Składnica Księgarska – rozmowa z prezesem Tadeuszem Żochowskim

Składnica Księgarska – rozmowa z prezesem Tadeuszem Żochowskim

Przegląd

Składnica Księgarska – to jedna z niewielu firm w których historia mocno rzutuje na jej obecną sytuację.

Kiedy w grudniu 1992 roku ogłoszono upadłość Składnicy Księgarskiej – jak niektórzy być może pamiętają – monopolisty w branży hurtowej dystrybucji książek, nikt nie dawał firmie szansy na dalsze istnienie. Jednak w ciągu 2,5 roku udało się uporządkować sprawy związane z przerostem zatrudnienia, zdezorganizowaną księgowością, zgłoszonymi roszczeniami wierzycieli i sytuacją prawną nieruchomości. W 1995 roku został zawarty układ z wierzycielami, a w 1996 r. ostatecznie zakończono postępowanie upadłościowe. Do września 1998 r. firma spłaciła terminowo zobowiązania wobec wierzycieli w kwocie 13 mln. zł, a w miesiąc później na wniosek Tadeusza Żochowskiego Składnica Księgarska została przekształcona w Jednoosobową Spółkę Skarbu Państwa.

Warto podkreślić, iż jest to jedyna w Polsce firma, która o własnych siłach przeszła z upadłości przez układ do formy spółki prawa handlowego i prawdopodobnie zostanie wkrótce sprywatyzowana. Tadeusz Żochowski został syndykiem masy upadłościowej, a także tymczasowym kierownikiem i zarządcą menedżerskim. Obecnie sprawuje funkcję prezesa firmy (jest to również jedyny taki przypadek w kraju).

Składnica istnieje od 1954 roku, ale ogłoszenie upadłości, choć nie przerwało ciągłości prawnej, spowodowało eliminację firmy z grupy znaczących podmiotów w branży. Do 1996 roku głównym źródłem przychodów były czynsze z wynajmu powierzchni biurowych i magazynowych, sprzedaż zapasów oraz sprzedaż końcówek nakładów i zapasów pochodzących z bieżących zakupów gotówkowych. Po 1996 roku SK zaczęła stopniowo odzyskiwać zaufanie wydawców i wprowadzać do sprzedaży nową ofertę. Normalną działalność i współpracę z większością znaczących wydawców rozpoczęła w końcu 1998 r. po spłaceniu długów. Wówczas nikt już nie wątpił w stabilność firmy, a jej historia obligowała do wyjątkowo rzetelnego wywiązywania się z bieżących zobowiązań. Można powiedzieć, że Składnica Księgarska tak naprawdę istnieje jako pełnoprawny podmiot w branży księgarskiej dopiero od dwóch lat.

WaszWW rozmawia z Tadeuszem Żochowskim na temat obecnej sytuacji Składnicy Księgarskiej

WWW: Na jakim obecnie etapie jest prywatyzacja firmy?

T.Ż.: Wniosek o prywatyzację złożony został w 1999 roku. Nie jesteśmy firmą strategiczną, dlatego też proces prywatyzacji przebiegać będzie jak w setkach firm średniej wielkości, tzn. bez pośpiechu. Prawdopodobnie prywatyzacja będzie możliwa w 2001 r. Oczywiście wszystko zależy od właściciela, czyli Skarbu Państwa. Jako Zarząd przede wszystkim kierujemy się jego interesem.

WWW: Każde prywatyzowane przedsiębiorstwo jest poddawane wycenie. Na ile wyceniana jest Składnica Księgarska?

T.Ż.: Nie wiem – mogę się jedynie tego domyślać. Obecna wartość samych nieruchomości oceniana jest na plus minus 30 mln. zł. Firma nie ma żadnych długów i jest w dobrej sytuacji finansowej.

WWW: Czy firma ma inwestora zewnętrznego czy planowana jest raczej prywatyzacja pracownicza?

T.Ż.: Prywatyzacja pracownicza przy tak wysokiej wartości majątku jest wykluczona i pomijając ten aspekt nigdy też nie była rozważana. Jeżeli chodzi o inwestora to wolałbym się na razie nie wypowiadać na ten temat, zwłaszcza że wszystko w tej sprawie zależy od Ministra Skarbu.

WWW: W 1999 roku Składnica Księgarska uzyskała przychody w wysokości 18,9 mln zł. Jaki był ten rok pod względem obrotów?

T.Ż.: Odnotujemy lekkie zwiększenie obrotów o ok.10%, dokładne dane będę mógł podać po 20 stycznia 2001. Zaznaczam, iż nie zakładaliśmy znaczącego zwiększenia obrotów w 1999 i 2000 r. Związane to było z dużymi nakładami poniesionymi na remont budynków i rozwój infrastruktury informatycznej. W 2001 rok wejdziemy ze świeżo wyremontowanym domem handlowym we Wrocławiu. Znajduje się on przy ul. Kuźniczej ok.50 m. od Rynku. Posiada na pięciu kondygnacjach blisko 1200 mkw. powierzchni handlowych i 600 mkw. powierzchni biurowej. W 2000 roku zostało wyposażone jedno piętro, a pozostałe planujemy wyposażyć w 2001. W tej chwili wprowadzamy dużo nowych tytułów księgarskich i prasowych. Prowadzimy tam sprzedaż detaliczną. Jako ciekawostkę mogę podać, iż w raporcie miesięcznika TELEINFO za rok 2000 zostaliśmy zaliczeni do 100 najlepiej zinformatyzowanych firm w kraju.

WWW: Jak Pan ocenia sytuację SK na tle ostatnich wydarzeń, a mianowicie konsolidacji firm (Matras i Kwadro)?

T.Ż.: Konsolidacja wspomnianych firm nie ma wpływu na działalność Składnicy Księgarskiej. Mamy innych klientów i inny sposób sprzedaży. O ile wiem, Kwadro działało najmocniej na Dolnym Śląsku, a tam Składnica nie prowadzi sprzedaży hurtowej. Tak więc, jeśli skupić się na konsolidacji tylko tych dwóch firm nie stanowi to dla nas zagrożenia. Osobiście jestem sceptykiem, jeżeli chodzi o konsolidację, czy rzeczywiście prowadzi to do poprawy wyników i umocnienia pozycji łączących się firm.

WWW: Jakie są wyniki uruchomienia księgarni internetowej promującej serie lektur Składnicy (www.lektury.pl)?

T.Ż.: Praktycznie żadne i innych się nie spodziewaliśmy. Wynika to z niewielkiej oferty tytułowej i sadzę, że z braku zainteresowania zakupem tanich lektur poprzez Internet. Szczerze mówiąc strony są „odpryskiem” działalności naszego działu informatyki. Kładziemy bardziej nacisk na integrację systemów informatycznych wewnątrz firmy niż na wątpliwą z komercyjnego punktu widzenia sprzedaż poprzez Internet. Oczywiście nie znaczy to, że lekceważymy Internet, ale biorąc pod uwagę obecny stan i perspektywy rozwoju infrastruktury np. łącz telekomunikacyjnych, dróg oraz ilość osób korzystających w Polsce z tego medium, to należy podchodzić do niego ostrożnie.

Nasze strony będziemy rozwijać zwłaszcza www.sk.com.pl, którą traktujemy bardziej informacyjnie niż komercyjnie. Docelowo zawierać powinna całą nasza ofertę czyli ok. 8000 tytułów z opisami i na razie ma charakter otwarty tzn. każdy może wejść i sprawdzić np. ceny. Osobiście kupuję czasami w Merlinie lub w księgarniach prawniczych i uważam, że obecnie nie mają szansy zaistnieć w Polsce podobne przedsięwzięcia w sposób ekonomicznie uzasadniony.

WWW: Czy może Pan opisać zasady działania prowadzonej hurtowni książek typu cash and carry?

T.Ż.: Sposób działania jest bardzo prosty. Nazwa mówi sama za siebie. Wzorem było dla nas Makro. Praktycznie nie utrzymujemy magazynów. Wszystkie tytuły w ilościach od kilku do kilkudziesięciu sztuk są eksponowane na hali sprzedaży na specjalnych regałach bądź na paletach. Klient wkłada na wózek wybrane książki podchodzi do kasy, płaci i wychodzi. Zaletą jest szybkość obsługi porównywalna do sklepu detalicznego. Niestety zakupy w 95% odbywają się za gotówkę. Na kredyt zaopatruje się tylko kilka firm z którymi współpracujemy od wielu lat.

Nie prowadzimy akwizycji do sklepów, a w sporadycznych wypadkach, przy przekroczeniu pewnej wartości zamówienia dowozimy towar do klienta. Taki system ma wady i zalety. Wadą jest ograniczony rynek zbytu, bowiem jak praktyka wskazuje znaczna liczba księgarzy funkcjonuje jedynie dzięki kredytowi kupieckiemu.

Mamy tez zupełnie innych klientów niż hurtownie stosujące sprzedaż na kredyt i prowadzące akwizycję. Większość naszych klientów dokonuje u nas zakupów jednorazowych lub kilka razy w roku. Są to oczywiście księgarnie, które u nas dokonują zakupów uzupełniających, szkoły, biblioteki, przedszkola, komitety rodzicielskie, sklepy papiernicze i inne, dla których książka jest towarem uzupełniającym. Z naturalnych względów nie stanowią docelowego klienta tradycyjnych hurtowni choćby ze względu na sporadyczność zakupów. Jest to również segment ograniczony w naturalny sposób, a więc nie można tu mówić o jakimś dużym potencjale wzrostowym. Np. jeśli książka przestaje być główną nagrodą na zakończenie roku szkolnego – a taka tendencja występuje – my to odczuwamy wyraźnie.

Zaletą jest obrót gotówkowy. Nikogo praktycznie nie kredytujemy, a nieściągalne należności stanowią poniżej 1% obrotu. Mamy bodajże dwie sprawy sądowe w ciągu dwóch lat. Jesteśmy oczywiście w sytuacji specyficznej, bowiem posiadamy własne powierzchnie magazynowe, co ogranicza koszty, a czynsze uzyskiwane z wynajmu pozwalają nam na przeznaczanie znacznych środków na remonty, inwestycje w informatykę i zakupy zapasów i końcówek. W sumie dysponujemy ok. 4000 mkw. powierzchni hurtowej w 4 miejscach i obecnie ok.1000 m. pow. detalicznej. Wystawiamy średnio ok. 6000 tytułów.

Tekst o SK przygotowany przez T. Żochowskiego, oprac. KG

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

O autorze

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.