Debata Creative Commons: do większego otwarcia kultury nadal daleka droga

Debata Creative Commons: do większego otwarcia kultury nadal daleka droga

Przegląd

Licencje Creative Commons (CC) miały przyczynić się do większego otwarcia kultury, m.in. poprzez presję na zmiany w prawie autorskim, ale te nadzieje nie całkiem się spełniły – mówili w poniedziałek uczestnicy seminarium z okazji 10 lat CC Polska.

Celem licencji prawnych Creative Commons jest zmiana tradycyjnego modelu ochrony prawnoautorskiej z zasady „wszystkie prawa zastrzeżone” na zasadę „pewne prawa zastrzeżone”, by umożliwić jak najszersze korzystanie z dzieł. Organizacja Creative Commons powstała w USA w 2001 r., a polska wersja licencji powstała 10 lat temu.

Czy licencje CC to „plasterek czy lekarstwo” na problemy związane z restrykcyjnością prawa autorskiego zastanawiali się uczestnicy debaty „Od Creative Commons do domeny publicznej”. Jak podnoszono, licencje CC można stopniować, od najbardziej liberalnych, które pozwalają przetwarzać dzieło pod warunkiem, że poda się, kto jest jego autorem, po coraz bardziej restrykcyjne. Stąd tylko część z nich można określić jako „wolne licencje”, które istotnie przyczyniają się do większego otwarcia kultury i nauki.

„Potrzebujemy systemu prawa autorskiego jako narzędzia gwarantowania twórcom przychodów, bo mimo licznych programów szukania tych programów biznesowych niczego takiego na masową skalę po prostu nie mamy” – mówił jeden z założycielu CC Polska Jarosław Lipszyc.

„Musimy wrócić do refleksji nad systemem prawa autorskiego i funkcjonowania wolnych licencji jako systemu obrotu idei i pieniędzy” – podkreślił.

Z kolei Barbara Szczepańska, koordynatorka krajowa ds. własności intelektualnej w fundacji eIFL z ramienia Poznańskiej Fundacji Bibliotek Naukowych, oceniła, że otwarte licencje dużo lepiej rozwijają się, jeśli chodzi o udostępnianie dzieł naukowych niż dóbr kultury.

Natomiast zdaniem Johna Weitzmanna z Creative Commons Niemcy korzystne zmiany dokonują się, ale powoli.

„Nie zmienimy prawa autorskiego poprzez rewolucję. Niektórzy nie potrafią czekać” – podkreślił Weitzmann.

 

 

(PAP )Stooq

 

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.