Na ten rok plany bardziej ostrożne – rozmowa z Ewą Bluszcz, prezes WSZ PWN

Wydawnictwo Szkolne PWN trzeci rok swojej działalności zakończyło sprzedażą na poziomie 31 mln zł dzięki czemu uplasowało się w ścisłej czołówce firm wydawniczych. Po sprzedaży przez PWN udziałów w Wydawnictwie Prawniczym PWN koncernowi Reed Elsevier, jest to najważniejsza spółka zależna od Grupy.

Podczas Targów „Edukacja XXI” spotkaliśmy się z p. Prezes Ewą Bluszcz, aby porozmawiać o przyszłości firmy i jej dotychczasowych dokonaniach.

WWW: Jak Pani ocenia wyniki osiągnięte przez WSZ PWN w roku ubiegłym?

 E.B.: Jesteśmy zadowoleni z osiągniętych wyników – zrealizowaliśmy założony plan i zwiększyliśmy sprzedaż o 52%. Na ten rok zrobiliśmy bardziej ostrożne plany – zakładamy 25% wzrost i jak na razie wszystko idzie zgodnie z założeniami. W roku ubiegłym potwierdziliśmy swoją obecność na różnych etapach nauczania i na rynku podręczników do wielu przedmiotów.

WWW: Czy w związku z tym w przyszłości Wydawnictwo zamierza dysponować pełną ofertą? 

E.B.: Tak, naszym celem jest posiadanie szerokiej oferty, ale musimy do tego oczywiście dążyć etapami. Wiadomo, że konkurencja jest silna i zajęcie silnej pozycji w niektórych niszach będzie trudne. Na pewno jednak nadal będziemy się koncentrować i specjalizować w określonej grupie przedmiotów.

WWW: Jak Pani zdaniem prywatyzacja WSiP-u wpłynie na rynek podręczników szkolnych? 

E.B.: Nie można mówić, iż nie wywołuje to pewnego niepokoju. Jednak jak będzie wyglądała sytuacja po prywatyzacji zależy także od konkretnego inwestora. Zdecydowanie wzrosła rola średnich wydawców, którzy znaleźli dla siebie miejsce na rynku. WSiP na pewno będzie chciał odzyskać rynek. Już teraz ma bardzo duże koszty promocji i marketingu, prowadzi bardzo wyrafinowaną grę rynkową, coraz bardziej zażartą.

WWW: Czy sądzi Pani, że mniejsi wydawcy powinni się obawiać? 

E.B.: Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przetrwają najsilniejsi, ale tak jest w wielu krajach. Mówiąc np. o rynku niemieckim trzeba pamiętać, że tam istnieją 3-4 duże grupy wydawnicze, a reszta to wydawnictwa niszowe. Koszty produkcji podręczników, wprowadzania na rynek nowych serii   i ich utrzymanie w dłuższym czasie są bardzo wysokie. Na zwrot inwestycji trzeba czekać niekiedy długo, a na to mogą sobie pozwolić firmy z odpowiednim zapleczem kapitałowym. Istotnym problemem ponadto jest sezonowość sprzedaży.

WWW: Jakie w związku z tym plany inwestycyjne ma WSZ PWN? 

E.B.: Mogę jedynie powiedzieć, że obserwujemy polski rynek. Nasze obserwacje dotyczą głównie jakości oferty i jej potencjału sprzedaży.

WWW; A może teraz po sprzedaniu przez PWN udziałów w Wydawnictwie Prawniczym PWN przyjdzie czas na Wydawnictwa Szkolne? 

E.B.: To jest pytanie, które należy zadać właścicielom Grupy PWN.

WWW: Czy w roku bieżącym WSZ PWN planuje zmiany w strukturze dystrybucji? 

E.B.: Obecnie pracujemy nad modyfikacją kształtu umowy dystrybucyjnej z OSDW Azymut. Firmie Azymut powierzamy obsługę dystrybucyjną i hurtową Wydawnictwa Szkolnego PWN. Oznacza to, że te zakresy usługi są rozdzielone, zaś polityka handlowa wobec wybranej grupy hurtowni prowadzona jest w ramach umów trójstronnych. Oczywiście posługujemy się również kanałem sprzedaży bezpośredniej.

WWW: Kolejnym zagrożeniem dla wydawców jest perspektywa podatku VAT na książki. Jaki wpływ na rynek będzie miało jego wprowadzenie? 

E.B.: Na pewno doprowadzi to do dalszych podwyżek cen podręczników, co jest   zjawiskiem społecznie niepożądanym. Trzeba pamiętać, że już teraz zakup podręczników to wydatek rzędu 200-400 zł, co dla przeciętnej polskiej rodziny jest poważnym obciążeniem. Koszty produkcji podręczników ze względu na coraz bogatsze wyposażenie, obudowę dydaktyczną, ilustracyjną oraz z uwagi na coraz większą konkurencję i zmniejszenie średnich sprzedawanych nakładów ,są bardzo wysokie i trudno myśleć o ich zmniejszaniu w celu obniżenia cen. Nie wszyscy będą   sobie mogli na to pozwolić. Sądzę, że może to bardzo ostudzić panującą koniunkturę dla sektora średnich i małych prywatnych wydawców edukacyjnych, który tak pięknie się rozwinął w ciągu ostatnich dziesięciu lat i tyle dobrego zrobił dla reformy oświaty w Polsce. Doprowadzi to zapewne również do pogłębienia się zjawiska, które już w ubiegłym roku było zauważalne – rynku wtórnego.

Katarzyna Głódkowska

 

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.