Empik nie rezygnuje z Merlina?

Empik nie rezygnuje z Merlina?

Przegląd

      

W środę na łamach Parkietu ukazał się wywiad z Maciejem Szymańskim prezesem EM&F. Dotyczy on m.in. transakcji przejęcia przez Empik księgarni internetowej Gandalf.com.pl. Szymański podkreśla, że celem akwizycji było przede wszystkim mocniejsze zaistnienie Empiku na rynku sprzedaży podręczników, w czym specjalizuje się Gandalf. W przyszłości klienci księgarni mają mieć możliwość odbioru zakupionych produktów w salonach Empiku. Z rozmowy dowiadujemy się również, że Empik nie zrezygnował z przejęcia Merlina. Przyszłość transakcji uzależniona jest od decyzji sądu, do którego się odwołał.

Zarówno Gandalf jak i EMPiK konsekwentnie zaprzeczają, że Gandalf był dla EMPiK-u tylko substytutem Merlina. Słowem kluczem, przewijającym się przez wypowiedzi przedstawicieli obu firm, jest wysoki udział Gandalfa w internetowej sprzedaży podręczników. Tymczasem wiele wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości podręczniki znikną ze sprzedaży detalicznej w księgarniach. To, że księgarnia jest w internecie niczego nie zmieni. Może EMPiK i Gandalf liczą na silny lobbing środowiska księgarskiego, które to środowisko konsekwentnie uważa, że podręczniki powinny być sprzedawane tylko przez detal księgarski.

PS.

Wczoraj byłem w nowo otwartym salonie EMPiK w Myślenicach i obserwowałem przez ponad godzinę młodych (bardzo młodych) Myśleniczan + mieszkańców okolicznych wiosek. Jak myślicie, który dział EMPiK-u był najbardziej obstawiony? Multimedia oczywiście. Każdemu z tych młodzianków pewnie aż się oczka świecą na widok nowych tabletów Apple. Wystarczy, że po wyborach nowy rząd wybierze jakiegoś kumatego Ministra Edukacji (aby był kumaty w tej materii powinien być młody), któremu też oczka się świecą na widok elektronicznych gadżetów. Zrobią jakiś przetarg na kilkanaście milionów sztuk czegoś takiego co czyta e-booki i jeszcze dzwoni, liczy, tańczy i śpiewa. Jakaś firma (być może nawet Apple) wygra przetarg proponując cenę detaliczną 99,90 PLN, Chińczycy to wyprodukują bez problemów (z zyskiem oczywiście) i całe to gadanie o sprzedaży podręczników przez księgarnie będziemy mogli włożyć między bajki. A wydawcy edukacyjni już są gotowi i tylko czekają na ……………… kumatego Ministra Edukacji.

Z wakacyjnym pozdrowieniem odpornym na gorączkę podręcznikową (w tym roku młodszy syn ukończył liceum)

Jacek Włodarczyk

 

Kategorie: Rynek Polski

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.