Kiedy dojrzałem do tego, że firma może zmienić właściciela uznałem, że SanomaWSOY jest dla nas najlepszym partnerem

Kiedy dojrzałem do tego, że firma może zmienić właściciela uznałem, że SanomaWSOY jest dla nas najlepszym partnerem

Przegląd

Mateusz Włodarczyk (Wirtualny Wydawca): Minęło już 15 lat odkąd do rąk nauczycieli trafiły pierwsze podręczniki wydawnictwa Nowa Era. Jesteście Państwo drugim co do wielkości obrotów wydawnictwem edukacyjnym w Polsce, zatrudniacie ponad 400 osób, w ciągu 15 lat istnienia w celu wzbogacenia oferty przejęliście Arkę, PPWK, wydawnictwo Rożak oraz firmę informatyczną Vulcan, a skonsolidowane obroty waszej spółki wyniosły w 2006 roku 34mln euro. Czy takie dotychczasowe osiągnięcia firmy są dla Państwa powodem do dumy i poczucia mocnej ustabilizowanej pozycji, wśród innych Polskich wydawców sektora edukacji?Mariusz Koper (Prezes Nowej Ery): Przede wszystkim chciałem skorygować informację dotyczącą obrotów firmy. Sprzedaż wydawnictwa Nowa Era w 2006 roku wyniosła 121 mln zł. Łączne przychody Oficyny i Vulcana wyniosły ok. 140 mln zł. Natomiast, jeżeli chodzi o zasadniczą część pytania, to jestem dumny z tego, co udało nam się osiągnąć przez ostatnie 15 lat. Początkowo firma była bardzo mała, nastawiona na szukanie nisz. Z czasem mieliśmy coraz większe ambicje, które z powodzeniem się spełniały. Trafialiśmy w gusta klientów, za czym szły bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Przez długi czas mieliśmy przyrost obrotów rzędu 40% rocznie. Udało nam się wygrać reformę w 1999 roku. Dzięki tej konsekwencji jesteśmy tam, gdzie jesteśmy.

Łukasz Dymanus (Wirtualny Wydawca):
Widać, że dotychczasowa działalność firmy oceniona została wysoko i pozyskała status „dobrej inwestycji”, skoro Skandynawski gigant branży multimedialnej SanomaWSOY, zdecydował się na przejęcie Nowej Ery. Jest to jedna z pionierskich inwestycji zagranicznych koncernów w polskiej branży wydawniczej.MK: Zgadzam się. Faktem jest, że wokół wydawnictwa od lat było duże zainteresowanie. Kiedy dojrzałem do tego, ze firma może zmienić właściciela uznałem, że SanomaWSOY jest dla nas najlepszym partnerem.

ŁD: Czy inicjatywa transakcji kupna Nowe Ery wyszła od Państwa, czy też SanomaWSOY zainteresowany dalszą ekspansją na zagraniczne rynki, zaproponowała pierwsza kupno Państwa Spółki?

MK: Romans z SanomaWSOY trwa już wiele lat. Pierwsze spotkanie z przedstawicielem koncernu odbyło się w 2001 roku. Mieliśmy wtedy luźne plany co do wspólnej kooperacji. Regularnie spotykaliśmy się. Propozycja oczywiście wyszła z ich strony. Natomiast ja również poszukiwałem wsparcia kapitałowego. Na pewnym etapie rozwoju firmy wydawało się, że taki mariaż będzie możliwy. Planowaliśmy zakup dużego wydawnictwa, lecz do tej transakcji nie doszło, gdyż realizowaliśmy wszystko własnymi środkami. W wyniku tego również nie doszło do mariażu z SanomaWSOY.

MW: Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że wartość zakupu Nowej Ery przez SanomeWSOY wyniosła ok. 90-100mln zł. Jakie argumenty z Państwa strony, były najbardziej znaczące i atrakcyjne dla Skandynawskiego inwestora? Jakie atuty zachęciły go do sfinalizowania transakcji na tak niebagatelną sumę? Czy rozmowy i negocjacje przebiegły bez żadnych opóźnień czy też problemów, które często mają miejsce przy wielomilionowych transakcjach? Ile trwał proces przygotowań do finalizacji transakcji?

MK: Tutaj również przydałaby się znacząca korekta. Niestety wiąże nas tajemnica związana z umową i nie mogę podawać kwot transakcji. Natomiast to co zachęciło WSOY’a do przejęcia Nowej Ery, to na pewno aspiracje naszej firmy do bycia liderem na tym rynku. Druga sprawa to bardzo stabilna i mocna kondycja finansowa, konsekwentne dążenie do celu, wysoko oceniony zespół i podobna filozofia działania. Dzięki dużemu doświadzeniu obu stron w obszarze fuzji i przejęć zarówno negocjacje jak i przygotowanie samej umowy trwały stosunkowo krótko bo 6 miesięcy.

ŁD: SanomaWSOY, jako marketingowy gigant medialny, na pewno musiał dojrzeć w Państwa spółce duży potencjał rozwojowy, skoro zdecydował się na przejęcie Nowej Ery. Jakich więc zmian możemy spodziewać się w najbliższej, jak i trochę dalszej przyszłości? Czy zmiana właściciela będzie miała znaczący wpływ na zmianę struktury Państwa wydawnictwa?

MK: Z pozoru może się wydawać, że w naszej firmie nie ma żadnych zmian. Spowodowane jest to faktem, że nie widać zmian kadrowych. WSOY nie wprowadza do nas ludzi z zewnątrz. Stawia na zespół, który już odniósł sukcesy. Natomiast my jako firma jesteśmy  w permanentnym procesie zmian, ponieważ działamy na już w miarę ustabilizowanym, ale ciągle dynamicznie zmieniającym się rynku. W związku z tym musimy też dostosowywać własne metody działania i strukturę do tych zmieniających się potrzeb oraz celów, które sobie stawiamy. Dlatego zmiany, które będą następować wynikają bardziej z wewnętrznych potrzeb, ze strategi, niż ze zmiany właściciela.

MW: Czyli Nowa Era stopniowo zamierza dążyć do zdobycia pozycji lidera na rynku wydawnictw edukacyjnych.

MK: Zdecydowanie mamy takie ambicje do bycia liderem na tym rynku. Na pewno mocne zaplecze finansowe ze strony dużej korporacji może nam w tym pomóc. Na dziś jesteśmy liderem w dwóch segmentach – szkole podstawowej 4-6 i segmencie gimnazjalnym.

ŁD: Korzystając z okazji, że spotkaliśmy się na Targach Książki w Krakowie zapytam, jak ocenia Pan organizację tegorocznej imprezy? Czy jest dla Was udana? Czy zauważył Pan jakieś zmiany?

MK: Od lat mamy stoisko na Targach w Krakowie. Nie jest to wielkie stoisko na miarę pozycji Nowej Ery na rynku. Natomiast samą imprezę traktujemy bardziej prestiżowo, niż ze względów handlowych. Dla nas wydźwięk branżowy ma o wiele większe znaczenie.

MW: Jakich wyników Nowej Ery możemy się spodziewać za 2007 rok?

MK: Przewidujemy przychody ze sprzedaży książek na poziomie 134 mln zł., plus 24 mln zł z Vulcana. Razem da nam to około 158 mln zł. Ten rok był wyjątkowy. Początkowo wydawało się, że przy złej atmosferze w sektorze edukacji, wydawcy będą mieli ciężki orzech do zgryzienia. Wszystko jednak wskazuje, że w naszym przypadku Nowa Era będzie mogła się bardzo dobrze w tym roku uplasować. Wyniki mówią same za siebie.

WW: Dziękujemy za rozmowę i życzymy szybkich sukcesów na nowej drodze Nowej Ery 🙂

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.