Kiedy dojrzałem do tego, że firma może zmienić właściciela uznałem, że SanomaWSOY jest dla nas najlepszym partnerem
Przegląd
- Typ: Edukacja, Wydawnictwa, Wywiady
- Marka: Nowa Era
Łukasz Dymanus (Wirtualny Wydawca): Widać, że dotychczasowa działalność firmy oceniona została wysoko i pozyskała status “dobrej inwestycji”, skoro Skandynawski gigant branży multimedialnej SanomaWSOY, zdecydował się na przejęcie Nowej Ery. Jest to jedna z pionierskich inwestycji zagranicznych koncernów w polskiej branży wydawniczej.MK: Zgadzam się. Faktem jest, że wokół wydawnictwa od lat było duże zainteresowanie. Kiedy dojrzałem do tego, ze firma może zmienić właściciela uznałem, że SanomaWSOY jest dla nas najlepszym partnerem.
ŁD: Czy inicjatywa transakcji kupna Nowe Ery wyszła od Państwa, czy też SanomaWSOY zainteresowany dalszą ekspansją na zagraniczne rynki, zaproponowała pierwsza kupno Państwa Spółki?
MK: Romans z SanomaWSOY trwa już wiele lat. Pierwsze spotkanie z przedstawicielem koncernu odbyło się w 2001 roku. Mieliśmy wtedy luźne plany co do wspólnej kooperacji. Regularnie spotykaliśmy się. Propozycja oczywiście wyszła z ich strony. Natomiast ja również poszukiwałem wsparcia kapitałowego. Na pewnym etapie rozwoju firmy wydawało się, że taki mariaż będzie możliwy. Planowaliśmy zakup dużego wydawnictwa, lecz do tej transakcji nie doszło, gdyż realizowaliśmy wszystko własnymi środkami. W wyniku tego również nie doszło do mariażu z SanomaWSOY.
MW: Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że wartość zakupu Nowej Ery przez SanomeWSOY wyniosła ok. 90-100mln zł. Jakie argumenty z Państwa strony, były najbardziej znaczące i atrakcyjne dla Skandynawskiego inwestora? Jakie atuty zachęciły go do sfinalizowania transakcji na tak niebagatelną sumę? Czy rozmowy i negocjacje przebiegły bez żadnych opóźnień czy też problemów, które często mają miejsce przy wielomilionowych transakcjach? Ile trwał proces przygotowań do finalizacji transakcji?
MK: Tutaj również przydałaby się znacząca korekta. Niestety wiąże nas tajemnica związana z umową i nie mogę podawać kwot transakcji. Natomiast to co zachęciło WSOY’a do przejęcia Nowej Ery, to na pewno aspiracje naszej firmy do bycia liderem na tym rynku. Druga sprawa to bardzo stabilna i mocna kondycja finansowa, konsekwentne dążenie do celu, wysoko oceniony zespół i podobna filozofia działania. Dzięki dużemu doświadzeniu obu stron w obszarze fuzji i przejęć zarówno negocjacje jak i przygotowanie samej umowy trwały stosunkowo krótko bo 6 miesięcy.
ŁD: SanomaWSOY, jako marketingowy gigant medialny, na pewno musiał dojrzeć w Państwa spółce duży potencjał rozwojowy, skoro zdecydował się na przejęcie Nowej Ery. Jakich więc zmian możemy spodziewać się w najbliższej, jak i trochę dalszej przyszłości? Czy zmiana właściciela będzie miała znaczący wpływ na zmianę struktury Państwa wydawnictwa?
MK: Z pozoru może się wydawać, że w naszej firmie nie ma żadnych zmian. Spowodowane jest to faktem, że nie widać zmian kadrowych. WSOY nie wprowadza do nas ludzi z zewnątrz. Stawia na zespół, który już odniósł sukcesy. Natomiast my jako firma jesteśmy w permanentnym procesie zmian, ponieważ działamy na już w miarę ustabilizowanym, ale ciągle dynamicznie zmieniającym się rynku. W związku z tym musimy też dostosowywać własne metody działania i strukturę do tych zmieniających się potrzeb oraz celów, które sobie stawiamy. Dlatego zmiany, które będą następować wynikają bardziej z wewnętrznych potrzeb, ze strategi, niż ze zmiany właściciela.
MW: Czyli Nowa Era stopniowo zamierza dążyć do zdobycia pozycji lidera na rynku wydawnictw edukacyjnych.
MK: Zdecydowanie mamy takie ambicje do bycia liderem na tym rynku. Na pewno mocne zaplecze finansowe ze strony dużej korporacji może nam w tym pomóc. Na dziś jesteśmy liderem w dwóch segmentach – szkole podstawowej 4-6 i segmencie gimnazjalnym.
ŁD: Korzystając z okazji, że spotkaliśmy się na Targach Książki w Krakowie zapytam, jak ocenia Pan organizację tegorocznej imprezy? Czy jest dla Was udana? Czy zauważył Pan jakieś zmiany?
MK: Od lat mamy stoisko na Targach w Krakowie. Nie jest to wielkie stoisko na miarę pozycji Nowej Ery na rynku. Natomiast samą imprezę traktujemy bardziej prestiżowo, niż ze względów handlowych. Dla nas wydźwięk branżowy ma o wiele większe znaczenie.
MW: Jakich wyników Nowej Ery możemy się spodziewać za 2007 rok?
MK: Przewidujemy przychody ze sprzedaży książek na poziomie 134 mln zł., plus 24 mln zł z Vulcana. Razem da nam to około 158 mln zł. Ten rok był wyjątkowy. Początkowo wydawało się, że przy złej atmosferze w sektorze edukacji, wydawcy będą mieli ciężki orzech do zgryzienia. Wszystko jednak wskazuje, że w naszym przypadku Nowa Era będzie mogła się bardzo dobrze w tym roku uplasować. Wyniki mówią same za siebie.
WW: Dziękujemy za rozmowę i życzymy szybkich sukcesów na nowej drodze Nowej Ery 🙂
Artykuły powiązane:
O autorze
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






