Seriale powieściowe – rozmowa z Magdaleną Kwiatek, dyrektorką Pol-Nordica

Seriale powieściowe – rozmowa z Magdaleną Kwiatek, dyrektorką Pol-Nordica

Przegląd

WWW: Jakie nowe serie ukażą się w najbliższym czasie nakładem Wydawnictwa Pol-Nordica?

M.K.: Jesteśmy właśnie tuż po dużej promocji. We wrześniu br. ukazała się pierwsza część serii powieściowej norweskiej pisarki May Grethe Lerum (autorka „Cór Życia”) pt. „Puchar Boga Słońca”. Każdy z tomów będzie opisywał wydarzenia w kolejnych stuleciach naszej ery. 48-stronicowy fragment pierwszej części ukazał się z numerem 43 tygodnika „Przyjaciółka”.

Na przełomie października i listopada na rynek trafiła nasza kolejna nowość – powieść Margit Sandemo, która stanowi pierwszy tytuł w serii „Najpiękniejsze opowieści”. Pod tym szyldem będą ukazywać się książki różnych autorów, głównie ulubionych przez czytelników pisarek norweskich.

W pierwszej połowie przyszłego roku pojawią się dwie nowe serie powieściowe. Możemy zdradzić, że jedną z nich będzie zupełnie nowy cykl pióra Margit Sandemo. Ta 76-letnia pisarka jest bowiem nadal w znakomitej formie i nie zamierza porzucić pisania. W roku 2001 planujemy ok. 75 wydań.

WWW: Czy poszerzycie swoją ofertę o książki polskich i anglojęzycznych autorów?

M.K.: Spośród powieści anglojęzycznych staramy się wybierać takie, które poza zręcznie nakreślonym wątkiem romansowym przyciągną czytelnika wartką akcją, barwnym językiem, humorem, wątkiem kryminalnym czy wątkami obyczajowymi. Takich powieści na szczęście nie brakuje, toteż będziemy je nadal wydawać.

Sposób na pozyskanie polskich autorów niech pozostanie naszą tajemnicą, mogę natomiast dodać, że czytamy wszystkie maszynopisy, które do nas napływają. Na rok wydawniczy 2001, czyli na nasze 10-lecie, szykujemy naprawdę świetne polskie książki.

WWW: Czy w tym roku również spadła sprzedaż?

M.K.: To jest dla nas dobry rok. Odnotujemy wzrost sprzedaży o ok. 15-17%. Mamy w bieżącym roku wiele nowości. W tym roku ukaże się 50 powieści, dla porównania powiem, że w roku ubiegłym było ich 31.

WWW: Czy powiodły się próby sprzedaży w hipermarketach?

M.K.: Duże sklepy sieciowe są równie dobrym miejscem do sprzedaży książek jak np. profesjonalne księgarnie. Problem jednak polega na tym, iż hipermarkety żądają niebotycznych opłat nie tylko za szczególnie dogodne miejsce na półce, ale także za samą obecność produktu w sklepie.

Ponieważ jednak ogólnie sprzedaż książek w Polsce nie należy do najlepszych, a i siła nabywcza dużej części społeczeństwa spada, niewielkie są szanse, by przychody ze sprzedaży w supermarketach pokryły wszystkie koszty i zapewniły wydawcy choć niewielki zysk. Dotyczy to zwłaszcza wydawnictw o mniej rozbudowanej ofercie, tak jak w naszym przypadku. Jesteśmy tam, gdzie nie wiąże się to ze znacznymi opłatami.

WWW: Dlaczego z roku na rok spadają nakłady książek?

M.K.: Po pierwsze w przypadku serii powieściowych, na które składa się kilkanaście lub kilkadziesiąt części, prawie zawsze spadają nakłady w miarę kontynuowania serii. Pierwsze tomy zazwyczaj sprzedają się lepiej niż kolejne, to typowe dla tego typu „seriali powieściowych”. Po drugie z roku na rok zwiększa się liczba atrakcyjnych tytułów na rynku, pojawiają się nowe wydawnictwa i kluby książkowe z coraz bogatszą ofertą i z tymi produktami musimy konkurować. Uważam, że to naturalne, choć na pewno nie ułatwia życia.

Ten zmieniający się rynek wymaga od wydawców głębszej wiedzy, lepszego rozeznania na rynku, znajomości swojej grupy docelowej. Po trzecie nie ma mody na czytanie (teraz nawet młodzież nie wstydzi się przyznać, ze nie czyta), jest tyle ważniejszych spraw, a pieniędzy w przeciętnych polskich portfelach stanowczo za mało.

WWW: Jak jest zorganizowana praca w firmie, Pol-Nordica posiada przecież bardzo nieliczny zespół?

M.K.: Na etacie zatrudnionych jest obecnie osiem osób, które stanowią trzon wydawnictwa: finanse + księgowość, sprzedaż + marketing (tu usługi pozyskiwane są także na zewnątrz firmy), nabywanie tytułów, skład i produkcja, redaktor naczelny + korekta, sekretariat. Ponadto współpracujemy z grupą ok. 30 tłumaczy, a także redaktorami, grafikiem, autorami okładek, itd..

WWW: W jaki sposób promujecie swoje książki?

M.K.: Niezbyt często udajemy się na imprezy branżowe, nie mamy bowiem na to czasu. Jako że jesteśmy częścią norweskiego koncernu wydawniczego, plany wydawnicze oraz duże kampanie promocyjne opracowujemy wspólnie z szefami firmy macierzystej w Norwegii, stąd też czerpiemy niektóre pomysły i pozyskujemy wspólnych autorów.

W każdym roku wydawniczym przewidujemy wydanie minimum jednej dłuższej serii książkowej wspartej dużą kampanią promocyjną. Z reguły składa się na nią zaprezentowanie serii dużej grupie czytelników (np. fragmenty powieści dołączone do poczytnego pisma kobiecego, postery w dużych miastach, plakaty i informacje dla księgarzy), niekiedy reklama w radiu lub nawet w telewizji (zwłaszcza ubiegłe lata – obecnie jest to dla nas zbyt kosztowna impreza) oraz konferencja prasowa i spotkaniem z autorem. Staramy się, by roczny budżet promocyjny nie przekraczał 5-6 % obrotów, ale bywało więcej (1999).

Rozmawiała Katarzyna Głódkowska

 

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.