Przekład: Łukasz Witczak
Eowyn Ivey, autorka Dziecka śniegu
Urokliwa opowieść o właścicielu przytulnej, ale kiepsko prosperującej księgarenki, który po śmierci żony próbuje poskładać życie na nowo. Odnalezienie porzuconej między książkami dwuletniej dziewczynki-sieroty i spotkanie z energiczną przedstawicielką małego wydawnictwa wywróci jego świat do góry nogami. Pogodna opowieść o tym, że zawsze jest czas na nowy początek.
FRAGMENTY:
1.
Pospierali się tylko raz – o Davida Fostera Wallace’a. To było krótko po jego samobójstwie. Ajay był zniesmaczony peanami pod adresem zmarłego. Facet napisał jedną przyzwoitą (choć rozwlekłą i pozbawioną dyscypliny) powieść, kilka umiarkowanie przenikliwych esejów i na tym w zasadzie koniec.
– Niekończący się żart to arcydzieło – upierał się Harvey.
– Niekończący się żart to wielka próba czytelniczej wytrwałości. Jak już dobrniesz do końca, nie masz wyjścia, musisz sobie wmówić, że ci się podobało. Albo żyć ze świadomością, że zmarnowałeś kilka tygodni życia. Przerost formy nad treścią, mój drogi.
Harvey, zaczerwieniony na twarzy, pochylił się nad biurkiem.
– Mówisz tak o każdym pisarzu z twojego pokolenia..
2.
– (…) Książka, którą mi pan wczoraj polecił, jest najgorszą, jaką czytałam w całym moim osiemdziesięciodwuletnim życiu. Żądam zwrotu pieniędzy.
Ajay spogląda to na książkę, to na kobietę.
– Co się pani w niej nie spodobało?
– Panie Fikry, zacznijmy od tego, że narratorem jest Śmierć! Mam osiemdziesiąt dwa lata i wcale mi się nie uśmiecha lektura sześciusetstronicowej powieści, w której narratorem jest Śmierć. Uważam, że to był z pańskiej strony gruby nietakt.
Ajay przeprasza, choć nie czuje skruchy. Skąd się biorą ci ludzie, którzy oczekują gwarancji, że książka im się spodoba? Przyjmuje zwrot. Grzbiet książki jest uszkodzony. Nie nadaje się do powtórnej sprzedaży.
– Droga pani, książka wygląda na czytaną. Ciekaw jestem, przez ile stron pani przebrnęła.
– Owszem, przeczytałam ją. Tak mnie rozzłościła, że zarwałam całą noc. W moim wieku to raczej niewskazane. Podobnie jak spazmatyczny płacz, a ta powieść wycisnęła ze mnie morze łez. Prosiłabym, aby następnym razem, polecając mi książkę, miał pan to na uwadze.
– Naturalnie. Jeszcze raz panią przepraszam. Większość naszych klientów bardzo sobie Złodziejkę książek chwaliła.
Artykuły powiązane:
Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4
O autorze
Artykuły powiązane
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.







