Biblioteki szkolne mogą kupować książki. Byle nie Prusa lub Sienkiewicza

Biblioteki szkolne mogą kupować książki. Byle nie Prusa lub Sienkiewicza

Przegląd

Prawie 2 mln zł dostaną małopolskie podstawówki na kupno książek do szkolnych bibliotek. Ale uwaga! Nie wolno im kupować Sienkiewicza czy Prusa. Tylko same współczesne pozycje

Pieniądze popłyną do bibliotek w ramach rządowego programu „Książki naszych marzeń”. Pod względem wysokości zdobytej kwoty Małopolska jest drugim województwem w kraju. Na pierwszym miejscu uplasowało się Mazowsze.Wnioski o dofinansowanie księgozbioru złożyło tam 87 proc. podstawówek. W Małopolsce – 85 proc.

To świetny wynik, biorąc pod uwagę, że są województwa (np. pomorskie), w których z tej możliwości skorzystało niewiele więcej niż połowa podstawówek. Dlaczego? Ministerstwo Edukacji Narodowej, opracowując program, postawiło warunek: 20 proc. środków, które popłyną do szkół, musi zapewnić gmina. Nie wszystkie samorządy temu sprostały.

Kategorie: Biblioteki, Rynek Polski

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.