Czego nas uczy Radio Maryja?

Czego nas uczy Radio Maryja?
Czego nas uczy Radio Maryja
Pod red. nauk. Ireneusza Krzemińskiego
Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Stereotypowe obrazy Radia Maryja, rozpięte na przeciwstawnych punktach skali ocen, ciekawiły mnie również poznawczo. Albo uwielbienie, albo potępienie dla rozgłośni – a jak właściwie „jest naprawdę”? Zarówno Radio Maryja jak i jego przeciwnicy, na czele z „Gazetą Wyborczą”, produkowali całkowicie czarno-biały obraz. Nie ulega wątpliwości, że mimo wszelkich zastrzeżeń co do uproszczonego spojrzenia „Gazety”, jej obraz był mi bliższy niż rozgłośni ojca Rydzyka, niemniej jednak bardzo pragnąłem zdobyć możliwość bezstronnego spojrzenia i samodzielnej, bezstronnej analizy audycji Radia Maryja. W rezultacie powtarzanych, dużych badań nad antysemityzmem, ksenofobią i stereotypami narodowymi zdobyłem pewną empiryczną wiedzę na temat uwikłania w zależnościach socjologicznych osób, będących słuchaczami Radia Maryja. Regularne słuchanie Radia jednoznacznie sprzyjało częstszym deklaracjom postaw antysemickich, jak też w ogóle – postawom niechęci wobec wszystkich grup mniejszościowych, jakie wskazywaliśmy w jednym z pytań (a takich w badaniach z roku 1992 i 2002 wymienialiśmy bodaj 18, od Niemca i Rosjanina po homoseksualistę i alkoholika).

Lecz to co innego, niż prawdziwy wgląd w treści, głoszone w Radiu. I tego miało przede wszystkim dotyczyć badanie. Po pierwsze, byliśmy w stanie objąć dokładniejszą analizą tylko niewielki fragment nadawanych audycji. Zdecydowałem wraz z moimi współpracownikami, że nagramy dokładnie jeden miesiąc – nieprzypadkowo wybrałem sierpień 2007 roku. Sierpień wydawał się miesiącem bardzo ważnym ze względu na cele badania, bo to właśnie w sierpniu obchodzimy ważne święta katolickie i państwowe, nie mówiąc o tym, że to miesiąc szczególnych zdarzeń z naszej najnowszej historii: wybuchu Powstania Warszawskiego, słynnej bitwy warszawskiej z bolszewikami w 1920 roku, ale także miesiąc, w którym podpisano umowy społeczne z rządem partii–państwa w 1980 roku, co otworzyło możliwość powstania NSZZ „Solidarność”.  Zarazem to miesiąc Maryjny, miesiąc pielgrzymek na Jasną Górę i świąt, poświęconych NMP. Ta swoista „zbitka” narodowo-religijna, np. rocznica zwycięskiej bitwy warszawskiej, zwana cudem nad Wisłą i zarazem uroczystość Wniebowzięcia NMP – zdawały się dawać możliwość prawdziwego wglądu w najważniejsze treści i najważniejsze poglądy, przekonania, propagowane interpretacje Radia Maryja. Właśnie tego typu okazje to najlepsze momenty, aby zdobyć wgląd w najważniejsze treści i najważniejsze intencje – zarówno nadawców – autorów audycji, jak i słuchaczy, zwłaszcza aktywnie reagujących i w swych telefonicznych wypowiedziach na falach rozgłośni dających wyraz swym najgłębszym przekonaniom. Stąd też, jak sądzę, uzyskany materiał nagraniowy może być potraktowany jako swego rodzaju reprezentatywna próbka szczególnie ważnych treści Radia Maryja.

Dokładniejsze informacje zawarte są w podstawowym rozdziale, poświęconym właśnie analizie wybranych audycji rozgłośni w analizowanym okresie. Ale ponadto, z mojej inspiracji, kilku studentów starszych lat socjologii przygotowało inne materiały badawcze, a mianowicie sporządzili analizę treści głównego antagonisty Radia, czyli „Gazety Wyborczej”. Chodziło o to, aby poddać równie rzeczowemu, możliwie obiektywnemu oglądowi sposób, w jaki Radio Maryja pojawia się i jest opisywane w tej jakże opiniotwórczej gazecie. Efekty ich analiz, w syntetycznej formie, zawarte są w tej pracy obok wspomnianej już analizy treści dyskusji w „Życiu” sprzed ponad 10 laty. Mam wrażenie, że dzięki temu stworzyliśmy z mymi studentami dość skrótowy, ale za to możliwie pełny obraz sytuacji: analizie tego, co pewnego znaczącego miesiąca roku 2007 mówiło Radio Maryja towarzyszą syntetyczne studia na temat tego, co o Radiu Maryja mówiło się w „Gazecie Wyborczej”, i to w dodatku w różnych latach. Nie ulega też wątpliwości, że nasze studium nie jest wyczerpujące, na pewno nie przekona wszystkich, ale jest próbą, czy przynajmniej pierwszym krokiem do obiektywnej analizy Radia Maryja.

Ireneusz Krzemiński we wstępie

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.