Czarna Owca dotyka kolejnego tabu – "Boga przecież nie ma!"

Czarna Owca dotyka kolejnego tabu – "Boga przecież nie ma!"
Czarna Owca dotyka kolejnego tabu – Boga przecież nie ma!
 
 

Czasem słyszymy, jak mówi się o „dzieciach chrześcijańskich”, „muzułmańskich” czy „hinduskich”. Kiedy ktoś tak mówi, zazwyczaj ma na myśli chrześcijańskich, muzułmańskich i hinduskich rodziców tych dzieci, zakłada bowiem, że wierzą one w to samo co ich bliscy.

Na szczęście wszyscy rodzimy się z rozumem i sami możemy wybrać, w co będziemy wierzyć.
Dotąd powstało wiele książek o religiach. Zawierają one baśnie i opowieści, czasem piękne, czasem straszne, często inspirujące.

W tej książce nie ma takich baśni. Ta książka jest o tym, dlaczego wielu ludzi uważa, że boga nie ma.

Książka Patrika Lindenforsa „Boga przecież nie ma!” to doskonały punkt wyjścia do dyskusji nie tylko z dzieckiem, ale również innymi dorosłymi. Zadajmy sobie raz jeszcze podstawowe pytania i spróbujmy odpowiedzieć na nie w oparciu o samodzielną refleksję, a nie utarte poglądy i wiarę, które narzuca nam społeczeństwo. Wielu wierzących twierdzi, że niewiara to też rodzaj wiary, ale czy niegranie w piłkę to taki sam sport jak football?Nadszedł czas, by raz na zawsze pożegnać sondaże, według których 95% Polaków to katolicy, a ateistów nie ma. 

Kategorie: Literatura

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.