Internet nie hamuje druku

Internet nie hamuje druku

Oczekiwany jest znaczny wzrost cen papieru w Niemczech, którego koszt obecnie już wynosi 10% całkowitego kosztu produkcji. Ma się to odbić na cenach produktów i już jest to odczuwalne dla wielu wydawnictw powoli podnoszących ceny książek. Winą za ten stan rzeczy obciążane są same wydawnictwa, zbyt pochopnie przewidujące spadek zapotrzebowania na papier w związku z gwałtownym rozwojem publikacji cyfrowych. Takie jest zdanie m.in. szefa Bundesverband Deutscher Zeitungsverleger (Krajowego Związku Wydawców Gazet). (AM).

Tak donoszą nasi zachodni sąsiedzi, a jest to o tyle ciekawe, że przecież rynek papieru jest rynkiem globalnym tzn. wszelkie trendy jakie występują na kontynencie amerykańskim czy też europejskim znajdują odzwierciedlenie na rynkach lokalnych, w tym i w Polsce. 

Rynek papieru jest ściśle powiązany z rynkiem celulozy – podstawowym składnikiem do wytwarzania papieru. W ciągu ostatnich 12 miesięcy celuloza podrożała o około 70%. O tyle więcej papiernie muszą płacić dzisiaj za ten surowiec. 
Gdyby papiernie "przeniosły" podwyżki na swoich klientów kilogram papieru offsetowego kosztowałby dzisiaj sporo ponad 6 zł. 

Jak wynika z ostatnich prognoz, ceny celulozy nie będą już tak dynamicznie rosły, jednak przy obecnej strukturze kosztów i poziomie cen papieru papiernie przynoszą straty. Dlatego, przypuszczalnie, będą one zmuszone do kolejnych podwyżek cen papieru. 

Sprzyjającym czynnikiem jest fakt, że zapotrzebowanie na papier (popyt) utrzymuje się w ciągu ostatnich kilku miesięcy na wysokim poziomie. Dzieje się tak dzięki dobrej kondycji gospodarki europejskiej oraz faktowi, że w ostatnim okresie na skutek założeń, że rozwój internetu przytłumi rozwój druku, wstrzymano inwestycje w maszyny papiernicze.

Prognozy zużycia papieru i tektury w Polsce są dość optymistyczne. 
W perspektywie do 2010 r. zużycie papieru i tektury w Polsce może się prawie podwoić zbliżając się do 100 kg na osobę rocznie. 

Do obaw o wzrost cen papieru dochodzą niepokoje drukarzy, którzy w związku z obciążeniem druku 22% stawką VAT, przewidują odejście klientów do obcych firm, np. słowackich czy hiszpańskich. 

Jako ciekawostkę zamieszczamy tabelę przedstawiającą obroty osiągnięte przez drukarnie w Niemczech, Polsce i najbiedniejszych państwach Unii Europejskiej. 
Można zauważyć, że procentowy udział dużych, średnich i małych drukarni różni się w znacznym stopniu w przypadku Niemiec i Polski. 
Biorąc pod uwagę, iż rynek niemiecki uważany jest za dojrzały możemy przypuszczać, że sytuacja w Polsce osiągnie podobny stan do 2007 roku. Tak więc najprawdopodobniej udział średnich i małych drukarni na rynku polskim będzie stopniowo rósł. (patrz: obroty osiągnięte przez przedsiębiorstwa drukarskie w wybranych krajach) (KG na podst. www.cezex.pl)

 

 

Kategorie: Inne

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.