Patrzenie też się opłaca. Warto pokazać jak najwięcej

Patrzenie też się opłaca. Warto pokazać jak najwięcej

Zdaniem analityków CGEY internauci średnio zostawiają w sklepach internetowych zaledwie 0,24% ogólnych, corocznych wydatków na dobra konsumpcyjne w Europie. Najbardziej rozrzutni są Szwedzi (0,68%), Brytyjczycy (0,37%) i Holendrzy (0,34%). 

Badanie CGEY zwraca uwagę na jeszcze jedną okoliczność: europejscy internauci chętnie wykorzystują Internet do przeglądania rynkowej oferty, chociaż zakupu dokonują off-line. Taką formę aktywności deklaruje średnio 19%, czyli o 2 pkt. procentowe więcej niż dokonywanie zakupów. 

W liczbach bezwzględnych oznacza to, że ponad 30 mln internautów "przyciska nosy" do wirtualnych witryn. Zakupów zaś dokonuje o 3,4 mln mniej. Na ten aspekt handlu elektronicznego zwracali uwagę już wcześniej amerykańscy analitycy. Około jednej piątej internautów za oceanem (głównie mężczyzn) zapoznawało się tylko z handlową ofertą w Internecie, żeby dokonać zakupów w sklepie na rogu.

Z punktu widzenia europejskiego rynku jako całości nie jest to znowu taka zła okoliczność. W przeciwieństwie do USA w Europie szybciej silną pozycję zaczęły sobie wyrabiać w e-handlu tradycyjne sieci (zwłaszcza supermarkety). Dla nich witryny internetowe napędzające handel w zwykłych sklepach nie stanowią zmarnowanej inwestycji byleby tylko brać pod uwagę ten aspekt i umieć go wykorzystać. Witryna handlowa nie musi w tym przypadku sama generować wysokich obrotów – jej skuteczność powinna być mierzona tak, jak skuteczność innych narzędzi reklamowych.

Można zadać sobie pytanie, czy to oznacza, że powinna być pozbawiona modułu transakcyjnego i możliwości zamówienia towaru. Trudno ocenić jednoznacznie jaki wpływ ma na konsumenta świadomość "transakcyjności" witryny, nawet jeżeli zakup online nie jest jego celem. Czy szukałby w tym miejscu informacji o towarze, gdyby nie była to witryna handlowa? Czy warto rozważać tworzenie nietransakcyjnych katalogów produktów o czysto informacyjnym charakterze? Omawiane wyżej dane zdają się sugerować, że nie. Sklep pozostaje dla konsumenta sklepem, nawet jeżeli chce sobie na towar tylko popatrzeć. Takie podejście do sprawy każe w nieco innym świetle rozpatrywać reklamowy potencjał serwisów handlowych.

KG za biznesnet.pl

 

     info z BA, badania czytelników
handel elektroniczny, Rynki zagraniczne , Rynek polski

 

 

Kategorie: Rynek w liczbach

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.