Kapitał zaufania się w tym roku wyczerpał – rozmowa z Piotrem Marciszukiem z wydawnictwa Stentor

Kapitał zaufania się w tym roku wyczerpał – rozmowa z Piotrem Marciszukiem z wydawnictwa Stentor

Przegląd

WaszWW: Jaką ofertę do nowego typu szkół ponadgimnazjalnych przygotowało wydawnictwo Stentor?

PM: Przygotowaliśmy podręcznik do języka polskiego „Przeszłość to dziś. Literatura – język – kultura”. Składa się on z dwóch części (starożytność – średniowiecze; renesans – oświecenie). Jego autorem jest Krzysztof Mrowcewicz, który znany jest już nauczycielom jako autor podręcznika dla kl. I do poprzedniego typu szkół. Ten podręcznik różni się jednak zdecydowanie i zasadniczo od poprzedniego pod wieloma względami. Uwzględnia on większość założeń reformy programowej. Ma uczyć interdyscyplinarnego myślenia, łączenia różnych dziedzin kultury, widzenia tradycji jako czegoś żywego, co funkcjonuje od starożytności do dzisiaj. Łączy naukę o języku z nauczaniem literatury -elementy nauki o języku pojawiają się przy okazji omawiania tekstów literackich. Uwzględnia także fakt, że reforma zmniejszyła ilość czasu na naukę w nowym liceum. Teraz mamy 3 lata na omówienie tak naprawdę większej ilości materiału – dochodzą bowiem treści teorii kultury, historii sztuki, teorii sztuki, ścieżki typu edukacja filozoficzna i edukacja europejska. W związku z tym podręcznik musi wybierać pewne problemy, a nie traktować materiału nauczania jak kiedyś: historycznoliteracko.

Język polski jest naszym najważniejszym przedmiotem. Przygotowujemy podręcznik do wiedzy o kulturze i do historii. Ukażą się one w roku przyszłym. Krótko mówiąc, dążymy do tego, aby Stentor był wydawnictwem humanistycznym. Chcemy mieć w ofercie nie tylko podręczniki do przedmiotów humanistycznych, ale i do ścieżek edukacyjnych oraz książki uzupełniające. Np. jedną z ważniejszych książek pomocniczych do nauczania języka polskiego będzie jednotomowa książka prof. Anny Świderkówny „Prawie wszystko o Biblii”.

WaszWW: Wielu wydawców przygotowało podręczniki do języka polskiego. Co będzie decydowało o zakupie danego tytułu?

PM: Zatwierdzonych podręczników do języka polskiego jest kilkanaście. Ja nawet wszystkich nie widziałem. Oglądałem tylko te, które mnie najbardziej interesowały, dużych, liczących się oficyn. Ale okazuje się, że już na początku sezonu dokonuje się na rynku pierwsza selekcja. Z pierwszych danych wynika, że najlepiej zostały przyjęte podręczniki Stentora i WSiP. W jakiej kolejności, będzie wiadomo za miesiąc.

Od hurtowników wiem, że bardzo ważna jest obecność firmy na rynku jeszcze przed reformą, czyli opinia, jaką wydawnictwo miało w szkołach. Natomiast decydujący jest sam podręcznik, jego kształt merytoryczny. W naszych akcjach promocyjnych, prowadzonych od końca września do początku maja, jeździliśmy po całej Polsce, opowiadaliśmy, jak podręcznik powstaje, jak jest zbudowany. Odwiedziliśmy wszystkie większe miejscowości w kraju, wyliczyliśmy, że nie było nas w domach przez 16 dni każdego miesiąca. Wysłaliśmy ponad 5 tys. egz. gratisowych podręczników do nauczycieli. Przy czym przyjęliśmy zasadę, że każdy nauczyciel, który zdecydował się na pracę z naszym podręcznikiem, ma prawo do darmowego kompletu: podręcznik, program, rozkład materiału.

WaszWW: Ile sprzedano już egzemplarzy nowego podręcznika wydawnictwa Stentor?

PM: Szacując wysokość nakładu założyliśmy, że nakład minimalny to ilość, w jakiej w latach ubiegłych sprzedał się nasz podręcznik do klasy pierwszej, plus to, co się co roku sprzedawało na rynku wtórnym. I taki nakład, 100 tys. egz., wydrukowaliśmy na początek. Już wiemy, że są potrzebne dodruki. Widać to po tempie, w jakim dziennie sprzedajemy podręczniki. Spodziewamy się, że w najgorszym razie będą kilkudniowe przerwy w dostawach. Trudno przewidzieć, jaką część rynku będziemy mieli i ile ostatecznie sprzedamy tego tytułu, dlatego drukujemy w rzutach.

WaszWW: Z którymi hurtowniami współpracuje Stentor i jaki udział w dystrybucji ma Wkra?

PM: Nie wiem jaki będzie udział Wkry w dystrybucji naszych książek w tym sezonie. Wkra znajduje się w dosyć trudnej sytuacji i handluje głównie tymi podręcznikami, które sprzedają się najlepiej. Do tej pory miała 20% udział w sprzedaży książek naszego wydawnictwa, ale wtedy handlowała wszystkimi naszymi książkami, teraz wybiera sobie tytuły. Na pewno będzie to oznaczało zmniejszenie procentowego udziału Wkry, ale w liczbach bezwzględnych może to być wzrost, bo zwiększają się nakłady książek.

Bardzo dobrze układa się nam współpraca z Grupą Matras. Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z Wikrem, Marką. Jednak po ubiegłym sezonie jesteśmy bardziej ostrożni i warunki współpracy dla pozostałych hurtowni są dużo ostrzejsze.

WaszWW: Jak upadek Wkry mógłby wpłynąć na rynek dystrybucji podręczników?

PM: Upadek Wkry byłby bardzo bolesny, bo jesteśmy nie na początku, lecz w trakcie sezonu. W związku z tym hurtownie już się „zatowarowały”, czyli wstępnie pobrały książki na sezon. Już ta wstępna ilość to wiele milionów złotych dla wszystkich wydawców edukacyjnych. Gdyby Wkra upadła dzisiaj, byłby to dramat dla rynku. Osobiście nie wierzę w taki scenariusz. Po pierwsze, obecnie Wkrę prowadzi bardzo dobra kadra: jest pan Pruffer, który ma bardzo dobrą opinię, Krzysztof Dadał, który cieszy się zaufaniem wydawców, teraz do Zarządu została powołana Maria Kanior, która znana jest jako ceniony i bardzo rzetelny współpracownik. To wzmacnia wiarygodność Wkry. Jest oczywiście problem wydawców pozaedukacyjnych, którzy złożyli wniosek o upadłość do sądu, ale ta sprawa, mam nadzieję, została już załatwiona. Wkra już wchodzi na wysoki wolumen obrotów i będzie ją stać na spłatę najpilniejszych zobowiązań, żeby wyplątać się z największych kłopotów.

Jeśli Wkra się utrzyma, spłaci wszystkich wydawców, to okrzepnie i będzie bardzo solidnym partnerem na lata przyszłe. Tego jej z całego serca życzę. Ale trzeba też powiedzieć, że kapitał zaufania się w tym roku wyczerpał. Wóz, albo przewóz. Albo Wkra stanie na nogi, albo nie dostanie więcej książek. Albo będzie funkcjonowała dobrze, albo wcale. Innej możliwości nie widzę.

WaszWW: Jak szybko w miejsce Wkry mógłby powstać nowy podmiot?

PM: Nie tak szybko. Problem polega na tym, że gdyby wydawcy mieli alternatywę, to by z niej już dawno skorzystali. Nie jest łatwo mieć bazę logistyczną, samochody, magazyny, przeszkolonych ludzi. Nie ma firmy, która z dnia na dzień zajęłaby się dystrybucją na terenie całego kraju. Najwyżej cenimy firmę Wikr. Ma ona najlepszą opinię u wydawców, nigdy nie miała żadnych problemów, zawsze wywiązywała się z umów. Ale właściciele tej firmy mówią, że nie są w stanie z dnia na dzień zwiększyć dziesięciokrotnie swoich obrotów. W związku z tym jesteśmy za tym, żeby wydawcy przygotowali najlepsze możliwie książki, drukowali je, a hurtownicy żeby je sprzedawali. Żeby hurt był silny. Posunięcia Wkry, dokonane w ostatnim czasie, idą właśnie w tym kierunku i im kibicujemy. Być może jako wydawcy edukacyjni będziemy musieli poczynić pewne kroki, aby uporządkować rynek hurtowy. Myślę, że ten rok będzie decydujący. Jeśli jakaś hurtownia zostanie z długami na koniec sezonu, to ta hurtownia więcej książek nie dostanie.

Agnieszka Kubica

 

 

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.