Poczytaj mi Wrocław: tłumy uczestników podczas sobotnich wydarzeń

Poczytaj mi Wrocław: tłumy uczestników podczas sobotnich wydarzeń

Przegląd

Udostępnij
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Share on Google+0

Ponad 700 osób na widowni i drugie tyle przed Teatrem Capitol. Takiej publiczności na spotkaniu autorskim i takiej kolejki do pisarza Wrocławowi może pozazdrościć cała, ponoć nieczytająca, Polska. Spotkanie z Jo Nesbø, norweskim autorem bestsellerowych kryminałów, jednym z najpoczytniejszych pisarzy świata, było pełne niezwykłych opowieści o życiu i twórczości współczesnego pisarza – nie tylko o inspiracjach, ale także o uzależnieniach, a nawet… majątku. Dzięki Irkowi Grinowi i wspomagającemu go Mariuszowi Bonaszewskiemu było interesująco, zabawnie i szczerze. I z wielkim newsem – Harry Hole powróci w marcu 2017 – zapowiedział Nesbo. Jo tłumaczył też, skąd jego udział w „Projekcie Szekspir” i własna powieściowa interpretacja Makbeta. – Akcja mojego Makbeta będzie się działa w mrocznych latach 70., w Nowym Jorku. Trzy wiedźmy będą szefami narkotykowych gangów – zapowiedział Nesbo. – Mam 21 lat i dziękuję Ci z emocje, wzruszenia, śmiech i łzy, których dostarczają mi twoje książki – spuentowała jedna z uczestniczek niezwykłego półtoragodzinnego spotkania z norweskim pisarzem. Przed teatrem stała 300 metrowa kolejka po autograf. Przez kolejne półtorej godziny Nesbo podpisywał książki – autograf dostali wszyscy czytelnicy.

O godzinie 16 w Rynku stało się to, na co czekało się we Wrocławiu od dekady. Otwarto Muzeum Pana Tadeusza. – To jedno z niewielu w świecie muzeów poświęcone nie postaci, ale książce – usłyszeliśmy na otwarciu niezwykłej multimedialnej prezentacji ekspozycji poświęconej epopei narodowej Adama Mickiewicza. „Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza, że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza” – cytował inwokację arcydzieła dyrektor Zakładu im. Ossolińskich Adolf Juzwenko, a gościom oficjalnej inauguracji przeczytano m.in. list od prezydenta RP, w którym Andrzej Duda przypominał, że epopeja Mickiewicza, której rękopis będą mogli teraz oglądać wszyscy na niezwykle efektownej ekspozycji we Wrocławiu, pokazuje siłę polskiej kultury, która na zawsze ukształtowała miejsce naszego kraju w Europie.

Od 19 w Rynku można było zrobić sobie selfie ze Stanisławem Lemem, zobaczyć Marię Konopnicką z transparentami sufrażystki, posłuchać śpiewającego Mariana Hemara czy podpatrzeć Gabrielę Zapolska i Bruno Schulza (jednego, obok Marka Twaina, z ulubionych pisarzy Jo Nesbø). Po happeningu, zakończonym, niestety, tragicznie dla polskich pisarzy ze Lwowa (zostali rozstrzelani) zaczęło się to, co tygrysy (Czytelnicy) lubią najbardziej: Europejska Noc Literatury.

Tłumy, co pół godziny wypełniające katedrę Marii Magdaleny, w której Magdalena Cielecka czytała Hamleta, limitowane (do 130 osób mieszczących się w sali) wejścia na entuzjastycznie przyjmowaną najsłynniejszą scenę miłosną w dziejach literatury w wykonaniu Doroty Segdy i Jana Nowickiego, rozbawiający do łez interpretacją fragmentów Wiele hałasu o nic Arkadiusz Jakubik czy odgrywający z pasją fragmenty kilku dramatów Szekspira Mariusz Bonaszewski oraz jeszcze kilka gwiazd polskiego aktorstwa przyciągnęło do dziesięciu zakątków Wrocławia kilkanaście tysięcy osób. Ale pięć godzin wspaniałej uczty literackiej to jeszcze nie był koniec.

O północy – na finał – zaczął się literacka uczta, taneczno-muzyczna, jaką zafundowali wrocławianom Michał Nogaś i Agnieszka Szydłowska (w ciągu dnia czytali w Barbarze ponad setce dzieci książki dla dzieci Jo Nesbø). W nocy zaczęło się od Szymborskiej z jej słynnym „Niektórzy lubią poezję…”. Później był Gałczyński, Fronczewski z Kaczką Dziwaczką i znakomita, rockowa muzyka.

 

za wrocław2016

Udostępnij
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Share on Google+0
Kategorie: Wydarzenia
Tagi: Wrocław

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.