Słowiańskie strachy wracają!
Przegląd
- Typ: Książka dla dzieci
- Marka: KROPKA
Jutro premiera nowej książki Marty Krajewskiej, którą pokochają dzieci i dorośli.
Już jutro – 15 października – do księgarń trafi wyjątkowa książka Marty Krajewskiej
Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach. To nie tylko fascynująca lektura dla fanów dawnych wierzeń i słowiańskiej mitologii, ale przede wszystkim – idealny punkt wejścia dla tych, którzy dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z tym światem.
Rusałki, licha, kikimory… to zbiór mrocznych, pięknie napisanych i zilustrowanych opowieści o postaciach z ludowych wierzeń naszych przodków: rusałkach, południcach, kikimorach, wodnikach czy lichach. Ich świat to nie fantazja oderwana od rzeczywistości – to odbicie tego, co przez wieki snuło się po wsiach, lasach, polach i rzekach.
Każda opowieść to osobne spotkanie z innym duchem czy demonem, który jednocześnie przeraża, fascynuje i uczy. A wszystko to w przystępnej, literackiej formie, która działa zarówno na wyobraźnię dziecka, jak i dorosłego.
Ta książka to coś więcej niż rozrywka
Dziś, w świecie zdominowanym przez globalną popkulturę, coraz trudniej znaleźć wartościowe narzędzia do przekazywania dzieciom elementów naszego własnego dziedzictwa kulturowego. Tymczasem wierzenia słowiańskie to nie tylko opowieści o strachach – to także spojrzenie na naturę, moralność, życie i śmierć. To zakorzenienie w świecie, w którym człowiek musiał być uważny i pokorny wobec przyrody.
Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach to książka, która wciąga młodego czytelnika ciekawą fabułą, ale przy okazji przemyca wiedzę o tym, kim byli nasi przodkowie, jak patrzyli na świat i co ich naprawdę poruszało. To doskonały sposób, by zaszczepić w dziecku ciekawość do mitologii, kultury i historii – bez szkolnego tonu i akademickiego nadęcia.
Ilustracje, które budują atmosferę
Wizualną stronę książki stworzyła Alicja Filiacz, studentka ASP, która z wyjątkowym wyczuciem łączy baśniowość z niepokojem. Jej ilustracje są piękne, ale mają w sobie cień – dokładnie taki, jaki powinien towarzyszyć opowieściom o rusałkach czy wodnikach. Dzięki nim książkę nie tylko się czyta – ją się też przeżywa wzrokiem.
Nie musisz znać mitologii słowiańskiej, by pokochać tę książkę
To wielka zaleta tej publikacji – nie trzeba mieć żadnej wiedzy wstępnej, by zanurzyć się w ten świat. To nie encyklopedia demonów ani naukowy wykład. To opowieści – emocjonalne, klimatyczne, czasem straszne, czasem melancholijne – które pozwalają poczuć coś bardzo pierwotnego i prawdziwego.
To literatura przygodowa z duszą legendy.










