Praca w wydawnictwie to gra wybitnie zespołowa.

Praca w wydawnictwie to gra wybitnie zespołowa.

Przegląd

WirtualnyWydawca: Zanim rozpoczniemy rozmowę na tematy związane z pracą w branży wydawniczej, prosiłbym o kilka zdań opisujących Marię Deskur prywatnie. Czy udaje się Pani pogodzić życiowe pasję z pracą zawodową?Maria Deskur: Pewna matka wielodzietna na takie pytanie zawsze odpowiadała – „ależ ja sobie kompletnie nie daję rady!” – i mnie ta odpowiedź kusi, ale poważnie rzecz ujmując – staram się definiować sobie priorytety, trzymać się ich i być w miarę możliwości dobrze zorganizowana. Że nie wspomnę o detalu – czyli ludziach, którzy mi pomagają…

WirtualnyWydawca: Jak wyglądała Pani kariera zawodowa? Czy od początku była Pani związana z branżą wydawniczą?

Maria Deskur: W zasadzie tak. Po studiach pracowałam jako tłumacz i redaktor. Od 2002 do 2007 współtworzyłam wydawnictwo Muchomor. To była niesłychana szkoła życia zawodowego. Tworzyłyśmy Muchomora w czasie, kiedy książka estetycznie ambitna była polem dość wyschniętym i pustym. Pomysłodawcą była Kasia Woyciechowska – Muchomor powstał w zasadzie z jej potrzeby zakupienia czegoś ładnego. Zdołałyśmy przebić się z naszymi książkami do mediów, Odniosłyśmy dość potężny sukces PR – na pewno też dlatego, że byłyśmy po prostu pierwszym niezależnym ambitnym wydawcą dziecięcym. W styczniu 2008 roku zaczęłam współpracę z wydawnictwem LektorKlett gdzie wraz z Marią Środoń tworzyłyśmy dziecięcą redakcję Szara gęś. A od stycznia b.r. pracuję w Egmoncie.

na fotografii: Maria Deskur

 

 

WirtualnyWydawca: Największy sukces zawodowy?

Maria Deskur: „Basia” 🙂 . Jeszcze zanim zaczęłam pracę jako Szara gęś w LektorKlett poprosiłam Zofię Stanecką, żeby napisała pierwszy odcinek serii książek o 5letniej dziewczynce, która mieszkałaby we współczesnej Polsce, nie miałaby magicznych przygód, tylko wręcz przeciwnie – była dzieckiem z krwi i kości. I tu mój pierwszy wielki fuks – że akurat Zosię i jej talent znałam. Zosia wymyśliła Basię i jej świat cudownie – z humorem, ale prawdziwie; realnie, choć bez nadmiernej dosłowności. Marianna Oklejak to kolejny wielki „szczęśliwy traf”. Marianna ma niesłychane umiejętności oddania dowcipu i emocji w ilustracjach – a to w Basi jest niezwykle ważne. Do kompletu – Dorota Nowacka, wyszkolona w pracowni legendarnego Lecha Majewskiego, graficzka wielkiego formatu – trzeci fart.

I na koniec – gigantyczne moje szczęście, że zarząd LektorKletta czyli Robert Kuc i Mikołaj Burchard uwierzyli w „Basię” i zdecydowali się na jej wydawanie i promocję. Tak więc – z niejakim oporem nazwałabym Basię „moim” sukcesem – to jest sukces zespołu i efekt kilku szczęśliwych zrządzeń losu.

WirtualnyWydawca: Przed objęciem stanowiska dyrektora wydawniczego w Egmoncie, pracowała Pani w Warszawskim oddziale LektorKlett. W jaki sposób przebiegła rekrutacja na stanowisko w nowym wydawnictwie?

Maria Deskur: Od maja 2010 roku Dyrektorem Zarządzającym Pionu Książek w Egmoncie, czyli książkami, grami i klubami książki, jest pani Beata Lewandowska-Kaftan. Jesienią miały miejsce zmiany personalne w pionie, między innymi odeszła osoba zajmująca się prozą dla młodzieży. Pani Beata szukała kogoś nowego na to stanowisko. Ktoś mnie polecił i dostałam telefon z propozycją spotkania. Dogadałyśmy się natychmiast. Jak mówiła Ania z Zielonego Wzgórza – tych, co znają Józefa od razu odróżnia się od tych, którzy go nie znają. Objęcie dowodzenia działem wydawniczym zostało mi zaproponowane z początkiem lipca.

WirtulnyWydawca: Od lat związana jest Pani z sektorem książek dla dzieci. Czy jest to związane z pasją zawodową, czy też po prostu ma Pani w tym zakresie największe doświadczenie?

Maria Deskur: Pasja. Choć pewnie po części jedno i drugie. Sektor dziecięcy jest niesłychanie żywy i żywo zmieniający się. Właśnie świętujemy dekadę Pottera – ja zaczynałam pracę w sektorze książki dziecięcej na samym początku potteromanii. Chyba jeszcze przed ukazaniem się drugiego tomu serii. Wiemy jak bardzo ten sektor zmienił się od tamtego czasu. Pamiętam, że gdy zaczynałyśmy w Muchomorze, koledzy nam doradzali i wtedy wszyscy zgodnie mówili, że książka dla młodzieży jest niesprzedawalna – bo młodzież nie czyta. Dziś, kiedy proza młodzieżowa stanowi 25% całego rynku książki dziecięco-młodzieżowej – tamto stwierdzenie wydaje się być „z kosmosu”. A minęło przecież tylko 10 lat. Ale żeby obraz nie był taki prosty – młodzież polska w porównaniu do np nastolatków brytyjskich – nadal nie czyta :).

Dla mnie książka dziecięca jest fascynująca także ze względu na obraz, grafikę – to jest zresztą wielkie wyzwanie – jak stworzyć książkę graficznie dobrą (vide bardzo dobrą) i sprzedać ją w sensownym nakładzie.

WirtualnyWydawca: Jakie zadania czekają Panią na nowym stanowisku?

Maria Deskur: Wydawanie świetnych tytułów, która spotkają się ze wspaniałym przyjęciem – to oczywiste do zdefiniowania i banalne w realizacji :). Ale poważnie rzecz ujmując – mam przyczynić się do sukcesu wydawnictwa, czyli współtworzyć strategię wydawniczą i promocyjną dla poszczególnych segmentów oferty książkowej i dla jej całości, pomagać wydawcom ją realizować, pomagać działowi marketingu w efektywnej promocji i współpracować z działem handlowym na rzecz skutecznej sprzedaży.

WirtulnayWydawca: Czy przedstawiła już Pani jakieś swoje pomysły dotyczące operacji strategicznych firmy Egmont?

Maria Deskur: Praca w wydawnictwie to gra wybitnie zespołowa. Ogromnie doceniam ludzi, z którymi pracuję w Egmoncie. Są profesjonalni i współdziałający. To brzmi jak frazes, ale nim nie jest :). W wydawnictwie raczej nie ma miejsca dla samotnego gracza – nawet jeśli ktoś zaproponuje pomysł strategicznie świetny – jego realizacja z definicji zakłada twórcze i efektywne współdziałanie grupy ludzi. Dlatego nie traktuję jako najistotniejsze tego, kto jako pierwszy rzucił pomysł. Choć – oczywiście – bez osób gotowych rzucać pomysły daleko byśmy nie zaszli . No więc odpowiem może tak – owszem, jako zespół mamy niezłą pulę świetnych pomysłów strategicznych.

WirtualnyWydawca: Czy można się spodziewać jakichś zmian w ofercie wydawniczej Egmontu? Czy wydawnictwo ma zamiar poszerzyć swoją ofertę na inne sektory?

Maria Deskur: Egmont jest i pozostanie wydawnictwem działającym w obszarze sektora dziecięco-młodzieżowego . Będziemy poszerzać naszą obecność we wszystkich zakamarkach tego sektora.  Szczególnie mocno będziemy rozwijać literaturę dla dzieci i młodzieży oraz książki o walorach edukacyjnych.

WirtualnyWydawca: Czy w tym roku pojawią się jakieś nowe serie wydawnicze?

Maria Deskur:  Tak, jesienią wprowadzamy na rynek dwie nowe serie. „Różowe okulary” to powieści obyczajowe dla nastolatek. Współczesne historie o współczesnych problemach. Świetnie napisane, oczywiście o pierwszych uczuciach, o wchodzeniu w życie, odpowiedzialności, dokonywaniu wyborów.

Druga seria to „Księżycowy kamień” . Nie wiem czy Pan wie, że taki połyskliwy kamyk nazywany księżycowym to jeden z najsilniejszych magicznych talizmanów. Już w starożytności uważano, że właśnie księżycowy kamień najmocniej rozwija wyobraźnię. Nasza seria to zaproszenie do odkrywania literatury i przyjemności czytania. Skierowana do  dzieci, które właśnie zaczynają sięgać po pierwsze samodzielne lektury, będzie zachęcać do czytania dalej, rozwijać wyobraźnię, zaprzyjaźniać z książkami. Zaczynamy od czterech książek autorstwa Ewy Nowak, Rafała Witka, Cornelii Funke i Evy Ibbotson. Dobre książki na dobry początek.  Pojawią się także nowe pozycje edukacyjne, w tym ciekawe i innowacyjne pod względem edytorskim – dla najmłodszych i starszych dzieci. Oraz całkiem pokaźna lista audiobooków :).

WirtualnyWydawca: Egmont wchodzi w skład międzynarodowej grupy medialnej, obecnej w ponad trzydziestu krajach świata. Swoją działalność w Polsce wydawca rozpoczął w 1990 roku. Jak ocenia Pani pozycję Polskiego oddziału firmy na tle pozostałych placówek Egmontu w innych krajach świata?

Maria Deskur: Egmont Polska jest wiodącą spółką Regionu Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej (Egmont ma organizacyjnie strukturę regionalną), a Jacek Bełdowski, Dyrektor Generalny Egmont Polska jest także szefem tego Regionu. Spółki w Regionie bardzo dobrze współpracują w kwestiach wydawniczych i produkcyjnych. Egmont Polska jest centrum koordynującym tę współpracę. To spore wyzwanie, ale także źródło potężnej siły – tylko w naszym regionie stanowimy grupę 20 wydawnictw, co pomaga zarówno w negocjacjach w licencjodawcami, jak i w osiąganiu korzystniejszych cen produkcji dla książek drukowanych równocześnie dla kilku krajów.

WirtualnyWydawca: W roku 2010 Oficyna wydała 532 tytuły, w tym 365 nowości. Łącznie sprzedano aż 3 504 000 egz. książek i albumów komiksowych w średniej cenie 10,50 zł za egz. Czy w tym roku liczba wydanych tytułów się zwiększy?

Maria Deskur: Tak 🙂

WirtualnyWydawca: Przez ostatnie dwa lata Egmont Polska, notował spadki obrotów. Czy można liczyć na to, że w 2011 roku poprawi się obrót firmy?

Maria Deskur: Wynik finansowy (czyli nie sam obrót) poprawił się już w 2010 roku. A w 2011 poprawi się jeszcze bardziej.

WirtualnyWydawca: Dziękuję za rozmowę

Maria Deskur: I ja dziękuję

 

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady
Tagi: Deskur Maria

O autorze

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.