Piotr Marciszuk o zaletach faktoringu

Piotr Marciszuk o zaletach faktoringu

Szanowni Państwo,

Jak zapewne przeczytali Państwo w Portalu Księgarskim, 19 września w siedzibie wyd. Stentor odbyło się spotkanie Prezydium SWE PIK z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Księgarzy z p. Jerzym Mechlińskim na czele. Jako gospodarz spotkania dążyłem do tego, by miało ono konstruktywny charakter i by jego przedmiotem była konkretna oferta. Obydwa środowiska mają do siebie zapiekłe żale i bez przełamania się do niczego dobrego nie dojdziemy. Faktem jest bezspornym, iż sprzedaż bezpośrednia do szkół realizowana przez wydawców osłabiła znacznie pozycję księgarzy; faktem jest również, iż znane Państwu „nieprawidłowości” zachodzące podczas takiej sprzedaży działają w sumie na niekorzyść wydawców edukacyjnych. Nie sposób też zaprzeczyć, iż w tym roku spora część sprzedaży bezpośredniej wróciła do księgarń w wyniku zakazów miejscowych władz. I ostatnia oczywistość – jako wydawcom powinno nam zależeć na istnieniu i rozwoju niezależnej sieci księgarskiej, jako miejsc kulturotwórczych oraz podstawowego miejsca sprzedaży wielu naszych książek.

Wychodząc z powyższych założeń, sformułowałem ofertę współpracy opierającą się na analizie dotychczasowych niedostatków. Dla wydawcy największym problemem w bezpośredniej współpracy z księgarniami jest ich duża ilość i małe ilości zakupywanych u wydawcy książek; innym problemem są trudności ze ściąganiem należności (delikatnie rzecz ujmując). Dla księgarza z kolei kłopotem jest dotarcie do każdego z wydawcy z osobna i brak dostępu do pełnej oferty rynkowej. Hurtownia pełni funkcję „wystawienniczą”; tam na małej powierzchni zgromadzona jest dość duża oferta różnych wydawców. Księgarz za to musi osobiście w niej się pojawić i tam na miejscu robi zakupy. Nie trzeba dodawać, iż hurtownik w naszym systemie jest właścicielem wystawionych u siebie książek – wcześniej nabył je u wydawcy, umawiając się na konkretny termin zapłaty. Ten drobny fakt jest powodem niezliczonych problemów – hurtownik nie przewidzi, które książki i w jakiej ilości zakupi księgarz, płaci wydawcom najsilniejszym, których książki sprzedają się w danym momencie najlepiej. Poszkodowani są najsłabsi.

Księgarz detalista jest ostatnim ogniwem w tym łańcuchu wzajemnego kredytowania się. Kupuje w hurtowni nowości, musi mieć u siebie bogatą ofertę, a termin zapłaty faktury jest dla niego za krótki. W rezultacie powszechne niepłacenie jest największą zmorą naszego rynku.

Czy jest z tego błędnego koła jakieś wyjście? W przededniu naszego wejścia do Unii Europejskiej spójrzmy na rynek niemiecki i na panujące tam rozwiązania. Księgarnie niemieckie zatrudniają ok. 30000 ludzi. Niemiecka Izba Borsenverein liczy 1932 wydawców, 5600 księgarzy, 79 hurtowników. 93% handlu detalicznego książką jest opanowane przez niezależnych księgarzy. Wśród hurtowni dominują dwie, pierwsza z nich ma 50% rynku, druga 38%. 90% zamówień hurtownie te dostarczają księgarzom (na miejsce) w ciągu 24 godzin. Z całej sprzedaży książek jedynie 23% pochodzi ze wszystkich hurtowni! 98% zamówień księgarzy do hurtowni przesyłanych jest elektronicznie. Jedna trzecia księgarń generuje straty, jedna trzecia wychodzi na zero, jedna trzecia ma zyski. Rząd nie dopłaca do księgarń.

Podręczniki w Niemczech sprzedawane są do szkół głównie poprzez księgarnie, które dają szkołom maksimum 15% rabatu. 7% całkowitej sprzedaży książek trafia do bibliotek, które otrzymują do 10% rabatu. Niemiecki porządek, prawda?

Dane powyższe pochodzą z referatu szefa niemieckiej Borseverein na targach we Frankfurcie w ubiegłym roku. Podsumujmy: księgarnie dokonują w hurtowniach (elektronicznie!) tylko 23% swoich całkowitych zakupów – następne 30% nabywają u wydawcy bezpośrednio, a 35% od firm dystrybucyjno-logistycznych (największa z nich to VVA należąca do Arvato Services). Są to magazyny wysyłkowe książek licznych wydawców, książek stale pozostających własnością wydawców). Książki szkolne sprzedają księgarnie ze stałymi rabatami od stałych, drukowanych cen detalicznych (niedawno je wprowadzono).

Czego nam brakuje, aby dojść do tego systemu? 
1) brak zaufania we wzajemnym handlu między księgarzem a wydawcą – tutaj jedynym ratunkiem jest faktoring, który poza kredytowaniem wydawcy jest jednocześnie finansową weryfikacją księgarni przez faktora (informacje o faktoringu przesyłałem członkom SWE PIK w czerwcu, raz jeszcze je załączam); faktoring ponadto ubezpiecza należności, czyli czyni handel całkowicie bezpiecznym oraz dopuszcza dłuższe terminy płatności dla księgarza (do 90 dni); 
2) brak elektroniki; wielu księgarzy nie ma komputerów, nie korzysta z poczty internetowej ani z Internetu; z kolei każdy wydawca ma własną stronę internetową, (more…)

Ta strona jest dostępna tylko dla zalogowanych osób. Jeżeli masz konto, to się zaloguj, a w innym przypadku zarejestruj się.

Logowanie użytkownika
 Remember Me  
Rejestracja nowego użytkownika
*Pole wymagane
Kategorie: Instytucje

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Wpisz hasło by zobaczyć komentarze.