Każde zlecenie jest traktowane indywidualnie, z jak największą atencją

Każde zlecenie jest traktowane indywidualnie, z jak największą atencją

Przegląd

Jolanta Włodarczyk, Wirtualny Wydawca: Rocznie OPOLGRAF produkuje 8 mln książek – 1700 tytułów.  Jakie są dzienne możliwości produkcyjne drukarni?

Mirosław Szewczyk, Prezes OPOLGRAF:  Dziennie jesteśmy w stanie wyprodukować nawet 70 tys. książek w oprawie miękkiej oraz około 120 tys. zeszytów. Dysponujemy najwyższej klasy parkiem maszynowym zarówno w części przygotowawczej, a także produkcyjnej. Nowym nabytkiem firmy  jest  maszyna Heidelberg Speedmaster CD 102-5+LX, która pozwoli na wydruk większej ilości książek w najwyższej jakości i jeszcze krótszym czasie.
 


Mirosław Szewczyk Opolgraf
Jolanta Włodarczyk: Jak wygląda współpraca z wydawnictwami. Na rynku obecne są narzędzia komunikacji z klientem – wydawcą. Czy Państwo także korzystają z takich systemów? Jak to wygląda w praktyce.

Mirosław Szewczyk: Opolgraf zawsze stawia na czele dobro klienta, a w naszym wypadku w większości są to wydawnictwa.  Zarówno ich preferencje jakościowe, terminowe i techniczne są dla nas priorytetowe. W takim wypadku niezbędny jest bezpośredni kontakt z wydawcami, szczegółowe rozpoznanie ich potrzeb i dostosowanie do nich naszej oferty. Ponieważ każda wydrukowana książka jest wyjątkowa, nigdy nawet przy długoletniej współpracy, nie przyjmujemy za normę powtarzalności. Każde zlecenie jest traktowane indywidualnie z jak największą atencją. Za pomocą odpowiednich narzędzi regularnie przeprowadzamy badania związane z skutecznością i efektywnością wykonywanych przez nas usług. Wymiana materiałów wydawniczych, a także cała komunikacja techniczna wraz z zatwierdzeniem merytorycznym i kolorystycznym może odbywać się zdalnie. Wprowadzamy także precyzyjny system zarządzania produkcją do której klient  będzie miał dostęp w czasie rzeczywistym. Coraz liczniejsze są narzędzia do większej integracji między klientem a wykonawcą.

Jolanta Włodarczyk: Z iloma wydawnictwami współpracuje OPOLGRAF. Czy mają Państwo specjalne wymagania dotyczące klientów?:-)

Mirosław Szewczyk: Rocznie podejmujemy współpracę z ponad 130 wydawnictwami. Wśród nich są znane, cenione polskie i zagraniczne wydawnictwa. Chcielibyśmy, aby współpraca opierała się na wzajemnej satysfakcji i zadowoleniu z naszych usług.  Mamy nadzieję, że klienci dostrzegają nasze zaangażowanie i rzetelnie wykonywaną pracę. Raczej zawsze stawiamy pytanie jakie to my możemy spełnić dodatkowe wymagania, by usatysfakcjonować naszych partnerów. Lubimy pracować z klientami, którzy są otwarci na nowości i eksperymenty materiałowe, a także technologiczne. Taka współpraca zawsze ma dodatkowy, twórczy charakter stymulujący wzajemne relacje. My uczymy się od naszych klientów słuchając ich spojrzenia na rynek i mam nadzieję, że my także możemy doradzić nowe lepsze rozwiązania, które będą efektywniejsze i bardziej oszczędne dla naszych klientów.

Jolanta Włodarczyk:  Wydawcy z reguły zamawiają druk wraz z papierem i wydawcy decydują o rodzaju papieru. Czy zdarza się, że wydawcy sami kupują papier do druku swoich książek?

Mirosław Szewczyk: Taka praktyka zdarza się niezwykle rzadko. Zdecydowana większość klientów składa zamówienie wraz z wytycznymi dotyczącymi papieru,  wtedy to drukarnia zamawia i rozlicza się z dostawcami papieru. Ponadto, wyspecjalizowani pracownicy służą profesjonalną poradą dotyczącą najlepszego wyboru papieru do konkretnej książki. Drukarnia ma większe możliwości wyboru i dostosowania odpowiedniego papieru. Kwestie magazynów papieru, utrzymania odpowiednich stanów magazynowych, rozliczeń ewentualnych i reklamacji jest po stronie wykonawcy, czyli w tym wypadku drukarni. Po określeniu wstępnych parametrów papieru jesteśmy w stanie zaproponować odpowiedni dostępny papier.

Jolanta Włodarczyk:  Czy drukarnia pobiera opłatę – kaucję za rezerwację terminu, która to opłata przepada, gdy wydawca nie dostarczy MATERIAŁÓW w terminie?

Mirosław Szewczyk: Zawsze staramy się zrozumieć sytuację w jakiej znalazł się klient. Wychodzimy z założenia, że odłożenie terminu nie wynikało z jego złej woli, a okoliczności na które nie miało się wpływu. Potrafimy postawić się w roli klienta, dlatego jesteśmy elastyczni i proponujemy inne, rozsądne rozwiązania. Z tego powodu nie obciążamy kosztami naszych klientów. To naprawdę zależy od sprawności zarządzania produkcją oraz zamówieniami materiału. Jeśli rezerwacja nie jest związana z konkretnym zamówieniem papieru, staramy się być bardzo elastyczni.

Jolanta Włodarczyk: Prowadzicie Państwo szeroką działalność kulturalną, wymienię tutaj “ Fabrykę inspiracji”.  Postrzegani jesteście jako mecenasi kultury. Kto był pomysłodawcą takiej dodatkowej działalności?

Mirosław Szewczyk: Mecenasi kultury to bardzo zaszczytne  miano – dziękujemy.  „Fabryka Inspiracji” jest moim pomysłem, ale stała się  dzieckiem całego zespołu drukarni. W pracy spotykamy się z wieloma interesującymi osobami z świata literatury – to oni nas zainspirowali i zmotywowali do organizacji tego wyjątkowego przedsięwzięcia.  Pomysł okazał się trafiony, spotkania z pisarzami cieszą się wśród Opolan ogromną popularnością. Popularyzacja czytania jest dla nas ważna, dlatego chętnie angażujemy się w różne inne inicjatywy. Jedną z nich jest współpraca z Radiem Opole. Na antenie można usłyszeć recenzje książek, dowiedzieć się różnych ciekawostek literackich. Z okazji Dnia Czytania Pana Tadeusza wyemitowaliśmy film, na którym Opolanie czytają fragmenty poematu Mickiewicza. Staramy się być częścią całej społeczności dla których książka to coś więcej niż papier i farba drukarska.

Jolanta Włodarczyk: Od lat OPOLGRAF jest laureatem wielu nagród i wyróżnień: “Lider przedsiębiorczości”, “Gazela biznesu”, czy też czołówka rankingu drukarni dziełowych. Jak udaje się Drukarni utrzymywać stale wysoki poziom. Czy macie Państwo jakąś receptę na sukces?

Mirosław Szewczyk: Największą wartością w prowadzeniu firmy jest zaangażowanie i pasja wobec tego co się robi. Jeśli te dwa warunki są wypełnione można powiedzieć, że wszystko inne jest tylko konsekwencją. Opolgraf to grupa ludzi dla których praca w poligrafii to pasja i prawdziwa satysfakcja z tego, że możemy być elementem przemysłu którego rezultatem jest coś wartościowego. Jesteśmy ogniwem w długim łańcuchu ludzi i instytucji które oddają do rąk książkę która wzrusza, uczy, bawi. Ta świadomość dodaje nam energii, wprawia w codzienne intensywne i jak widać efektywne działanie.

Jolanta Włodarczyk: Jakie są dalsze plany rozwoju firmy?

Mirosław Szewczyk: Mamy świadomość, że rzeczywistość wokół nas się zmienia w bardzo dynamiczny sposób. Niedostrzeganie tego byłoby ogromnym błędem strategicznym. Rozwój drukarni cyfrowych, książki w wersji elektronicznej, dostęp do informacji wszędzie i w każdym miejscu zmieni świat i naszą rzeczywistość w tempie którego się nie spodziewamy.
My jako drukarnia pracując na tym rynku, którego dotyka gwałtowna przemiana musimy się do tego dostosować, z punktu widzenia funkcjonowania przedsiębiorstwa i utrzymania miejsc pracy, które wykreowaliśmy. Mamy oczywiście precyzyjny plan, jak dostosować się do tego co się dzieje i powoli zaczynamy wprowadzać go w życie. Następne miesiące i lata pokażą w którą  stronę będziemy zmierzać. Po owocach nas poznacie.

Kategorie: HOT, Poligrafia, Wywiady
Tagi: Opolgraf

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.