"Wkra jako jedyny większy podmiot może wkrótce nadawać ton i dyktować warunki" – rozmowa z Piotrem Marciszukiem z wydawnictwa Stentor

"Wkra jako jedyny większy podmiot może wkrótce nadawać ton i dyktować warunki" – rozmowa z Piotrem Marciszukiem z wydawnictwa Stentor

WaszWW: Właśnie* wrócił pan ze spotkania wydawców z minister Krystyną Łybacką. Jakie wiadomości dla wydawców ma pani minister?

PM: Najpierw o sprawie dla wydawców najważniejszej. Wróciłem właśnie z podkomisji sejmowej. Na jej posiedzeniu została ustalona ostateczna wersja artykułu o nagradzaniu podręczników w ustawie o systemie oświaty. Ustalenia są następujące: znika całkowicie punkt o nagradzaniu podręczników, nie ma go, jest wykreślony. W zamian za to są ściślej określone reguły dopuszczania podręczników do użytku szkolnego. Innym ważnym zapisem w ustawie będzie ten o oddzieleniu płatności za recenzje od wydawców. Reguły tzw. funduszu recenzenckiego dopiero będą ustalane i mamy obietnicę, że rozporządzenie w tej sprawie będzie z nami konsultowane. Generalna zasada będzie taka: wydawca zgłasza podręcznik, wpłaca określoną kwotę na fundusz, a ministerstwo będzie ich opłacało z tego funduszu. Zasady wyboru recenzentów zostaną określone w rozporządzeniu. Oczywiście chcemy mieć z nimi kontakt w sprawach merytorycznych, bo chcemy wiedzieć, jakie mają zastrzeżenia, jakie proponują poprawki, chcemy przecież, żeby podręcznik był jak najlepszy. Będziemy także pilnowali terminów. Podręcznik musi się ukazać w określonym czasie i w związku z tym musi być na czas zrecenzowany. Termin wykonania recenzji ma zostać wpisany w rozporządzenie.

WaszWW: Od kiedy będzie funkcjonował fundusz recenzencki?

PM: Wszystko wskazuje na to, że tak naprawdę będzie to dotyczyło przyszłego sezonu podręcznikowego. Ustawa ma zostać podpisana przez prezydenta przed końcem roku szkolnego i zacznie obowiązywać dopiero po wakacjach. Wtedy już podręczniki do drugiej klasy liceum będą na rynku. W tym roku wszystko będzie się jeszcze odbywało według starych zasad.

WaszWW: Czy po tych zmianach jeszcze jakieś zapisy w ustawie budzą zastrzeżenie wydawców?

PM: Nie chciałbym mówić, że cokolwiek budzi wątpliwość, szczegóły dopiero będą uzgadniane. Na razie jesteśmy zadowoleni, jest to dla nas sukces. W moim przekonaniu jest to również sukces ministerstwa – że ustąpiło i zgodziło się z naszymi propozycjami.

WaszWW: Mówił pan, że wydawcy o planowanych zmianach w ustawie dowiedzieli się z prasy, zamiast z ministerstwa?

PM: Niestety tak. Ale te doświadczenia pokazały, że wydawcy mają głos, że ten głos jest słyszalny i wzmocniony przez prasę. Okazało się, że jesteśmy siłą, że należy się z nami liczyć, konsultować akty prawne, które nas bezpośrednio dotyczą. A nas to znaczy oświaty. Ponieważ to my tworzymy podręczniki i z nich uczy się młodzież.

WaszWW: Zmieńmy temat. W sierpniu mówił pan, że upadek Wkry byłby zły dla całej branży. Wkra nie upadła, zmieniła właściciela na WSiP. Jak zostało to przyjęte przez wydawców?

PM: Opinie na ten temat są bardzo różne wśród wydawców. Dzisiaj prezes Jan Rurański zapewnił na spotkaniu, że WSiP jest gwarantem wypłacalności Wkry, że Wkra spłaci zadłużenie wobec wydawców i będzie na bieżąco regulowała swoje zobowiązania. Jest to bardzo dobra wiadomość. Jednak patrząc długofalowo, czyli nie na najbliższe miesiące, lecz na całe lata, Wkra stała się własnością WSIPu, który jest nadal największym wydawnictwem na rynku. Na razie mgliście, ale obawiamy się sterowania rynkiem, nie wiemy, co za tym może się kryć. Wiemy, że jest w tym pewne niebezpieczeństwo, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy wiele hurtowni padło i Wkra jako jedyny większy podmiot może wkrótce nadawać ton i dyktować warunki.

WaszWW: Jakie są teraz warunki współpracy z Wkrą?

PM: Nie mam pojęcia, rozmowy dopiero są w toku.

WaszWW: W ubiegłym roku kłopoty miała nie tylko Wkra, ale także kilka innych hurtowni: Sezam, Reprint, Książka Szkolna…

PM: Po ubiegłorocznym sezonie okazało się że najsłabszym ogniwem tego systemu są hurtownie, nie księgarnie. Księgarnie są rozdrobnione, biorą relatywnie niewielkie ilości książek, i upadek mniejszego podmiotu jest znacznie mniejszym zagrożeniem, niż gdy pada olbrzymia hurtownia. Wtedy wydawca traci olbrzymie pieniądze, których już nigdy nie odzyska. Musimy się przed tym bronić, nie możemy się zdawać na łaskę przeciwnika.

WaszWW: Jak wydawcy chcą się bronić przed nieuczciwymi partnerami?

PM: Dzisiaj nie potrafię powiedzieć, jakie rozwiązania będą funkcjonowały w tym roku. Pierwsze propozycje już się pojawiają, ale jest za wcześnie, aby o tym odpowiedzialnie mówić.

WaszWW: W ubiegłym roku były rekomendacje…

PM: I to się w ogóle nie sprawdziło. Hurtownie działają na tej zasadzie, że jak brakuje im pieniędzy, to jednym płacą, a drugim nie płacą. W takiej sytuacji trudno o solidarne działanie wydawców wobec takiego podmiotu. W tym roku pojawiła się nowa jakość. W PIK są dwa środowiska, które coś sensownego robią – Sekcja Wydawców i Sekcja Wydawców Edukacyjnych. W tym roku planujemy połączyć wysiłki w tworzeniu wspólnej polityki wobec rynku dystrybucji. Myślę, że coś ciekawego może z tego wyniknąć.

WaszWW: Jak wydawcy będą radzili sobie z niekorzystnymi dla nich tendencjami na rynku: niżem demograficznym i ubożeniem społeczeństwa?

PM: Są to sytuacje całkowicie obiektywne, które wpłyną na to, co się będzie działo. Można przewidzieć kierunek tych zjawisk, ale nie można przewidzieć konkretów. Kierunek będzie taki, że zwiększy się odkup podręczników. Podręczniki, które się przyjęły na rynku, będą ze soba intensywnie konkurowały. Na pewno będą wydawane w coraz mniejszych nakładach. Tak duże nakłady sprzedaje się tylko w pierwszym roku funkcjonowania podręcznika. Jak będą zachowywać się wydawcy? Są dwa możliwe scenariusze. Pierwszy to taki, że największe podmioty będą kupowały mniejsze podmioty. Drugi, którego ja jestem zwolennikiem i moja firma obrazuje, że można tak funkcjonować – to specjalizacja. Trzeba po prostu wydawać najlepsze podręczniki na rynku.

WaszWW: Czy w tym roku może dojść do przejęć?

PM: Wydawnictwa edukacyjne, poza WSiPem, to najczęściej wydawnictwa rodzinne, dla których jest to sposób na życie i nie chcą się z tym rozstawać, chyba, że muszą. A kogo to akurat w tym roku dotknie? Nikomu nie życzę, aby musiał się z kimś łączyć, nie jest to dobre rozwiązanie.

Agnieszka Kaczmarczyk

*rozmowa miała miejsce 13 marca, podczas Targów Edukacja XXI

 

 

Kategorie: Rynek Polski

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.