Stała cena detaliczna nie sprawi, że klient nagle zrezygnuje z wygody e-commerce i wróci do zakupów stacjonarnych
Zaprosiliśmy Pana Adama Zegiela, współwłaściciela firmy Ateneum, wielokrotnego laureata Diamentów Forbesa, do rozmowy na temat projektu regulacji rynku książki.
Jacek Włodarczyk, Wirtualny Wydawca: Czy regulacje pomogą niezależnym księgarniom w walce z sieciami?
Adam Zegiel: W mojej ocenie nie w takim stopniu, w jakim zakładają to autorzy projektu. Problemy małych księgarń nie wynikają wyłącznie z poziomu rabatów czy presji cenowej. Ich największym wyzwaniem jest zmiana zachowań konsumentów spowodowana wygodą zakupów online: szerokością oferty dostępnej od ręki, sprawną logistyką dostaw zakupów realizowanych na stronach internetowych – standardem stała się dostawa next day towarów zamówionych do godziny 16–17 – oraz dostępem do setek tysięcy książek całą dobę, 7 dni w tygodniu – jedyne, czego potrzebuje czytelnik, to dostęp do internetu.
Stała cena detaliczna nie sprawi, że klient nagle zrezygnuje z wygody e-commerce i wróci do zakupów stacjonarnych. Małe księgarnie konkurują dziś przede wszystkim relacją z czytelnikiem, lokalizacją, wydarzeniami kulturalnymi i doradztwem, możliwością dotknięcia książek, a tego regulacja cenowa nie wzmacnia. Co więcej, wyższa bariera cenowa może ograniczyć liczbę spontanicznych zakupów, co uderzy właśnie w najmniejsze podmioty.
JW: Czy ustawa może zagrozić Ateneum jako firmie zdywersyfikowanej?
Adam Zegiel: Ateneum od lat rozwija model oparty na dywersyfikacji asortymentu, partnerów i kanałów sprzedaży. Dzięki temu jesteśmy bardziej odporni na wahania w pojedynczych segmentach rynku. Natomiast trzeba jasno powiedzieć: każda regulacja, która zmniejsza elastyczność cenową i obniża wolumen sprzedaży książek, wpływa na cały łańcuch dostaw.
Rynek książki w większości wypadków działa na bardzo niskich marżach; nas ratuje skala działalności, którą sukcesywnie zwiększamy od 21 lat. Jeśli sprzedaż maleje, rośnie presja kosztowa: magazynowanie, finansowanie zapasów, obsługa zwrotów. Ustawa nie dotknie bezpośrednio innych kategorii produktowych, ale jeśli osłabi popyt na książki – które są naszą główną kategorią – odczują to wszystkie firmy prowadzące działalność dystrybucyjną; wpłynie to na jakość oferowanych usług, czas dostaw, liczbę oferowanych tytułów… Zadziałają proste mechanizmy ekonomiczne – wszyscy będą musieli dopasować strukturę kosztową do zmniejszającego się rynku, w przeciwnym razie mogą podzielić los Azymutu. To nie jest kwestia jednego produktu, ale kondycji całego ekosystemu.
JW: Czy wydawcy obniżą ceny okładkowe po wprowadzeniu ustawy?
Adam Zegiel: Nie spodziewam się takiego scenariusza. Ceny okładkowe są dziś kalkulowane na podstawie realnych kosztów: produkcji, praw autorskich, tłumaczenia, redakcji, marketingu i logistyki.
Te koszty w ostatnich latach wyraźnie wzrosły i nie ma przesłanek, by miały istotnie się obniżyć.
Bardziej prawdopodobne jest utrzymanie obecnych cen przy jednoczesnym ograniczeniu rabatów. To oznacza realny wzrost ceny płaconej przez czytelnika. Rynek nie funkcjonuje w oparciu o założenie, że „cena się dostosuje”, lecz o twardą analizę struktury kosztowej w zderzeniu z poziomem ryzyka. Jeśli sprzedaż stanie się mniej przewidywalna, wydawcy będą jeszcze ostrożniejsi i w mojej opinii będą zmuszeni zbudować awaryjny budżet na pokrycie strat generowanych przez tytuły, które nie sprzedadzą się przez pierwsze 12 miesięcy od premiery.
JW: Czy Ateneum rozważa wejście w sprzedaż detaliczną, np. e-commerce?
Adam Zegiel: Naszym podstawowym założeniem od lat jest zachowanie niezależności i neutralności wobec partnerów handlowych. Wydawcy i księgarnie cenią Ateneum właśnie dlatego, że nie konkurujemy z nimi jako wydawca czy bezpośrednio z księgarniami jako detalista. Ta rola stabilnego, niezależnego dystrybutora jest dziś szczególnie istotna na rynku, który ulega coraz większej integracji pionowej. My skupiamy się na sprawnej, efektywnej kosztowo logistyce – dzięki temu możemy oferować kompleksową obsługę magazynową czy dropshipping wydawcom, producentom, importerom zabawek czy sklepom internetowym.
Oczywiście rozwój technologii i kanałów cyfrowych jest faktem, dlatego inwestujemy w narzędzia wspierające sprzedaż naszych partnerów: integracje systemowe, logistykę, dostępność danych. Naszym celem nie jest jednak zastępowanie księgarń czy wydawców, lecz wzmacnianie ich możliwości operacyjnych poprzez sprawną dystrybucję i zaplecze logistyczne.
JW: Czy Ateneum planuje rozwój usług logistycznych dla wydawców?
Adam Zegiel: Logistyka jest dziś jednym z kluczowych obszarów naszej działalności. Ponad 500 osób na stałe pracuje u nas 24 godziny na dobę przez 6 dni w tygodniu. Dysponujemy rozbudowanym centrum logistycznym, zautomatyzowanymi procesami kompletacji i dużym doświadczeniem w obsłudze bardzo szerokiego asortymentu. Już teraz świadczymy usługi wykraczające poza klasyczną dystrybucję – chcielibyśmy stać się hubem logistycznym dla rynku książki, zabawek i innych towarów, zarówno dla wydawców, producentów, importerów, jak i dla sklepów internetowych. Jako ciekawostkę mogę przytoczyć fakt, że już dziś w ramach obsługi naszego klienta z branży automotive wysyłamy do jego klientów kilkaset paczek dziennie z częściami samochodowymi.
Model, w którym wydawca, producent czy sklep internetowy zachowuje pełną kontrolę handlową, a partner zewnętrzny obsługuje procesy magazynowe i wysyłkowe, jest naturalnym kierunkiem rozwoju rynku. Wydawcy, sklepy internetowe coraz częściej koncentrują się na pracy redakcyjnej, marketingu i budowie marki, a operacje logistyczne powierzają wyspecjalizowanym podmiotom takim jak my. To obszar, który będzie się rozwijał, ponieważ pozwala zwiększać efektywność kosztową bez utraty niezależności handlowej.
Jacek Włodraczyk: Dziękuję za rozmowę








