Psychologia i komputery nadal modne – Rebis

Psychologia i komputery nadal modne – Rebis

W wydawnictwie Rebis sprzedaż poradników generuje około 30% przychodów (z lekką
tendencją wzrostową). Planowany jest dalszy rozwój wszystkich  rozpoczętych serii.
Więcej niż dotychczas będzie książek komputerowych, a także poświęconych różnym
aspektom wykorzystania Internetu. Jesienią przewidziana jest całkowicie nowa 
edycja klasycznego „Dziecka” Benjamina Spocka.

Czego się można dowiedzieć z poradników Rebisu, kto je czyta, o czym pamiętać,
a czego unikać wydając literaturę poradnikową – pisze Tomasz Szponder, dyrektor
Wydawnictwa (śródtytuły pochodzą od red.)

Jak to się zaczęło – od narodzin po samorealizację.

Historycznie rzecz biorąc, pierwsze były w u nas poradniki seksuologiczne, dopiero
później (zresztą zgodnie z naturalną koleją rzeczy), po seksie, poradniki dla
rodziców i najróżniejsze poradniki psychologiczne. 

Wydana w 1991 roku „Magia seksu” Grahama Mastertona osiągnęła nakład ponad 260
tysięcy egzemplarzy (właśnie w czerwcu tego roku, w 10. rocznicę pierwszego wydania,
wznowiliśmy ją po raz dziewiąty) i zapoczątkowała całą serię książek na ten temat,
autorstwa Mastertona, Friday i innych. 

Początkowo to właśnie z „poradnikami dla dorosłych” najczęściej kojarzone było
nasze wydawnictwo. W 1993 roku rozpoczęliśmy wydawanie najpopularniejszej chyba
w tej chwili na świecie serii książek przeznaczonych dla początkujących rodziców,
autorstwa Arlene Eisenberg, Heidi E. Murkoff, Sandee E. Hathaway. Najpierw było
„W oczekiwaniu na dziecko”. Seria zdobyła także i w Polsce ogromną popularność,
szczególnie po wydaniu w 1995 „Pierwszego roku życia dziecka” i w 1996 „Drugiego
i trzeciego roku życia dziecka”. Nakłady dwóch pierwszych tytułów przekroczyły
już 100 tysięcy egzemplarzy, a seria tym różni się od innych opracowań na ten
temat, że brak w niej kolorowych zdjęć, jest za to cała masa informacji na każdy
temat, potrzebnych każdemu rodzicowi. 

Później co roku debiutowała co najmniej jedna seria poradnikowa. W 1995 był to
„Wschód Zachodowi”, gdzie niektóre książki mają charakter poradnikowy, np. kilkakrotnie
wznawiane „Tao zdrowia” oraz „Tao seksu i długowieczności” Daniela Reida. 

W tym samym roku ukazał się też pierwszy z „Balsamów dla duszy” (literatura inspirująca)
– ten pierwszy tom wznawiamy właśnie po raz ósmy (w sumie sprzedaliśmy ok. 40
tys. egzemplarzy). 

W 1996 roku rozpoczęliśmy wydawanie „Biblioteki Kubusia Puchatka” (choć już wcześniej
kilka książek kubusiowopuchatkowych ukazało się w serii z Wodnikiem), a takie
tytuły jak „Mały poradnik Kubusia Puchatka” czy „Mały ponurnik Kłapouchego” były
kilkakrotnie wznawiane. 

W 1997 ruszyła seria poradników psychologicznych – „Toksyczni ludzie” Lillian
Glass mieli już siedem wznowień, a większość z ponad 20 tytułów została ponownie
wydana. 

W tym samym roku zaczęliśmy też wydawać serię australijskich poradników dla rodziców
z „Sekretami szczęśliwego dzieciństwa” Steve’a Biddulpha na czele (ilustrowane
zabawnymi rysunkami). W 1998 zaczęliśmy wydawać książki Dalajlamy (ostatnio np.
ukazała się bestsellerowa „Sztuka szczęścia”) a także kolejną serię poradników
dla rodziców zapoczątkowaną książką Benjamina Spocka „Rodzicom o dzieciach”. To
także rok wydania pierwszej z całej serii książek Lillian Too o feng shui. 

Rok 1999 zaowocował króciutkimi „Poradnikami doskonałymi”, a także rozpoczęciem
serii „Dla żółtodziobów” (ta ostatnia obejmuje już w USA ponad 200 tytułów), rok
2000 zaś serią „Od A do Z” (krótkie wprowadzenia do różnych zagadnień związanych
z komputerami). 

Ufff, sam nie wiedziałem, że tyle tego było. Oczywiście także w innych seriach
pojawiają się pojedyncze tytuły poradnikowe, np. w serii „Psychologia” (choćby
„Życie ze schizofrenią” Kim T. Mueser i Susan Gingerich), w serii „Spotkania z
Mistrzem” czy we wspomnianym już „Wodniku”. Zdarzają się też poradniki wydawane
poza seriami, np. kilkakrotnie wznawiane „Myśleć jak Leonardo da Vinci” Michaela
J. Gelba.


Jak widać po szerokim spektrum wydawanych przez nas poradników nie mamy jednej
docelowej grupy czytelników – są to zarówno rodzice, miłośnicy Dalekiego Wschodu,
jak i szeroko rozumiana grupa zainteresowana najróżniejszymi problemami psychologicznymi
(np. pojawiającymi się w życiu zawodowym).

Co wydawać w przyszłości?

Obserwacja sytuacji w innych krajach, np. w USA, wskazuje na to, że ciągle jeszcze
czeka nas wzrost zainteresowania problematyką psychologiczną, a także literaturą
na poły fachową (np. komputery, Internet, biznes). Ze względów demograficznych
maleć może liczba osób zainteresowanych poradnikami dla rodziców, choć z drugiej
strony dopiero stopniowo rozwija się wśród rodziców świadomość, że do wychowania
potrzeba wiedzy, a nie tylko intuicji.

Gdzie sprzedawać?

Tak jak przy innych rodzajach książek korzystamy z wszelkich możliwych kanałów
dystrybucji. Nie prowadzimy systematycznych badań, ale literatura poradnikowa
cieszy się w hipermarketach chyba większym zainteresowaniem niż literatura piękna.
Sporo książek tego typu sprzedajemy też poprzez sprzedaż wysyłkową, w tym za pośrednictwem
naszej księgarni internetowej (www.rebis.com.pl) ulokowanej m.in. w portalu onet.pl.

Serie czy pojedyncze tytuły?

Zdecydowanie stawiamy na serie i to nie tylko w zakresie poradników. Serie są
wygodniejsze dla czytelnika, pozwalają mu szybciej zidentyfikować w księgarni
interesującą książkę czy tematykę. Lepsze są też dla wydawcy – w ogromnej masie
tytułów łatwiej wyeksponować w księgarni kilkanaście tytułów o podobnej tematyce
niż tytuły pojedyncze. Zresztą, także i na Zachodzie literatura tego typu często
wydawana jest w długachnych seriach.

Co ważniejsze tekst czy ilustracje?  

Po pierwsze, ten problem związany jest z poprzednim (seria to z reguły jednolita
szata graficzna). Po drugie, zarówno tytuł, jak i teksty (hasła) na okładce muszą
poinformować potencjalnego czytelnika o czym konkretnie jest książka. Sądzę, że
znaczenie szaty graficznej jest w tym przypadku jeszcze większe niż przy wydawaniu
literatury pięknej, gdzie na przykład duże znaczenie ma samo nazwisko autora.

Czego nie wydawać?

My wydajemy różne poradniki, więc nasza opinia na ten temat jest oczywista. Wszystko,
co pisałem wcześniej o zaletach serii może się jednak obrócić na jej niekorzyść,
jeśli tych tytułów w serii jest zbyt dużo. Dlatego staramy się utrzymać wielość
serii i wielość tematyki. 

A na co nigdy byśmy się nie zdecydowali? Właściwie są to dwa odrębne zagadnienia:
– nie interesuje nas wydawanie książek dotyczących tematów, na których się nie
znamy, takich jak działka czy majsterkowanie (ale to zawsze może się zmienić,
bo np. wydaliśmy parę książek z przepisami kulinarnymi!); – nie chcemy robić szkody
czytelnikom i dlatego z wielką ostrożnością podchodzimy np. do propozycji wydawania
poradników na temat najróżniejszych metod leczenia czy też książek pośrednio propagujących
narkotyki itp., itd.

 

 


 

 

 

Kategorie: Rynek Polski

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.