Dylematy hurtu – opinia na temat Klasy SA

Dylematy hurtu – opinia na temat Klasy SA

Wiele się mówi o nowym projekcie dystrybucji podręczników czyli o firmie KLASA S.A. I nic w tym dziwnego. Nikt kto ma jakikolwiek związek z rynkiem podręczników w Polsce nie powinien nie zastanowiać się nad tą całą sytuacją.

  Pierwsza kwestia to sam projekt o nazwie KLASA S.A. Trudno wskazać jakieś mocne punkty tego przedsięwzięcia. Widać natomiast wiele wad. Większość liczących się wydawców edukacyjnych nie podpisało żadnych umów z tą firmą. W związku z tym będzie ona traktowana jak nowo pojawiający się uczestnik rynku hurtowego bez prawa do zwiększonych rabatów, terminów płatności, prawa zwrotu czy w końcu w najgorętszym okresie sezonu do odpowiedniej puli towaru. Wszystkie dotychczasowe materiały informacyjne odznaczają się wyjątkowym brakiem profesjonalizmu. Roi się w nich od błędów   wynikających z zupełnej niewiedzy na temat podręczników. Oferta ta ma być podobno kierowana nie tylko do szkół, ale za jej pośrednictwem ma możliwość zamówić podręczniki przeciętny Kowalski , który o podręcznikach wie niewiele. Może się zdarzyć, że korzystając z druku zamówienia drukowanego przez KLASĘ chcąc zamówić Matematykę do III klasy gimnazjum WsiP-u otrzyma niepełny co prawda , ale jakże przydatny komplecik matematyki do klasy 3 lecz szkoły podstawowej. Jest jeszcze możliwość skorzystania z infolinii. Znajomi skorzystali z tej pomocy. Na pytanie czy można zamówić podręczniki nie ujęte w wykazie pada odpowiedz że należy wypisać dowolny potrzebny podręcznik, a w dwa dni dostaniemy informację czy go otrzymamy. Dowiadujemy się też, że wszystkie podręczniki z listy są już dostępne w sprzedaży. Biorąc pod uwagę wspomniane wcześniej stanowisko wydawców edukacyjnych należy to potraktować jako próbę powiększenia oferty o BAJKI…na telefon. To wszystko pozwala postrzegać całe to przedsięwzięcie jako niepoważne. Istnieje jednak pewna obawa, że klient, czy to szkoła kuszona rabatami, czy przeciętny Kowalski pod wpływem reklamy w telewizji zamówi podręczniki za pośrednictwem KLASY. Obawa nie o to, że stracimy jako uczestnicy tego rynku trochę klientów. Obawiam się raczej sytuacji gdy KLASA S.A. nie wywiąże się ze swoich obietnic i zawiedzie swoich klientów, a może się to okazać oczywiście w okolicy początku roku szkolnego. Może to powiększyć zamieszanie panujące w ścisłym sezonie sprzedaży podręczników.

Ale dość już o tej nowej firmie. Pozostaje kwestia druga. Jak powinni się zachować uczestnicy rynku podręczników wobec pojawienia się firmy dystrybucyjnej o znaczącym udziale w rynku, bo ja nie mam wątpliwości, że taka firma prędzej czy później się pojawi. Księgarze już teraz mają przedsmak tej sytuacji obserwując zmniejszający się udział tego kanału dystrybucji w sprzedaży podręczników. Ale czy wyciągają z tego jakieś wnioski. Generalnie chyba nie. Słyszymy tylko narzekania na wydawnictwa, że sprzedają bezpośrednio do szkół, ale czy tymi protestami zmienimy tą sytuację. Chyba nie. Pozostają dwa rozwiązania. Pogodzić się z myślą o wyprowadzeniu sprzedaży podręczników poza księgarnie i zająć się sprzedażą pozostałych książek w sposób bardziej aktywny, bo trzeba będzie żyć tylko z ich sprzedaży i nie będzie sezonu podręczników na którym zarobimy i przez resztę roku jakoś się przebieduje jak to ma często miejsce dzisiaj. Lub istnieje druga możliwość stworzyć z księgarń lokalnych dystrybutorów podręczników współpracujących bezpośrednio ze szkołami. Jednak nie w obecnej postaci, ale jako pewnego rodzaju sieć, z możliwością gwarantowania wypłacalności ustalania na wyższym szczeblu warunków współpracy z dostawcami itp. Do tego jednak mogłoby dojść tylko przy   pewnej konsolidacji środowiska księgarzy i przy postaniu silnej ich reprezentacji.
Hurt książki jeżeli nie chce oddać zysków ze sprzedaży podręczników na rzecz jednego dystrybutora powinien pomyśleć o powołaniu takiego dystrybutora i czerpać z tego zyski jako właściciel. Może wtedy nie byłaby to tak nieprofesjonalna firma jak to było do tej pory. Dylematy hurtu są chyba najprostsze i sprowadzają się do wyboru albo my albo inni.
Wydawcy także powinni zastanowić się poważnie co by się stało w przypadku dominującej firmy dystrybucyjnej. Jedno jest pewne skończyła by się walka na rabaty, bonusy i różnego rodzaju nieformalne zachęty do zakupu podręczników. Jedna firma musiałaby traktować wszystkich wydawców jednakowo. Promowanie swoich książek wydawcy mogą zostawić firmie lub działać samodzielnie. Jednak w takiej sytuacji istniałaby szansa iż będzie to konkurencja zawartości merytorycznej podręczników i ewentualnie ceny.

Ja osobiście sprzedażą podręczników zajmuję się 12 miesięcy (więcej…)

Ta strona jest dostępna tylko dla zalogowanych osób. Jeżeli masz konto, to się zaloguj, a w innym przypadku zarejestruj się.

Logowanie użytkownika
 Zapamiętaj mnie  
Rejestracja nowego użytkownika
*Pole wymagane
Kategorie: Inne

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Wpisz hasło by zobaczyć komentarze.