Klasa SA nie jest zagrożeniem

Klasa SA nie jest zagrożeniem

W ubiegłym roku o tej porze było gorąco, i to nie tylko za sprawą pogody. Obecnie, mimo że jak informuje Klasa SA na swojej stronie internetowej od 3 maja trwa zbieranie zamówień na podręczniki, wydaje się że wejście na rynek nowej firmy dystrybucyjnej nie wzbudza już takich emocji. 

Chcieliśmy Państwu przedstawić jak przebiega sezon sprzedaży podręczników w firmie Klasa SA , ale ponieważ na nasze pytania skierowane do Zarządu uzyskaliśmy jedynie lakoniczne odpowiedzi, wiele działań Klasy nadal pozostaje tajemnicą.

Na pytanie o liczbę współpracujących z firmą wydawców otrzymaliśmy odpowiedź, iż "dysponujemy ofertą zawierającą ok. 90% wszystkich pozycji podręcznikowych".

Skąd jednak ta oferta pochodzi nie wiadomo. Pan Marciszuk, przewodniczący Sekcji Wydawców edukacyjnych mówi, iż z tego co wie żaden wydawca nie podpisał umowy z Klasą na zasadach, które zaproponowali. Sekcja nie przyjęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie (i w przyszłości raczej takie stanowiska nie będą miały miejsca, chociażby z tego powodu, że byłoby to sprzeczne z ustawą o nieuczciwej konkurencji), ale większość wydawców jest gotowa podjąć współpracę jedynie na swoich warunkach tzn.: książki za gotówkę. 

Skoro nie udało się przekonać wydawców, może hurtownicy byli bardziej łaskawi. W ostatnich tygodniach, z tego co wiadomo, hurtownie edukacyjne były wręcz bombardowane propozycjami współpracy. Hurtownia Wikr również prowadziła tego typu rozmowy i zakończyły się one podobnie jak z wydawcami. Jak dotąd (do końca ubiegłego tygodnia) Klasa SA nie zrobiła w hurtowni żadnych zakupów.

Wydawcy mówią, że już po raz drugi nie do przyjęcia jest sposób prezentacji oferty. Odbywa się on obecnie poprzez katalogi drukowane i w formie elektronicznej. Zdaniem p. Marciszuka już sam dobór książek wskazuje, że firma nie zna się na rynku podręczników szkolnych. 

Czy tegoroczna aktywność Klasy SA ma szansę wpłynąć na sytuację na rynku dystrybucji podręczników szkolnych?

Piotr Marciszuk, uważa że w żaden sposób nie wpłynie to ani na sytuację wydawców, ani księgarń, czyli ubiegłoroczne obawy przestają być aktualne – "Klasa SA nie stanowi żadnego zagrożenia. Jeśli opanują 1-2 procent rynku to wszystko czego można się spodziewać". Dlaczego ? Ponieważ już drugi rok z kolei popełniają ten sam błąd, czyli nie potrafią nawiązać współpracy z wydawcami. Czy przekonają wydawców za trzecim razem? P. Marciszuk mówi wprost, że sytuacja nie jest łatwa, a większość hurtowni weszła w sezon z takim zadłużeniem, że kto wie co by było gdyby na rynku pojawiła się nowa firma i zaprezentowała profesjonalną ofertę współpracy z wydawcami. Całkiem możliwe, że odnieśliby sukces. 

A co na to szkoły? Na pewno ubiegłoroczne warunki przedstawione szkołom były o wiele lepsze. Wynikało to z tego, że Klasa SA liczyła na duże upusty u wydawców. W tym roku udzielają szkołom rabatu w wysokości 10% ceny katalogowej oraz pokrywają koszty dostawy. Jednak nie jest to przecież nic szczególnego, bo to samo robią wydawcy. Przy większych zakupach ten rabat jest nawet większy i wynosi np. 15 proc.

Zbieranie zamówień jednak trwa, zbierane są przez (według informacji dyr. Lipko) 400 przedstawicieli firmy, oraz przez mailing i telemarketing. Ich liczba nie jest na razie ujawniana – "Zainteresowanie jest zgodne z naszymi oczekiwaniami" – ponoć będziemy ją mogli poznać po zakończeniu sezonu. Centrum zbierania i przetwarzania zamówień Klasa S. A. znajduje się w Bydgoszczy

Nic jeszcze nie można powiedzieć o rezultatach badań statystycznych przeprowadzanych w szkołach, które miały się zakończyć w kwietniu. Termin został przesunięty do końca roku kalendarzowego. Nie została jeszcze podjęta decyzja o sposobie ich udostępniana.

KG

Kategorie: Inne

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.