
„Postanowiłam napisać te książki między innymi dlatego, że dosyć miałam już czytania mojej córce Marysi historii o kolejnej księżniczce, która marzy o księciu na białym koniu i szybkim zamążpójściu. Jakby się bliżej przyjrzeć, większość bajek kończy się tym samym morałem, który ma niewiele wspólnego z prawdziwy życiem” – uzasadnia Martyna Wojciechowska. „Bardzo chciałam pokazać mojemu Dziecku, jak wygląda świat Jej rówieśników gdzieś tam, daleko, jakie mają troski, problemy i co sprawia, że są szczęśliwi, jak duże ma szczęście, że urodziła się w tej części świata. Ten projekt sprawił, że zaczęłam poważnie rozmawiać z moją córką o tym, co jest w życiu naprawdę ważne, a spostrzeżenia Marysi okazały się dla mnie zaskakujące i bardzo ważne w procesie powstawania książek. To była świetna przygoda, ale też jeden z trudniejszych projektów w moim życiu” – dodaje autorka.
W rezultacie nad „Dzieciakami świata” i „Zwierzakami świata” pracowały trzy kobiety – Martyna, mała Marysia i psycholog dziecięcy Dominika Słomińska, która czuwała nad całością. Siłą tych książek są przede wszystkim prawdziwe historie bohaterów, których Martyna odwiedziła podczas swoich licznych podróży.
Dodatkowo w książkach poruszone zostały trudne tematy, a dzięki pomocy psychologa dziecięcego Rodzice dowiedzą się, jak rozmawiać o nich z Dzieckiem. Czym jest asertywność? Dlaczego przyjaźń jest ważna? Jak poradzić sobie ze stratą kogoś bliskiego? Dlaczego ludzie zabijają słonie dla kości słoniowej? Opowieści o bohaterach posłużą Rodzicom za dobry przykład do wytłumaczenia Dziecku zagadnień, z którymi borykają się na co dzień. Poza tym w książkach znajdują się pomysły na gry i zabawy oraz setki ciekawostek ze świata. Piraci i księżniczki nie będą w modzie w tym roku! „Dzieciaki” i „Zwierzaki” przejmują kontrolę 🙂
CZY WIESZ, ŻE…?
Najlepsi biegacze świata rodzą się w Etiopii? Gdzie można spotkać kobiety, których szyje są trzy razy dłuższe niż nasze? Jak to jest być żywą boginią i mieszkać w pałacu w Nepalu, albo w jakim kraju dzieci żyją w pływających wioskach? I wreszcie, czy to prawda, że w Afryce buduje się domy z kup krowy? O tym wszystkim opowiadają dzieciaki: Matina, Lien, Mali, Zuzu i Mebratu – bohaterowie książki „Dzieciaki świata”.
„Dzięki tym opowiadaniom, które są, jak to w życiu bywa – czasami wesołe, czasami smutne, wszyscy mamy szansę stać się lepszymi ludźmi, bo podobno ludzie, którzy kochają zwierzęta są dobrzy. A od tego jacy jesteśmy, zależy przecież przyszłość Ziemi i los zwierząt” – tłumaczy Martyna.
ROZMOWA Z MARTYNĄ WOJCIECHOWSKĄ
Skąd pomysł na zaangażowanie psychologa do projektu?
Bycie Rodzicem to trudna rola. Przekonuję się o tym codziennie, odkąd moje dziecko coraz więcej rozumie i zaczyna zadawać skomplikowane pytania. Trzy lata temu poznałam Dominikę Słomińską, która jest psychologiem dziecięcym i zaczęłam otwarcie pytać, jak rozmawiać z Marysią, jak tłumaczyć jej świat, czy powinnam nadal podróżować… Pomyślałam więc – dlaczego by nie pomóc innym rodzicom i nie podpowiedzieć im z pomocą wykwalifikowanego psychologa, jak rozmawiać z dziećmi o trudnych sprawach, o problemach, które przynoszą z przedszkola czy szkoły albo po prostu o tym, co dzieje się dookoła nas. Jak rozwijać małego człowieka, ale na miarę jego możliwości? Wbrew pozorom to nie jest wcale takie proste i czasem sama intuicja rodzicielska nie wystarcza.
Czy problemy dzieci są uniwersalne
Każde dziecko, bez względu na to, kim jest i gdzie mieszka, potrzebuje przede wszystkim miłości i bezpieczeństwa. Dzieci w Afryce, w Azji czy w Europie tak samo się śmieją i płaczą, mają tylko inne marzenia – w zależności od realiów, w których przyszło im żyć. U nas małe dziecko, które korzysta z iPada na nikim nie robi już wrażenia. Maluch z Etiopii bawi się tym, co znalazł na ulicy na przykład sznurkiem i zardzewiałą puszką. Rozbieżności są ogromne, dlatego tak bardzo zależało mi na tym, żeby pokazać naszym dzieciom, jak wygląda świat i jak jest nam dobrze tu, gdzie jesteśmy. Ale na pewno nie są to historie smutne, a raczej pouczające i zmuszające do myślenia zarówno nasze Dzieci jak i nas samych – wyjaśnia autorka.
Ulubiony bohater Martyny ze zwierzaków to …
Ze „Zwierzaków świata” największy sentyment mam do orangutana o imieniu Happy, który jest rówieśnikiem mojej córki. Adoptowałam go kilka lat temu na Borneo i na bieżąco wiem, co się u niego dzieje, jak się rozwija i czuje. Wizyta w ośrodku dla osieroconych maluchów, zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie, tym bardziej, że większość ich matek została zabita przez nas, ludzi i to jest coś, z czym nie potrafię się pogodzić. Happy jest ze mną nawet na okładce książki „Zwierzaki”, trzymam go na rękach. Wtedy chodził jeszcze w pampersie, a dziś jest w szkole dla orangutanów i za kilka lat ma szansę wrócić na wolność. Często wspominam też mrówkojada Carlito, słoniczkę Fusi… Lubię wszystkie zwierzaki!
Artykuły powiązane:
Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4
O autorze
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






