytelnikowi, co sama nie miała serca wyciąć malowniczy nadmiar.

Myślę sobie, że gdyby Julio Cortazar wychował się na urban fantasy, zaczynałby pewnie od czegoś podobnego.
http://mag.com.pl/ksiazka_detale.php?id=294  

Kategorie: Fantastyka

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.