Losy książki mogą być sinusoidalne – rozmowa z prof. Bolesławem Faronem, dyrektorem Wydawnictwa Edukacyjnego.

WaszWW: Co w tej wielości podręczników do jednego przedmiotu decyduje o sprzedaży konkretnego tytułu?

BF: O rynku podręczników nie można mówić w kategoriach rynkowych. W ciągu ostatnich 5 lat nastąpiła wielość propozycji. Do niektórych przedmiotów jest kilkanaście programów nauczania, a w ślad za tym po kilkanaście podręczników.
O tym jaki podręcznik jest stosowany decyduje rynek, wolna konkurencja, a nie analiza merytoryczna podręczników. Nauczyciele, szczególnie w małych miejscowościach, nie mają możliwości przestudiowania i przeanalizowania wszystkich programów nauczania, a tym bardziej podręczników. Są oni zdany na przypadek, albo na kontynuacje książek z którymi już się zetknęli, a które teraz się przeobraziły, funkcjonują w nowym systemie; względnie na decyzję dyrektora lub władz gminnych. Taka sytuacja musi się zmieni. Ale nie wiem jaką drogą nastąpi selekcja.

WaszWW: Czy dojdzie do specjalizacji wydawnictw?

BF: Na całym świecie obserwujemy procesy globalizacji, łączenia się firm w większe konsorcja. Mogą zostać na rynku 3 wydawnictwa, każde o określonym profilu, np. przyrodniczym, humanistycznym. Może też być tak, że wydawnictwa będą poszerzały swoją ofertę. Wydawnictwo Edukacyjne zakończyło cykl podręczników do szkoły podstawowej i gimnazjum „To lubię”. Obecnie pracujemy nad podręcznikami do liceum. Chcemy, aby w ten sposób uczeń korzystał z jednego programu aż do matury. Jestem absolutnie przekonany do koncepcji zaproponowanej przez nas. Koncepcja, która troszczy się o ucznia i jego rozwój, jest dobra.
Reforma stworzyła dla nas nowe szanse, zmusiła do wyjścia poza język polski. Wydrukowaliśmy 9 programów nauczania do różnych przedmiotów. W tym roku wchodzimy z 3 nowymi podręcznikami: do nauczania j. francuskiego w kl. 1-3, biologii w gimnazjum i matematyki w klasie 4 szkoły podstawowej.

WaszWW: Co myśli Pan o ewentualnym połączeniu się z innym wydawnictwem?

BF: Miałem związane z tym propozycje od różnych wydawnictw. Na targach są 3 wydawnictwa, które mają ambicję bycia wydawnictwami oświatowymi, i które zaproponowały nam unię na bardzo dobrych warunkach.
Miałem jedną poważną rozmowę z dużym wydawcą niemieckim, na temat ewentualnej współpracy, również finansowania naszych publikacji. Zaproponował on wprowadzenie na polski rynek pewnych podręczników niemieckich, np. do fizyki, biologii. Na dzień dzisiejszy nie przyjęliśmy tej propozycji. Obawiamy się, że w naszym wyspecjalizowanym środowisku, tworząc większą firmę, możemy nie osiągnąć efektów bliskiej współpracy autor-wydawca. Na razie udaje się nam realizować naszą koncepcję wydawania podręczników, jednocześnie osiągając satysfakcjonujące efekty ekonomiczne

WaszWW: Jak ostatnie wydarzenia na rynku hurtowym wpłyną na pracę wydawnictw edukacyjnych?

BF: Coś się dzieje niedobrego na rynku hurtowym. Z niepokojem stwierdzamy, że wyraźnie wzrosła w tym roku ilość odbiorców masowych, którzy się nie rozliczyli. Okazuje się, że ktoś upada, potem funkcjonuje pod inną nazwą, w innym ciele. Wydawca jest bezradny. W dłuższej perspektywie to będzie działało na niekorzyść hurtowni, bo wydawca podręczników będzie się bezpośrednio kontaktował z nauczycielem. Z tego co wiem, zarówno księgarze jak i hurtownicy buntują się. Ale wydawca tylko wtedy ma pewność, że jego praca trafi do rąk uczniów i nauczycieli, a on otrzyma pieniądze.

WaszWW: Co Pana cieszy w pracy wydawcy?

BF: Stworzenie wydawnictwa od podstaw i obserwowanie jego rozwoju. Jest to szczególnie ważne dla humanisty, który postanowił zająć się ekonomią.

WaszWW: Jaki los czeka podręczniki w dobie „edukacji na żądanie”.

BF: Kiedyś ktoś zapytał mnie, po co my w ogóle produkujemy podręczniki, skoro za kilka lat wszystko będzie w internecie. Książka jaką produkujemy w tej chwili, z tymi wartościami, musi zejść na dalszy plan, nie ma na to rady. Musimy być na to przygotowani. Ale być może stanie się tak, jak stało się z wieloma eksperymentami pedagogicznymi na świecie: że po okresie prosperity, nauka wraca na swoje stare, wypróbowane miejsce. Losy książki mogą być sinusoidalne.

Agnieszka Kubica

 

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.