Jacek Kaszyk – książka bez promocji nie istnieje
Przegląd
- Typ: Dystrybutorzy, Wywiady
- Marka: Grupa A5
WW: Czy tematyka książek, które Pan wydaje pokrywa się z Pana osobistymi zainteresowaniami?
J.K.: Tak, publikacje wydawane w Ravi (popularna psychologia, parapsychologia, poradniki zdrowotne) w jakiejś części reprezentują moje osobiste zainteresowania. Na pewno nie wydaję pozycji, co do których mam pewność, że mogą wpływać destruktywnie na człowieka. Wszystkie książki dobierane są tak, aby zwracały uwagę czytelnika na niewykorzystane i nieznane aspekty własnego potencjału.
WW: Studiował Pan w Instytucie Teologii Katolickiej, a publikacje Wydawnictwa Ravi nie zawsze są zgodne z naukami religii katolickiej, choćby te mówiące o wróżbach.
J.K.: Ma Pani rację, wychowałem się w kulturze katolickiej, chciałem poznać dokładniej korzenie własnej tożsamości. Myślę, że łatwiej jest kierować kroki w nieznane mając dokładniej określone miejsce, z którego się wychodzi. Prezentowane w niektórych książkach techniki tzw. wróżebne wyrastają z kultur o wielowiekowych tradycjach, a w dzisiejszym języku można określić je jako sposób docierania do nieświadomości. Mają więcej wspólnego z psychologią niż z zabobonami.
WW: Czego Pan uczył w “Ośrodku Inspiracji i Rozwoju?”
J.K.: Ośrodek prowadził szkolenia dla osób indywidualnych: 2-3 dniowe zajęcia weekendowe. Tematy kursów oscylowały wokół zagadnień prezentowanych w książkach wydawnictwa Ravi: techniki szybkiego uczenia, warsztaty psychologiczne z zakresu komunikacji, nauka tarota, masaże, feng shui, NLP.
Przez dwa lata istnienia Ośrodka przeprowadzono około 100 szkoleń. Grupy zazwyczaj liczyły 20, 30 osób. Wykładowcami byli uznani specjaliści z danych dziedzin. Ponad 50% osób uczestniczących w szkoleniach miało wyższe wykształcenie. Prowadzenia tej działalności pozwoliło nam na bezpośredni kontakt z docelową grupą czytelników.
WW: Prowadzi Pan Wydawnictwo Muzyczne “Syn-Ton”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma to nic wspólnego z zainteresowaniami przedstawionymi powyżej.
J.K.: Wszystkie kierunki działalności, które prowadziłem i prowadzę, biorą się z inicjatywy mojej i pracowników. Mając pomysł, badamy możliwości jego realizacji, szukamy partnerów i kapitału – potem część z takich pomysłów zostaje realizowana. Ich ilość przewyższa jednak możliwości, głównie czasowe i organizacyjne. Mam jednak nadzieję, że nadejdzie taki dzień, w którym głównym zmartwieniem będzie pomysł, a nie poszukiwanie partnerów i kapitału.
Na rynku muzycznym wyraźniej są zarysowane zjawiska, o których wydawcy książkowi często dowiadują się dopiero na szkoleniach – płyta bez promocji nie istnieje! Ścisła współpraca przy promocji na linii wydawca-zespół jest zjawiskiem normalnym, a nie szczęśliwym zbiegiem wypadków. Szansa, aby dobry tytuł i ładna okładka wystarczyły do sprzedaży, jest równa zeru – proszę pamiętać, że rynek muzyczny jest kilkakrotnie mniejszy od rynku książki.
Ta strona jest dostępna tylko dla zalogowanych osób. Jeżeli masz konto, to się zaloguj, a w innym przypadku zarejestruj się.






