Nie marzyłam o księgarstwie – Krystyna Adamczak o sobie

Nie marzyłam o księgarstwie – Krystyna Adamczak o sobie
Krystyna Adamczak, właścicielka księgarni „Z Bajki”  ur. 10.02.63r.
Wykształcenie: Uniwersytet poznański, filologia polska
stan cywilny: panna

WW: Pani pierwsze wspomnienie związane z książką?

KA: Zimowy wieczór. Mróz skrzypi za oknem. Cała nasza rodzina siedzi przy piecu i słucha opowieści, którą czyta mama albo starsza siostra, kiedy wzruszenie odbiera mamie głos… Miałam wtedy mniej niż 5 lat.

WW: Pracuje pani w branży księgarskiej 11 lat. Jak rozpoczęła się pani przygoda z księgarstwem i z księgarnia „Z Bajki”?

KA: Nie marzyłam o księgarstwie. Kiedy zdawałam na studia byłam zachwycona dziennikarstwem. W 1990r. na mojej, wtedy, ulicy powstała „Bibuła”. Można tam było znaleźć dobre książki. Kupiłam kilkadziesiąt za całe stypendium i osiemnastoletnim volkswagenem zawoziłam na rynek do Puszczykowa. Tam nie było wówczas księgarni. Pewnego dnia moim opowieściom przysłuchiwała się starsza pani, która po kolejnej recenzji uznała, że robię to tak pięknie, iż powinnam mieć księgarnię w Poznaniu, To przydało mi skrzydeł i z tymi skrzydłami stworzyłam dwa ważne miejsca w winogradzkim pejzażu.

WW: Powiedziała pani kiedyś, że pracownicy „Z Bajki” muszą znać się nie tylko na księgarstwie, ale i na aktorstwie. Jakie cechy powinna posiadać osoba, która chce pracować w księgarni z książkami dla dzieci?

KA: Księgarnia „Z Bajki” nie ma specjalności dziecięcej. Są w niej książki dla całej rodziny. Od samego początku torowaliśmy drogę książkom najlepszym zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. U nas odbywają się spotkania pisarzami, koncerty, dyskusje i konkursy. Ostatnio przy promowaniu ważnych książek dziecięcych używaliśmy swoich i dziecięcych talentów aktorskich.
Wszyscy jesteśmy artystami jeżeli posługujemy się fantazją i świadomie używamy języka gestów i ciała.

WW: Czy czuje pani na sobie odpowiedzialność za edukację młodych osób? Czy ta odpowiedzialność ciąży, czy też motywuje?

KA: Czuję, że wszyscy nawzajem się wychowujemy. Wierzę, że dobra energia wywoła dobrą energię. I kiedyś ona do nas wróci.

WW: Zbliżają się Święta i gwiazdka, co podaruje pani najmłodszym członkom swojej rodziny?

KA: Zawsze wszystkich obdarowuję książkami, nawet dzieci, które deklarują niechęć do czytania. Jeżeli zapragną kiedyś czytać – muszą mieć coś pod ręką…

WW: A o co chciałaby pani prosić Aniołka dla siebie?

KA: Żyję w wielkiej bliskości ze swoim Aniołem Stróżem. Spotykam się  z nim codziennie. Proszę go o wielkie i małe rzeczy, ale jeszcze częściej dziękuję. Zawsze mam za co.

 

Kategorie: Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.