Biblioteka Analiz kontra CIOK  Bezpowrotnie utracony monopol

Biblioteka Analiz kontra CIOK  Bezpowrotnie utracony monopol

Przegląd

W związku z fałszywymi informacjami, rozpowszechnianymi przez konkurencyjną firmę – Centrum Informacji o Książce Sp. z o.o. – Biblioteka Analiz Sp. z o.o. składa następujące oświadczenie:

Nie jest prawdą jakoby Biblioteka Analiz naruszyła prawa autorskie Centrum Informacji o Książce w swojej publikacji „Książka edukacyjna – books-in-print” wydanej w sierpniu 2002 roku. Publikacja ta została opracowana i sfinansowana przez naszą spółkę, a sposób prezentowania informacji bibliograficznej jest całkowicie różny od zastosowanego w katalogach CIoK. Jednocześnie uważamy, że najlepszym miejscem dla rozwiązania sporu dotyczącego praw do utworu jest sąd powszechny i powołani przez skład orzekający rzeczoznawcy. Kolportowanie fałszywych informacji na temat konkurencji jest działaniem nieetycznym i Biblioteka Analiz zamierza zwrócić się w tej sprawie do Sądu Koleżeńskiego działającego przy Polskiej Izbie Książki.

Wyjaśnienie: W sierpniu br. Biblioteka Analiz Sp. z o.o. zatrudniła panią Krystyną Guenther-Łukawską, która przez wiele lat pracowała w Centrum Informacji o Książce. Podobnie jak inni pracownicy tej firmy, w tym twórczynie CIoK: panie Ewa Kubisiak i Ewa Stecka, pani Guenther-Łukawską odeszła w wyniku konfliktu z młodym prezesem tej spółki, panem Jakubem Orczykiem. Prezes CIoK wielokrotnie próbował wywierać naciski na swoich byłych pracowników, by nie podejmowali współpracy z Biblioteką Analiz, uciekał się także do gróźb pod adresem naszej firmy. Gdy okazało się, że Biblioteka Analiz zaczyna tworzyć własne bazy bibliograficzne, a więc prowadzi konkurencyjną działalność w stosunku do CIoK – wówczas zaczął upowszechniać nieprawdziwe informacje o naszej firmie. Biblioteka Analiz Sp. z o.o. od wielu miesięcy finansuje deficytowy projekt tworzenia baz bibliograficznych, w naszej firmie dostępna jest obszerna dokumentacja związana z systemem pozyskiwania informacji. Nie kryjemy i od początku nie kryliśmy, że jednym ze źródeł informacji były katalogi CIoK, podobnie jak dane zgromadzone przez Bibliotekę Narodową, katalogi wydawnictw czy strony internetowe. Korzystaliśmy m.in. z bazy adresowej CIoK zawierającej adresy wydawnictw. Wykorzystanie ich nie wykraczało jednak poza granice dopuszczone prawem autorskim – były to bowiem katalogi ogólnodostępne, a zawarte tam dane nie zasługiwały na miano utworu w rozumieniu ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 3 tej ustawy na ochronę prawnoautorską zasługują tylko takie bazy danych, w których przyjęty dobór, układ lub zestawienie ma twórczy charakter. Zarówno w doktrynie, jak i w utrwalonym stanowisku orzecznictwa, tak krajowego, jak i zagranicznego, znamion twórczości nie można dopatrywać się w: a) takim doborze informacji, gdy dobór ten ma charakter wyczerpujący lub jest całkowicie zdeterminowany celem zestawienia, lub ma charakter oczywisty (za przykład mogą tu posłużyć książki adresowe lub telefoniczne, katalogi towarów lub wykazy cen, katalogi firm, indeksy rzeczowe czy osobowe dołączane do dzieł naukowych), b) takim zestawieniu informacji lub materiałów, gdy ma ono charakter oczywisty, standardowy, oparte jest np. na kryterium alfabetycznym lub chronologicznym. Powyższa, czytelna w orzecznictwie Sądu Najwyższego, interpretacja art. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyraźnie wskazuje, że ochroną prawnoautorską nie są objęte takie publikacje jak np. katalog wydawców CIoK, mający charakter wyczerpujący i zarówno treściowo, jak i formalnie oczywisty, tj. ułożony w porządku alfabetycznym. Przyjęcie przeciwnego punktu widzenia doprowadzałoby bowiem do absurdalnego wniosku, że korzystanie z książki telefonicznej poprzez przepisanie kilku adresów lub telefonów godzi w prawa autorskie wydawcy. Uważamy, że działania CIoK, w tym propozycje „ugodowego załatwienia sprawy”, sprowadzające się w rzeczywistości do próby wyłudzenia pieniędzy, są wyjątkowo nieetyczne. Oczekujemy, że zamiast polityki oszczerstw CIoK będzie szukał rozwiązania sporu tam, gdzie jest po temu stosowne miejsce – na sali sądowej. Stoimy na stanowisku, że istotą konfliktu nie jest wykorzystanie – na marginesie pełnoprawne – w naszej bazie niektórych adresów zaczerpniętych z bazy wydawców CIoK, ale to, czy jakaś firma – poza CIoK-iem – może tworzyć bazy danych obejmujące podmioty i produkty z branży wydawniczo-księgarskiej. CIoK nie ma takiego monopolu, choć próbuje bronić swojej niegdyś monopolistycznej pozycji.

 Joanna Hetman
dyrektor wydawnictwa Biblioteka Analiz

Szantaż i zastraszanie

W związku z rozpowszechnianiem przez p. Jakuba Orczyka informacji o wykorzystaniu przeze mnie baz CIoK przy opracowaniu płyty CD „Książka edukacyjna…..” oświadczam, że wszystkie przedstawione przez p. Orczyka zarzuty są bezpodstawne a prawdziwym ich celem jest chęć podważenia mojej wiarygodności i zniszczenia efektów mojej pracy. Z ubolewaniem stwierdzam, że począwszy od 1-go dnia pracy w CIoK p. Jakub Orczyk stosował w stosunku do mnie i wszystkich pozostałych pracowników metody nacisku polegające na szantażu i zastraszaniu. Wszystko to działo się w atmosferze arogancji i braku poszanowania zarówno kodeksu pracy jak i elementarnych zasad dobrych obyczajów. Efektem jego „niekonwencjonalnych” metod zarządzania było „rozbicie” Centrum – i mimo, że to właśnie było celem p. Orczyka – to jednak fakt, że długoletni pracownik CIoK pracuje w firmie konkurencyjnej, jest dla p. Orczyka za trudny do zaakceptowania! Ponieważ moje dotychczasowe doświadczenia (zadawane mi pytania – insynuacje praktycznie od pierwszego dnia mojej pracy w Bibliotece Analiz wskazywały na możliwość takiego oskarżenia na tzw. wszelki wypadek gromadziłam pełną dokumentację (materiały źródłowe) i jestem w stanie dowieść swoich racji przed sądem.

Krystyna Guenther

 

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.