Kryzys
Rozmawiając z wieloma wydawcami na targach słyszałem tylko jedno stwierdzenie: KRYZYS. Z drugiej strony od 20 lat nie pamiętam targów książki na których wydawcy twierdzili by inaczej.
Czy rzeczywiście grozi nam kryzys na rynku książki? Przed wydawcami dwa najlepsze miesiące handlowe. Księgarze doczekali się jeszcze jednego sezonu podręcznikowego przed “wyprowadzeniem” podręczników z tego kanału dystrybucji. Powinni zatem mieć pieniądze na zakupy świąteczne. Społeczeństwo polskie nadal mieszka na zielonej wyspie i całe szczęście nie jest to wyspa grecka. Jeszcze kilka lat temu za tłumaczenie “spadły nam obroty bo czytelnicy nie mają pieniędzy na kupowanie książek” można było wylecieć z wydawnictwa. Co się zmieniło w ostatnich kilku miesiącach?
Do galerii zdjęć w dzisiejszym artykule “Najbardziej oryginalne promocje na Targach Książki w Krakowie” /?page_id=30145 wybrałem tylko te, które promowały rabaty na całą lub większość oferty wydawnictwa. Gdybym chciał zamieścić wszystkie akcje promocyjne oparte na rabatach, galeria zdjęć rozrosła by się do kilkuset zdjęć (przy założeniu jedno zdjęcie z jednego wydawnictwa). Dodatkowo część wydawców stosowała technikę audio, rezygnując z technik wizualnych. Każdy potencjalny czytelnik był informowany słownie o “promocyjnych” rabatach. Chociaż trzeba przyznać, że wydawcy stosujący technikę audio byli w mniejszości. Według bardzo uproszczonego obliczenia ilość wystawców x średni obrót x średni rabat promocyjny, wydawcy wydali na targach tylko na promocje cenowe od 800.000 do 1.000.000 zł. Czyli mają pieniądze skoro tak chętnie rozdają je czytelnikom. Widocznie ten rodzaj promocji jest bardzo efektywny, skoro ciężko było zrelacjonować inne akcje promocyjne niż np. chodzący po targach Reksio i Gandalf (oprócz spotkań z autorami oczywiście).
Czy czeka nas wojna cenowa?
Księgarze nie potrafią pracować na tytułach starszych niż 3 tygodnie. Wydawcy aby utrzymać obroty produkują coraz to większą ilość nowych tytułów bo “starych” nie ma kto sprzedawać. Większa ilość nowych tytułów ułatwia księgarzom podjęcie decyzji, aby pracować tylko na nowościach. Koło się zamyka. Wszyscy mają do wszystkich pretensje i nikt nie pomyśli, że można pracować inaczej. Np. zmniejszyć ilość nowych tytułów, podnieść ceny książek minimum dwukrotnie (nawet przy konsekwencji obniżenia średnich nakładów), a promocje cenowe stosować na tytuły nie młodsze niż 12 miesięcy. Książki w Polsce nie są za drogie ale za tanie. Książka to nie wódka musi dużo kosztować. Większość produktów konsumpcyjnych kupujemy w tych samych cenach co w Europie Zachodniej. Dlaczego nie książki? Zwłaszcza, że koszty produkcji są prawie identyczne. Na niższe koszty produkcji wpływają tylko niższe wynagrodzenia dla pracowników wydawnictw. Tymczasem wojna cenowa jeszcze nigdy nie przyjęła tak niebezpiecznych rozmiarów jak obecnie. Czy świadczy to o fakcie, że wydawcy “stoją pod ścianą” czy może już się “wypalili” i nic mądrzejszego nie przychodzi im do głowy.
VAT
O VAT-cie już trochę przycichło. Gorszą rzeczą od VAT-u okazał się chaos logistyczny przy wycofywaniu zapasów ze “starym VAT-em” i wprowadzaniu tego zapasu z “nowym VAT-em”. Księgarze wykorzystali okazję i “starych” zapasów z “nowym VAT-em” już nie wzięli do sprzedaży. Nie mniej jednak VAT jest nadal mocnym argumentem aby wybronić się od zarzutów o spadku obrotów. Co najciekawsze spotkałem kilka osób, które twierdziły, że to dobrze, że wprowadzono 5% VAT na książki bo to “uporządkuje rynek”. Mój optymizm jednak opadł gdy usłyszałem argumentację dlaczego to niby wzrost VAT-u z 0% na 5% ma uporządkować rynek. Z argumentacji tej jasno wynikało, że moi rozmówcy nie rozumieli zasad funkcjonowania tego podatku.
Ktoś wejdzie
“Ktoś wejdzie” to drugie obok kryzysu słowo klucz na targach. Poruszenie jest zauważalne. Jedni boją się “tego kogoś” inni czekają na niego jak na wybawienie. Wszyscy jak jeden mąż informują o firmach konsultingowych wykonujących badania rynku “dla tego kogoś”.
Jeżeli wejdzie detalista wydawcy otworzą szampany, jeżeli inny wydawca część z nich założy koszulki z napisem “kup mnie”. Detaliści-wydawcy boją się i jednego i drugiego. Najczęściej pada nazwa Amazon ale pewnie dlatego, że nie ma innych pomysłów.
PIK
Wydawcy wybrali nowe władze PIK mając nadzieję, że PIK uporządkuje rynek. Niestety nadzieję mają głównie Ci, którzy jednocześnie twierdzili, że 5% VAT uporządkuje rynek.
Artykuły powiązane:
Kategorie:
Rynek Polski
Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4
O autorze
Artykuły powiązane
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






