Odpowiedź Kubusia Puchatka na list Beaty Stasińskiej

Odpowiedź Kubusia Puchatka na list Beaty Stasińskiej

Droga Beato, jest mi ogromnie miło, że zechciałaś napisać do mnie list niejako w odpowiedzi na wywiad, jakiego udzieliłem "Wirtualnemu Wydawcy". 

Mam z tym jednak wielki problem. Jako Miś o Bardzo Małym Rozumku nie bardzo jestem w stanie domyśleć się, o co Ci chodzi. Pytałem moich przyjaciół i nawet Sowa Przemądrzała wyznała, ze, prócz paru oczywistych obserwacji, nie może doszukać się powodu, dla którego list ten został napisany, nie rozumie też jego przesłania i intencji Autorki. 
Kłapouchy burknął jedynie, że jego zdaniem jest to polemika, ale jak wiadomo jego wizja świata jest ponura i może nie należy mu wierzyć? 
Prosiaczek polubownie i zupełnie rozsądnie zaproponował, ażebyśmy zamiast łamać sobie głowę nad tą łamigłówką udali się lepiej na Małe Co Nieco. Przypomniałem sobie, jak przyjemnie konsumowało się nam niedawno razem to Małe Co Nieco u krakowskich Azjatów i mam nadzieję, że rychło to powtórzymy. Może wtedy wytłumaczysz mi to, czego nie ogarniam swoim Małym Rozumkiem. Zawsze można przecież zapytać jeszcze Krzysia, ale może nie warto zawracać mu głowy? 

Pozdrawiam Cię serdecznie. Twój Puchatek.

> Kto się wstydzi bestsellerów – list do Jerzego Illga

Kategorie: Rynek w liczbach

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.