Związałem się działem marketingu – sterowanie nim przypomina serial "Ostry dyżur" – Andrzej Kosowski

Związałem się działem marketingu – sterowanie nim przypomina serial "Ostry dyżur" – Andrzej Kosowski

Przegląd

Związałem się działem marketingu (…) – sterowanie nim przypomina serial „Ostry dyżur” – Andrzej Kosowski – nowy redaktor naczelny PWM
 
WW:  Z tego co wiem jest pan muzykiem. Na jakim wydziale pan studiował – jeśli na instrumentalnym, to na czym pan gra?
 
AK: Studiowałem teorię muzyki oraz obój na wydziale instrumentalnym. Ukończyłem jednak tylko wydział „praktyczny”.
 
WW: Prawdopodobnie teraz ma pan mało czasu na to, aby czynnie zajmować się muzyką. Nie tęskni pan czasami za swoim wyuczonym zawodem?
 
AK: Pracowałem jako oboista w krakowskiej Capelli Cracoviensis oraz koncertowałem z triem dętym. Obecnie moim głównym zajęciem jest praca w PWM (czyli niejako po linii), ale – o czym wiedzą nieliczni – gram w kwintecie dętym „Strauss Capelle Quintet”. Jest to jednak bardziej zabawa, niż zawodowe zajęcie. Mamy piękne stroje z epoki, szyte na miarę i wspaniały wiedeński repertuar. W styczniu graliśmy koncert karnawałowy i zarówno publiczność, jak i my, muzycy, bawiliśmy się pysznie….
 
WW: Jakiej muzyki pan słuch dla przyjemności, czy tylko muzyki poważnej?
 
AK: Wszystkiego – klasyki, jazzu i soul’u, tylko nie disco-polo!!!
 
 
WW: Mówi pan, o szerokich kontaktach w środowisku muzycznym. Kogo pan najbardziej ceni ze współczesnych osobistości?
AK: Z kompozytorów ceniłem bardzo Witolda Lutosławskiego za jedność idei i twórczości. Z dyrygentów podziwiam Jerzego Maksymiuka, a znam go już dobrze – pod pozorami ekstrawagancji kryje się wybitny artysta i profesjonalista. Pośród artystów wykonawców urzeka mnie gra pianisty Piotra Anderszewskiego, a rozpala – Kwartet DAFO.
WW: Przejdźmy na chwilę do spraw branżowych –  kiedy PWM się sprywatyzuje?
AK: PWM działa od 1 czerwca 1999 roku jako Spółka Akcyjna, co było pierwszym krokiem w procesie prywatyzacji. Od tego czasu prowadzone były rozmowy z potencjalnymi inwestorami branżowymi. Obecnie rozstrzyga się przetarg na wybór doradcy prywatyzacyjnego i Ministerstwo Gospodarki będzie decydować o wyborze partnera. Jeżeli cały proces odbędzie się bez poślizgów, to na przełomie roku 2001 i 2002 powinniśmy poznać nowego właściciela PWM.
WW: Czy po objęciu funkcji red. naczelnego nie żal Panu zostawić „swoje ukochane dziecko” czyli dział marketingu, który zbudował pan od podstaw?
AK: Sprawuję dwie funkcje równolegle, co wymaga nie lada organizacji czasu pracy, ale oczywiście jest to sytuacja przejściowa do czasu powołania nowego Prezesa Zarządu i ustalenia nowego podziału prac. Pan Polony łączył obie te funkcje Prezesa i Redaktora Naczelnego. Co do uczucia żalu, to oczywiście związałem się działem marketingu dość mocno – serce bije tam trzy razy szybciej niż w innych działach, a sterowanie nim przypomina serial „Ostry dyżur”.
WW: Jakie cele stawia pan sobie w pierwszych kilku miesiącach sprawowania funkcji redaktora naczelnego?
AK: Ze względu na zaawansowany proces prywatyzacji nie chcemy formułować wieloletniego planu perspektywicznego, czekając na określenie założeń przez nowego właściciela. Z pewnością jednak kontynuować będziemy przez najbliższe miesiące program wydawniczy charakterystyczny dla PWM: promocję polskich kompozytorów, rozszerzanie oferty publikacji pedagogicznych, stałe wzbogacanie listy utworów artystycznych. Chcemy utrzymać w programie książkowym ofertę skierowaną zarówno do profesjonalistów, jak i do melomanów. Z pewnością dużo dynamiczniej wejdziemy na rynek muzyki rozrywkowej. W najbliższych miesiącach rozpoczniemy nowoczesną działalność w internecie w formie bezpośredniej sprzedaży nut on-line.
WW: Co zmieni się w PWM-ie po odejściu dyrektora Leszka Polonego?
AK: Leszek Polony wywarł wielki wpływ na działalność PWM w latach dziewięćdziesiątych, pracując pierwotnie na stanowisku Redaktora Naczelnego, a później także jako Prezes Zarządu. Liczymy, iż będzie kontynuował współpracę z nami jako autor. Ktokolwiek zostanie jego następcą będzie miał za zadanie prowadzić z pięćdziesięciopięcioletnią tradycją, z bogatym dorobkiem wydawniczym (przeszło 15.000 tytułów); firmę ciekawą, ale skomplikowaną ze względu na zakres działań i międzynarodowy obszar aktywności. Naszym najsolidniejszym fundamentem jest zaufanie kompozytorów i autorów, jakim obdarzają swojego wydawcę. Dzięki pracy zespołu pod kierunkiem Leszka Polonego udało się ten fundament umocnić.
Rozmawiała Katarzyna Głódkowska
Curriculum Vitae i list motywacyjnyDANE OSOBOWENazwisko: Kosowski
Imię: Andrzej
Tytuł zawodowy: magister sztuki
Data urodzenia: 11.08.1970
Miejsce urodzenia: Cieszyn
Narodowość: polska
Stan cywilny: kawaler
Adres: Kraków, ul. Siemieńskiego 8/12

WYKSZTAŁCENIE

Państwowa Szkoła Muzyczna 1977-1989 Bielsko-Biała Akademia Muzyczna w Krakowie 1989-1994 Europejska Akademia Mozartowska 1994-1995

ODBYTE SZKOLENIA

Jak opracować plan marketingowy 2000 Telemarketing, nieuczciwa konkurencja, sponsoring 2001

UMIEJĘTNOŚCI ZAWODOWE

Szerokie kontakty w środowisku muzycznym Dobra znajomość rynku wydawniczego Dobra znajomość języka angielskiego w mowie i piśmie Dobra znajomość programów komputerowych pakietu Office Dobra znajomość problematyki internetowej Doświadczenia w organizacji imprez muzycznych

PRZEBIEG PRACY ZAWODOWEJ

Redaktor naczelny pisma „ViVO” 1991-1996
Dyrektor festiwalu „Forum Młodych Kompozytorów” 1992-1994
Prezes Towarzystwa Muzycznego „Koryfeusz” 1994-1997 Sekretarz Towarzystwa im. Karola Szymanowskiego od X 1995
Oboista w Capelli Cracoviensis I – IV 1996
Asystent Dyrektora i Redaktora Naczelnego PWM I – V 1996 Kierownik działu marketingu i promocji PWM od VI 1996 Sekretarz Towarzystwa im. Karola Szymanowskiego od X 1995
Redaktor Naczelny PWM od II 2001

Kategorie: Wywiady

O autorze

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.