Książki na wagę to znak czasu i basta !

Książki na wagę to znak czasu i basta !

Przegląd

Przypomnijmy… Na początku tego roku w środowisku wydawniczym słychać było pełne oburzenia głosy krytyki wobec akcji sprzedaży książek na kilogramy (4,99 zł za kg) oraz po wyjątkowo niskich cenach 0,99 zł za sztukę. Padały opinie, iż jest to kuriozum i działanie sprzeczne z wielowiekową kulturą księgarstwa. Obawiano się negatywnych efektów dla rynku, tzn. trudności ze sprzedażą nowych tytułów po zwykłej cenie.

Tymczasem… Wyniki naszej ankiety „Czy książki na wagę to dyshonor czy znak czasu?” pokazują, iż 61% ankietowanych uważa to za znak czasu, 39% za dyshonor.

O komentarz wyników ankiety poprosiliśmy Jacka Olesiejuka prezesa Firmy Księgarskiej Jacek Olesiejuk Sp. z o.o.

Jacek Olesiejuk: Mnie ten wynik bardzo cieszy i jest dużym zaskoczeniem, ponieważ myślałem, że będzie odwrotnie:)).

W tym roku powtórzymy akcję sprzed kilku miesięcy i na przełomie września i października znowu będzie zorganizowana sprzedaż „książki na wagę” w sieciach supermarketów.

Proponowałem wydawcom, żeby odkupili ode mnie książki, które później sprzedawałem, a że tego nie zrobili, wolałem je wykorzystać w swojej akcji, którą uważam za promowanie książki. Akcje tego typu robiliśmy już kilka razy. W maju sprzedaliśmy około 150 tys. książek, natomiast w lutym sprzedawaliśmy książki w czterech kategoriach cenowych od 0,99 zł do 9,99 zł.

Media oczywiście powiedziały tylko o tej najniższej kategorii, pokazując jednocześnie dzieła Stefana Kisielewskiego, które były sprzedawane za prawie 10 zł. W tej ostatniej akcji sprzedaliśmy 250-300 tys. książek. Można powiedzieć że w ten sposób „czyścimy magazyny” ze starych tytułów.

Takie akcje to nie jest nasz pomysł. W Stanach Zjednoczonych robią to od lat i myślę, że u nas też się to przyjmie.

Rozmawiała Katarzyna Głódkowska

 

Kategorie: Rynek Polski

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.