Książki to nie to samo co bułka, masło i mąka
Przegląd
- Typ: Wydarzenia
“…książki zostały potraktowane jak bułka, masło i mąka. (…) sieci handlowe i księgarskie chcą, by upust finansowali wydawcy, u których zamawiają książki. I nasza rentowność zaczyna się dramatycznie kurczyć, a my musimy na to szybko reagować. Mierzyć się na co dzień z decyzją, czy wydać tytuł, który jest komercyjnie bardziej uzasadniony, czy ten bardziej wymagający intelektualnie.”
FORBES: Ile książek rocznie Pan czyta?
Marcin Garliński prezes wydawnictwa Muza: Dużo. Nie jestem reprezentatywny na tle polskiego społeczeństwa.
Nie jest u nas trudno zawyżać średnią. Według badań Biblioteki Narodowej 60 proc. Polaków nie czyta książek w ogóle. Z innych badań wynika, że z kupowania książek rezygnujemy często ze względów finansowych. Czytelnicy chcą rabatów. A zrzeszeni w Polskiej Izbie Książki wydawcy proponują wprowadzenie ustawy o jednolitej cenie książki zakazującej przez rok od wydania obniżania jej ceny. Jaki to ma sens?
Dzięki ustawie ceny spadną. Tak stało się w 2014 roku w Izraelu. Po kilku miesiącach od wprowadzenia podobnej ustawy średnia cena książki spadła tam o 15 procent. W Polsce też spadnie. Polacy po fikcyjnych zniżkach dziś płacą za książki więcej, niż będą płacili po wprowadzeniu ustawy o jednolitej cenie. Ponadto należy pamiętać, że jednolita cena książki obowiązywałaby tylko przez dwanaście miesięcy od jej wydania. Bo dziś cena książki na okładce coraz częściej jest zawyżana przez wydawców, by już od pierwszego dnia na rynku można było na nią dać 25 proc. upustu.
czytaj cały artykuł FORBES
ikona wpisu – fot.PAP/Tomasz Gzell oraz wywiad pochodzą z forbes.pl
źródło: Portal księgarski
Artykuły powiązane:
O autorze
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.





