“Jeśli pokazujemy dziecku, że to, co czuje, jest ważne – dajemy mu kapitał, który zostaje na całe życie”

Przegląd

Wywiad z Magdaleną Kilian-Antoine, autorką serii „Hania cała do kochania”.

Skąd wziął się pomysł na serię „Hania cała do kochania”? Czy pamiętasz konkretny moment, rozmowę albo sytuację, od której wszystko się zaczęło?

Pomysł na Hanię pojawił się dwa lata temu. Pracowałam wtedy jeszcze jako wydawczyni książek dla dzieci, co oznaczało między innymi wymyślanie różnych projektów książkowych, które później proponowałam autorom. Pewnego jesiennego poranka 2024 roku, gdzieś między trzecią a piątą rano, kiedy zmagałam się z bezsennością, w mojej głowie pojawiła się sześcioletnia dziewczynka o wrażliwym sercu. Moja córka również miała wtedy sześć lat, więc inspiracji mi nie brakowało.

Po kilku dniach zadałam sobie odważne pytanie: „A czemu ja tego nie napiszę?”. Nie wierzyłam w siebie i w to, że sobie poradzę. Ale pragnienie pisania – marzenie, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa – zwyciężyło. Dwa lata później mam w rękach drugi tom serii i kończę pisać trzeci. Warto słuchać swojego serca. I dzieci!

Dlaczego tak ważne jest, żeby od najmłodszych lat pokazywać dzieciom, że to, co czują, jest ważne?

Bo to fantastyczny kapitał, jaki możemy dać dziecku. Lepszy niż zajęcia z baletu czy robotyki. co czuje, jest ważne, dajemy mu sygnał, że jest szanowane. W ten sposób uczymy je akceptacji siebie i tworzymy bezpieczną przestrzeń do poznawania siebie.

Dziecko, które umie nazywać i rozpoznawać swoje emocje, jest bardziej otwarte na naukę samoregulacji, w szacunku do swojego ciała i zdrowia. Wierzę, że takie dziecko w dorosłym życiu będzie pewniejsze siebie i łatwiej będzie mu zadbać o swój dobrostan.

W książce pojawia się temat granic. Dlaczego umiejętność powiedzenia „nie”, „nie chcę” albo „to jest moja granica” jest tak ważna już u małych dzieci?

Bo właśnie na tak wczesnym etapie uczymy się relacji i bycia częścią różnych grup: rodziny, grupy rówieśniczej, społeczności przedszkolnej czy szkolnej. Nie jestem psychologiem ani pedagogiem, ale widzę, że umiejętność stawiania granic, z szacunkiem zarówno do siebie, jak i do drugiego człowieka, jest niezwykle trudna.

Niejednokrotnie dopiero jako dorośli uczymy się tego w procesie terapeutycznym, ponieważ w dzieciństwie odmawiano nam prawa do stawiania granic. Wypracowaliśmy mechanizmy adaptacyjne, przez które później nie dajemy sobie prawa do powiedzenia „nie”, nawet gdy ktoś sprawia nam przykrość.

Chcę jednak podkreślić: nie chodzi o mówienie „nie, bo nie”. Chodzi o sytuacje, w których druga osoba narusza nasze poczucie bezpieczeństwa. Jeśli poświęcimy czas i pokażemy dziecku na wczesnym etapie, jak mądrze stawiać granice, damy mu sprawczość. Dziecko będzie uczyło się samodzielnie decydować o tym, co mu służy, a co nie.

Jak dorośli mogą pokazywać dziecku, że jego granice są ważne – także w zwykłych, codziennych sytuacjach?

Przez słuchanie, rozmowę i własny przykład. Kiedy obserwuję dzieci podczas spotkań autorskich, widzę, jak chętnie opowiadają o różnych rzeczach. Warto im na to pozwolić. Odłożyć telefon i inne sprawy i naprawdę posłuchać o tym, co je spotyka, kiedy nas nie ma obok.

Dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym naturalnie testują granice innych – to etap rozwoju. I jednocześnie bardzo dobry punkt wyjścia do rozmowy o naszych granicach. Jakie zachowanie jest w porządku, a jakie jest krzywdzące? Jak ty byś się czuł lub czuła, gdyby ktoś zachował się wobec ciebie w taki sposób? Czy wiesz, że nie musisz się godzić na to, żeby ktoś tak wobec ciebie postępował?

Pokazujmy też dzieciom, że za naszym „nie” powinno stać wyjaśnienie: „Wiem, kochanie, że chcesz teraz iść na rower, ale jestem bardzo zmęczona po pracy i nie mam na to siły. Może zamiast tego poukładamy LEGO na dywanie?”.

To bardzo szeroki temat i jest wielu świetnych specjalistów, którzy się nim zajmują. Ja pokazuję perspektywę mamy i dojrzałej kobiety. Uważam, że wcale nie trzeba być psychologiem, żeby wspierać dzieci w rozwoju emocjonalnym. Ale na pewno trzeba ich słuchać.

„Hania cała do kochania” to nie tylko historie do wspólnego czytania. Jak rodzice i opiekunowie mogą pracować z książkami z tej serii?

Myślę, że najpiękniejsze, co może się wydarzyć między dzieckiem a rodzicem po przeczytaniu „Hani”, to rozmowa. O tym, co dziecko myśli o Hani. Czy coś podobnego wydarzyło się w jego przedszkolnym lub szkolnym życiu? Co zapamiętało z tej historii?

Staram się też pokazywać w serii różne drobne praktyki i rytuały, które mogą wspierać dzieci w rozwoju emocjonalnym: praktykę wdzięczności, prowadzenie Dziennika emocji, pracę z własnymi myślami czy samoregulację poprzez kontakt z naturą.

Czy książki z serii mogą być również pomocne nauczycielom, pedagogom lub psychologom pracującym z dziećmi?

Zdecydowanie! Tak samo jak rodzice mogą pracować z tymi książkami w domu, można wykorzystywać je podczas zajęć w większej grupie.

Możemy porozmawiać o tym, czym jest wdzięczność i za co dziś czujemy się wdzięczni. Możemy założyć „haniowy” Dziennik emocji ze zwykłego zeszytu, zastanowić się, jakie kolory mają poszczególne emocje, albo spróbować zaobserwować własne myśli: jakie są, jak wyglądają?

Można też wyjść do pobliskiego parku i spróbować poruszać ciałem zgodnie z ruchem gałęzi drzew, przytulać się do drzew czy wykonywać proste ćwiczenia sensoryczne: sprawdzać, jaki w dotyku jest mech, a jaka kora, albo policzyć, ile różnych dźwięków słyszymy w lesie.

Możliwości takich zajęć warsztatowych jest naprawdę wiele. Mam ogromną nadzieję, że seria „Hania cała do kochania” będzie inspiracją do pracy i rozmów z dziećmi również w przedszkolach, szkołach czy bibliotekach.

Wiemy już, że Hania zostanie z czytelnikami na dłużej i w 2027 roku planowana jest kolejna część. Czy możesz zdradzić, z jakim tematem lub wyzwaniem zmierzy się Hania?

Tak, to prawda. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że seria tak szybko i ciepło została przyjęta przez dzieci i rodziców. Właśnie kończę pisać trzeci tom, który powinien ukazać się w pierwszym kwartale 2027 roku.

W tej części Hania odkryje, jakie ma marzenie. Przy tej okazji będzie uczyła się cierpliwości i odpowiedzialności. Zdradzę też, że wspólnie z Wydawnictwem mamy już zaplanowaną fabułę czwartego tomu i myślimy o bonusie na drugą połowę przyszłego roku.


Magdalena Kilian-Antoine, Hania cała do kochania. Tarcza odwagi
Ilustracje: Patrycja Grześkowiak
Seria: „Hania cała do kochania!”
Kategoria wiekowa: 4–5 lat
Oprawa: twarda
Premiera: 26 sierpnia 2026
Wydawnictwo: Zielona Sowa

 

Kategorie: Wywiady
Tagi: Zielona Sowa