Książka katolicka po Kiermaszu na KULu. Rozmowa z ks. Markiem Otolskim

Książka katolicka po Kiermaszu na KULu. Rozmowa z ks. Markiem Otolskim

WaszWW: Jak Ksiądz może podsumować dwudniowy Kiermasz na KULu? 

Ks. Marek Otolski: Kiermasz w mojej ocenie był zadawalający. Zainteresowanie na KUL-u, już od lat bardzo duże, można by rzec niespotykane w innych miejscach. Trochę gorzej na pewno z kupowaniem, jednak na rynku widać po prostu brak pieniędzy. A może coś innego? Ludzie zaczynają oszczędzać, dwa razy się zastanowią zanim kupią jakąś publikację. W kiermaszu wzięło udział 29 wydawców. Ta ilość zmusiła nas do szukania nowego miejsca ekspozycji. Już w zeszłym roku się nad tym zastanawialiśmy i w dużej mierze uzależniamy to co roku od ilości zgłoszeń. W tym roku zainteresowanie kiermaszem wśród wydawców było dość spore, dlatego podjęliśmy decyzję o przeniesieniu do nowego miejsca, czyli do Collegium Jana Pawła II. Każde przeniesienie terminu czy miejsca imprezy wystawienniczej wiąże się z pewną obawą, czy dana decyzja była słuszna. Teraz już możemy powiedzieć, że tak. Nie da się określić liczby odwiedzających, gdyż wstęp na kiermasz jest wolny,  nie prowadzimy tam żadnej sprzedaży biletów. Byli tam na pewno studenci uczelni lubelskich, nie tylko KUL-u, ale i też mieszkańcy Lublina. Wszystko to dzięki mediom lubelskim, które są bardzo chłonne do informowania o wszystkim co się dzieje w Lublinie, bez żadnych wstępnych uprzedzeń, a to bardzo pomaga w organizowaniu tego typu imprez. Jeżeli chodzi o zainteresowanie tytułami, to z tego co wiem niewątpliwym hitem było książka ks. Kudasiewicza – o nowych tajemnicach Różańca Św. w ujęciu teologicznym – wydana przez APOSTOLICUM.  Po za tym dobrze się sprzedawało wszystko co potrzebne jest studentom do ich pracy naukowej. W przyszłym roku również planujemy podobna imprezę. Będzie to już VI kiermasz. Oczywiście odbywanie się kiermaszu uzależnione jest od zgody rektora uczelni, ale myślę, że z tym nie będzie problemów. Kiermasz odbywa się zawsze w ostatnim tygodniu miesiąca listopada. Natomiast zastanawiać się będziemy nad jego przedłużeniem do trzech dni .

WaszWW: Odnoszę wrażenie, że wydawcy katoliccy coraz więcej uwagi przykładają do promocji swoich oficyn i publikacji. Rozdawanie wejściówek na Targi w Krakowie, zorganizowanie tam Salonu Wydawców Katolickich i szeroka informacja na temat Kiermaszu na KUL – to tylko przykłady z ostatnich miesięcy. W jakim kierunku zmierzają te działania i czy przynoszą spodziewane efekty?

MO: Dobrze, że inni zaczynają zauważać naszą aktywność, po prostu chcemy być obecni na rynku. Chyba jest pewna siła, znaczy na pewno jest, w jedności. Mam tu na myśli to, że razem możemy zdziałać więcej niż w pojedynkę. Mogę tu tylko podziękować wydawcom katolickim za ich postawę. Efekty naszej widoczności to przede wszystkim realizacja zadań – programu działania jakie są wypracowywane na dorocznym Walnym Zgromadzeniu i później już tylko konsekwencja i może nawet pewnego rodzaju determinacja w działaniu. Co zaś do efektów – każde działanie marketingowe nie jest tylko działaniem na dana chwilę – ale dopiero pewnego rodzaju systematyczność, np. obecność na targach, kiermaszach, powoduje że później powstają takie pytanie jak to powyższe.

WaszWW: Jakie braki jeszcze Ksiądz widzi w zakresie promocji i marketingu? Co należy zmienić?

MO: Na razie o brakach nie chciałbym mówić, aby nie wszystko do końca ujawnić w naszych działaniach. Na pewno jakimś tam problemem są finanse. Stowarzyszenie Wydawców Katolickich jak każda organizacja ma swoje plany, a na realizację ich potrzebne są pieniądze, gdy one będą będzie większa promocja i lepsze działania marketingowe. W obecnej chwili pracujemy tak jak na to pozwalają nasze zasoby finansowe. Marzy się nam np. otwarcie biura z prawdziwego zdarzenia, gdzie wiele spraw organizowałaby zatrudniona osoba, ale to wiąże się właśnie z dodatkowymi finansami. Nie pozostaje więc nic innego, przynajmniej na razie, jak praca społeczna – bo na takich zasadach działa Zarząd SWK.

WaszWW: Inicjatorem wielu akcji jest SWK, czy wszyscy wydawcy katoliccy chętnie się przyłączają do akcji promujących książkę, czy są też tacy, którzy nie widzą w tym sensu?

MO: Tak bym tego nie ujął, że nie widzą sensu. Jedni będą obecni na tych targach, inni na tamtym kiermaszu. Małemu wydawcy na pewno trudno jest być obecnym wszędzie, na każdej imprezie wystawienniczej w Polsce, wybiera te, które jego zdaniem są dla niego w danej chwili korzystniejsze. Oczywiście ideałem byłoby być wszędzie i wszyscy, ale to tylko ideał o który zawsze trudno. Gdybyśmy tylko jeździli po targach i kiermaszach, to prawdopodobnie przestalibyśmy wydawać książki, bo już by nie było na to czasu.

WAszWW: Która z imprez targowych jest najważniejsza dla wydawców katolickich? 
MO: Oczywiście Targi Wydawców Katolickich – w przyszłym roku już dziewiąta edycja – będą się odbywały w Warszawie w dniach od 25 do 27 kwietnia 2003 r.

WaszWW: Czym wydawcy katoliccy zaskoczą nas w najbliższym czasie? 
MO: Gdybym teraz powiedział, to co planujemy w przyszłości, to nie byłoby zaskoczeniem, więc może poczekajmy. Mogę na razie powiedzieć, że będziemy mieli stoisko na Międzynarodowych Targach Książki Dziecięcej w Bolonii.

Agnieszka Kaczmarczyk

 

Kategorie: Religia

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.