Zagospodaruj niszę druku książek niskonakładowych

Wielu wydawców boryka się ciągle z problemem: w ilu egzemplarzach wydać specjalistyczny tytuł?
Co zrobić, by nie zostać z niesprzedanym nakładem?
Jak zbadać rynek, by określenie wielkości nakładu nie było wróżeniem z fusów?
Jak obliczać koszty i ewentualne straty z powodu nietrafnej decyzji?

Druk na żądanie (print on demand) jest rozwiązaniem każdego z tych problemów. Porównywanie kosztów wykonywania tego samego tytułu offsetowo i cyfrowo wykazało, że dziś granicą opłacalności jest ca 500 egz.

Dlatego:
1. Zanim wydawca wydrukuje nakład podstawowy może wykonać np. 50-100 egz. pilotażowych, które spełnią rolę badawczą. Księgarze, którym przekaże się gotową książkę, a nie informację o niej, dokładnie sprawdzą zainteresowanie i częstotliwość sprzedaży. Ustalenie nakładu nie jest już żadnym problemem. Jeżeli okaże się, że odzew jest duży można wykonać nakład podstawowy offsetowo, a potem dodruki zamawiać w drukarni cyfrowej. Jeżeli natomiast egzemplarze pilotażowe wykażą niewielkie zainteresowanie nadal pozostaje druk cyfrowy, co pozwoli utrzymać tytuł na rynku, ale nie spowoduje strat z powodu zalegających w magazynie niechcianych książek. Magazynem staje się serwer komputera.

2. Jeżeli wydawca z góry wie, że np. tomik wierszy nie sprzeda się w więcej niż 500-1000 egz., to wtedy może drukować go w trzech-czterech rzutach, a dodruki robić „na telefon” gdy ostatnie tomiki znikną z księgarń.

3. Korzystając z druku cyfrowego wydawca nie może podjąć złej decyzji co do nakładu, ponieważ może ustalić go na dowolnie niskim poziomie. Drukarnia cyfrowa SOWA wydrukuje nawet 20 egz.
Dzięki cyfrowej technologii okazuje się, że niskonankładowych tytułów nie trzeba się bać. Są one w zasięgu ręki. Każdy z wydawców może podać wiele przykładów na to, że wartościowe książki tylko dlatego nie zostały wydane, bo obawiano się, iż krąg odbiorców był oceniany jako zbyt mały. Teraz nikt nie musi obawiać się remanentów, ba – nawet może zlikwidować magazyn. Wystarczy przecież tyle zamawiać, ile można dostarczyć do księgarń.

Opisane propozycje są już praktykowane. Klientami drukarni SOWA są wydawcy, którzy od lat drukują te same tytuły w nakładach 20-50-200 egz. jednorazowo. Wystarczy telefon, faks lub e-mail ze wznowieniem zamówienia i to jest cały wysiłek.

Jacek Włodarczyk BMR

 

 

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.