FIRMA WSZYSTKO – fragment wywiadu Jacka Żakowskiego z Brianem Dumaine, autorem książki pt. “Bezonomika”
Przegląd
- Typ: Wywiady
- Marka: Studio Emka
FIRMA WSZYSTKO
POLITYKA, (10.03.2021), str.: 40
JACEK ŻAKOWSKI
Wywiad z Brianem Dumaine, dziennikarzem i autorem książek ekonomicznych.
JACEK ŻAKOWSKI: – Amazon wchodzi do Polski.
Powinniśmy się bać?
BRIAN DUMAINE: -Niektórzy powinni. Niektórzy mogą się cieszyć.
Na przykład Jeff Bezos?
Każdy, kto ma dobry produkt i atrakcyjną cenę. Bo dzięki Amazono-wi łatwiej znajdzie klientów także poza Polską. A kto ma mały sklepik i niespecjalnie oryginalny produkt sprzedawany za niezbyt konkurencyjną cenę, ma powody bać się dużo ostrzejszej konkurencji. Duże sieci handlowe, których w Polsce jest sporo, też mają powody do obaw. Bo Amazon jest twardym konkurentem. Ma praktycznie nieograniczone zasoby, ogromną ofertę, atrakcyjne ceny, szybkie dostawy i bardzo przyjazną klientom technologię. Trudno z nim konkurować.
Dla takiej gospodarki jak polska – sporej, niezbyt zaawansowanej, dość młodej, więc mającej ograniczone zasoby kapitałowe – to będzie dopalacz czy wygaszacz? Staniemy się raczej tygrysem Europy czy kolonią Bezosa?
Mam nadzieję, że nie będziecie kolonią. Ale poprzeczka konkurencji pofrunie wysoko. By dać radę, trzeba dobrze rozumieć, czym jest w istocie Amazon.
Największym sklepem świata.
Nie. Od 1995 r., czyli samego początku w małym garażu w Seattle, Amazon był firmą technologiczną – nie sklepem. Zaczęli od sprzedaży książek, więc wiele osób wciąż sądzi, że to jest księgarnia, która zaczęła sprzedawać też inne rzeczy. A to jest nieporozumienie.
Taka była historia.
Nie. Najpierw padło na książki, bo one się nie psują, łatwo je pakować, są odporne w transporcie, klienci czytający recenzje wiedzą, czego szukają, i ukazuje się ich tak dużo, że żadna stacjonarna księgarnia nie może mieć wszystkich. A Amazon może. Ale od początku celem było stworzenie platformy internetowej. Pracując na Wall Street, Bezos zauważył, że internet rośnie szybciej niż jakiekolwiek inne branże, więc tam postanowił ulokować swój biznes. Idea polegała na tym, by w świecie wirtualnym stworzyć sprawniej działającą wersję świata fizycznego. W tym sensie, że przed pojawieniem się Amazona, szukając zagranicznej książki, mogłem pójść do amerykańskiej księgarni w Warszawie, poprosić o sprowadzenie jakiegoś tytułu i po paru tygodniach odebrać paczkę z księgarni. A teraz mogę kliknąć „buy” i parę dni później kurier przynosi mi do domu książkę wydaną gdziekolwiek za granicą.






