Taki projekt jak KLASA SA to w zasadzie skok na kasę Wydawców

Taki projekt jak KLASA SA to w zasadzie skok na kasę Wydawców

Przegląd

Taki projekt jak KLASA SA to w zasadzie skok na kasę Wydawców. Jeżeli postawią oni na dotychczasowe metody dystrybucji i promocji, a najbardziej opiniotwórczym pozostanie nauczyciel, to KLASA ma szanse być wspaniałym fajerwerkiem marketingowym, o którym będa krążyć dowcipy a studenci marketingu zyskają kolejny "case-study". Chyba że … cała para nie pójdzie w gwizdek, kilka Wydawnictw jednak złamie solidarność branżową (czy też może kartel?!), dostarczy podręczniki, a te będą się sprzedawać dzięki temu, że klienci pod wpływem reklam telewizyjnych i niższych cen sami – bez konsultacji z nauczycielem – dokonają wyboru "wystarczającego" podręcznika. Zresztą i część nauczycieli może być z tego zadowolona, bo lepsza tania książka niż żadna. I w takim przypadku KLASA SA ma szanse nie być wcale fajerwerkiem i trafi do studentów jako "case-study" z zupełnie innego powodu, choć dowcipy i anegdotki (o trochę innej wymowie) też będą. Cóż zatem? Wszystko zależy – moim skromnym zdaniem – od solidarności Wydawców i od zachowań klientów. Na razie wygląda na to, że ten "sezon" będzie dla KLASY stracony – rozbije się o fizyczną niemożliwość realizacji zamówień. Czyli że Pan Trawiński wyda jeszcze jeden milion – jak sam deklarował w jednym z wywiadów. Szymon Jeż Jakie polskie księgarstwo jest "każdy widzi". Gdyby nie tzw. sezon podręcznikowy, to zostałyby nam już tylko Empiki, księgarnie firmowe i stoiska w hipermarketach plus parę wyjątków i księgarń specjalistycznych. I tak zapewne będzie za 2-3 lata, bo ten i następny rok będzie "rokiem prawdy" – kto przetrwa, zobaczymy.  A co do klasy tejże KLASY: mamy wolny rynek, każdy ma prawo próbować i uszczknąć coś z tego tortu, ale obawiam się, że ktoś z zewnątrz tylko "namiesza" i od samych wydawców zależy czy się nabiorą na ładne słówka, czy podejdą do tego ostrożnie. A sądząc z tonu rozmów Grupy z powyższym podmiotem, to żeby nie wyjść na tym jak… : "krótka piłka" – gotówka i nie ma sprawy, a tego na dłuższą metę nikt nie wytrzyma. A swoją drogą połączenie księgarnia+podręczniki szkolne=być albo nie być na rynku jest nieco chore. Można istnieć bez podręczników, ale wydawnictwa jakby zapomniały o Nas: brak informacji, niejasna polityka rabatowa, brak zamówień on-line itd. w końcu mamy XXI wiek! Księgarnia to miejsce promowania nowych tytułów, nieco pozycji starszych, wydania encyklopedyczne, a przede wszystkim kopalnia wiedzy o tym co jest i co jest warte przeczytania. I dziwię się, że są jeszcze księgarnie bez komputerów, a hasło internet, e-mail, baza danych on-line to dla nich zaklęcia Harry Pottera. Księgarz ze Szczecina

I jeszcze na temat Światowida…

Mam pewne przeczucia, że Światowid to już firma bez przyszłości, no chyba, że stanie się cud. Wydawcy po prostu nie mają innego wyjścia i żeby nie zostać sam na sam z bankrutem, liczą (sam nie wiem na co), że może choć część swoich należności odzyskają.
A szkoda, bo współpracowałem z nimi od początku. Lecz przez ostatni rok po prostu przeinwestowali i to nie tam, gdzie trzeba (chory od początku system komputerowy, w kreatywności ciągle o krok za konkurencją ), a przede wszystkim nie policzyli kosztów. Szastali pieniędzmi Pioneera na lewo i prawo. Odnosiło się wrażenie, że Tam Na Górze są wciąż gdzieś w połowie lat 90-tych, gdy Współczesny Światowid był the best. Ale jak widać nie trwało to wiecznie. A mogło być tak miło…

Rozżalony księgarz

(więcej…)

Ta strona jest dostępna tylko dla zalogowanych osób. Jeżeli masz konto, to się zaloguj, a w innym przypadku zarejestruj się.

Logowanie użytkownika
 Zapamiętaj mnie  
Rejestracja nowego użytkownika
*Pole wymagane
Kategorie: Instytucje, Rynek Polski

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Wpisz hasło by zobaczyć komentarze.