Czytnik za złotówkę. Ebooki bez limitu. Dla wszystkich!

Przegląd

Gdy w 2009 roku dumni jak pawie ogłaszaliśmy udostępnienie pierwszej księgarni w e-czytniku z ofertą 800 [sic!] tytułów, nie mieliśmy pojęcia jak długa i pełna meandrów droga przed nami. Dziś, wzbogaceni o lata zwycięstw (i rzecz jasna porażek), a przede wszystkim gigantyczne doświadczenie i wiedzę na temat oczekiwań czytelniczej społeczności bez zbędnego krygowania i fałszywej skromności ogłaszamy wszem i wobec nadejście nowej rzeczywistości na rynku książki.
Czemu właśnie dziś?
Legimi stało się w Polsce swego rodzaju ewenementem. Księgarnią najaktywniej szukającą sposobu na jak najwygodniejsze dostarczanie ebooków w dobie gwałtownie zmieniających się realiów korzystania z cyfrowej rozrywki. Nie tylko książek, bo przecież podążamy w kierunku wytyczonym m.in. przez tak znane światowe marki, jak Spotify czy Netflix. Już od ponad 2,5 roku udostępniamy ebooki w abonamencie, cały czas rozwijając usługę. Nasz koncept docenili nie tylko czytelnicy, których liczba wciąż rośnie, ale również tak znane marki, jak T-Mobile, Play czy Samsung.

inkbook czytnik_tyl  inkbook czytnik_okladka
Już ponad 10 000 tytułów składa się na bibliotekę, której nie powstydziłby się żaden miłośnik książek, a przecież jeszcze pod koniec 2012 r. ta liczba była pięciokrotnie mniejsza. Teraz, uzbrojeni w bestsellerowych autorów światowych (Harlan Coben, Stephen King, John Green) oraz rodzimych (Katarzyna Bonda, Monika Jaruzelska, Janusz L. Wiśniewski), współpracując z ponad 100 wydawcami robimy kolejny krok, dokładając ostatni brakujący element układanki.

legimi-inkbook-600x284
Rzeczonym elementem jest oczywiście czytnik ebooków. Najstarsi górale pamiętają być może Onyx Boox 60, z którym zaczynaliśmy naszą przygodę z elektronicznymi książkami. Prehistoria. Półtora roku temu przygotowaliśmy pierwszą aplikację Legimi, umożliwiającą czytanie w abonamencie na czytniku (modele Onyx AfterGlow i Storia). Wciąż jednak nie byliśmy przekonani, że mamy do czynienia z urządzeniem, które spełni oczekiwania najbardziej wymagających czytelników. Do czasu, gdy pojawił się inkBOOK, firmowany przez towarzyszącą nam od lat firmę Onyx. Poza świetnymi parametrami technicznymi czytelnicy docenią z pewnością polski interfejs, błyskawiczną wysyłkę i gwarancję realizowaną w kraju, a do tego… niby drobiazg, ale jakże przydatny – bezpłatne, eleganckie etui. A to wszystko za symboliczną złotówkę w połączeniu z abonamentem Legimi.
Pada jedna z ostatnich barier, hamujących wzrost popularności ebooków w Polsce. Od lat słychać było o planach skonstruowania oferty, która minimalizowałaby wydatki osób, chcących rozpocząć przygodę z czytnikiem. Próbowali najwięksi gracze e-commerce, a koniec końców to Legimi potwierdziło wizerunek firmy wizjonerskiej. Krok po kroku, konsekwentnie dążyliśmy do tego punktu i nie bez dumy ogłaszamy nadejście pierwszego e-czytnika za złotówkę z nielimitowanym dostępem do ebooków. Dla wszystkich.

Mikołaj Małaczyński, Mateusz Frukacz
Założyciele Legimi

Tagi: inkBook, Legimi

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.