Nie żyje wybitny pisarz, noblista Imre Kertész
Przegląd
- Marka: Grupa Foksal
Szanowni Państwo,
z ogromnym smutkiem informujemy, że zmarł Imre Kertész, wybitny pisarz węgierski, autor wielu znakomitych dzieł, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (2002).
Zaplanowana przez nas do publikacji w kwietniu Ostatnia gospoda jest zatem pożegnaniem z polskimi czytelnikami.
Imre Kertész w 2002 roku otrzymał Nagrodę Nobla za pisarstwo, które broni kruchych doświadczeń jednostki przed barbarzyńską arbitralnością historii. W 1944 roku został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, potem przeniesiony do Buchenwaldu. Wrócił do kraju, gdzie kilka lat po wojnie zaczął pisać w gazecie Vilagossag, ale zwolniono go z powodów politycznych. Od lat pięćdziesiątych zajmował się głównie tłumaczeniem (m.in. Freuda, Hoffmanstahla, Nietzschego, Canettiego, Wittgensteina) i pisaniem: Los utracony (1975; W.A.B. 2002), Fiasko (1988; W.A.B. 2003), Kadysz za nienarodzone dziecko (1990; W.A.B. 2003), Likwidacja (2003; W.A.B. 2003). Publikuje także opowiadania, m.in. Angielska flaga (2001; W.A.B. 2004), i książki eseistyczne, m.in. Język na wygnaniu (1998; W.A.B. 2004), Ja, inny. Kronika przemiany (1997; W.A.B. 2004) oraz Dziennik galernika (1992; W.A.B. 2006), która to książka w 2007 roku znalazła się w finale Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS. W 2006 publikuje wywiad z samym sobą Dossier K. (W.A.B. 2008), w 2014 Ostatnią gospodę (W.A.B. 2016).
“Ostatnia gospoda” Imre Kertésza w przekładzie Kingi Piotrowiak-Junkiert ukaże się 13 kwietnia.
Tytuł Ostatnia gospoda. Zapiski
Autor: Imre Kertész
Tłumacz: Kinga Piotrowiak-Junkiert
Wydawnictwo W.A.B.
Literatura faktu poza sseriami
ISBN: 978-83-280-2180-8
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena detaliczna brutto: 44,99 zł
Data premiery: 13 kwietnia 2016
Pożegnalne dzieło wielkiego noblisty.
Europa, która kapituluje przed terrorem, znak równości stawiany między 11 września a Auschwitz – w dziennikach z lat 2001-2009 Imre Kertész nie rezygnuje z wyrazistych i ostrych obserwacji współczesności. Jednak książka ta jest przede wszystkim brutalnie szczerym studium przemijania – choroby, starości, spadku kreatywności, a wreszcie i przede wszystkim – czekania na śmierć.
Nie umiem skończyć pisania, nie umiem też zakończyć życia…, wyznaje Imre Kertész, prezentując kolejne zapiski po Dzienniku galernika i Ja, inny. Kronika przemiany, tym razem obejmujące lata 2001-2009. Wybitny pisarz z naukowym chłodem i dociekliwością, w charakterystycznym oszczędnym stylu przygląda się samemu sobie w ósmej dekadzie życia. W brutalnie szczery sposób opisuje siebie jako niewolnika własnej fizjologii, nękanego bezsennością, problemami z pęcherzem i nasilającą się chorobą Parkinsona. Ostatnia gospoda to także opis „ponoblowskiej” codzienności Kertésza. Z jednej strony – luksusowe hotele, drogie restauracje, zagraniczne wyjazdy, z drugiej – coraz wyższe oczekiwania czytelników, jakie wiążą oni z tytułem noblisty. Częste odczyty, spotkania autorskie, ale także bolesne ostrze krytyki, z którą musi się zmierzyć, i poczucie osamotnienia – to wszystko skutkuje spadkiem kreatywności i twórczym kryzysem, tym boleśniejszym, że potrzeba pisania jest dla niego absolutnie dojmująca.
Kertész nie rezygnuje z wnikliwej obserwacji rzeczywistości, jego diagnozy stawiane współczesności nie tracą nic ze swej ostrości. Motywem przewodnim dziennika pozostaje jednak pisanie, które stanowi podstawowy cel i sens jego egzystencji, nawet w chorobie, nawet „w przedsionku śmierci”…
Cytaty:
Jeden z tych wielkich mistrzów współczesnej literatury, którego słowo coś znaczy.
„Die Welt”
Trywialność stoi obok celnych obserwacji, codzienność obok aforyzmu, autoanaliza obok lamentu, zarozumiałość autora zmienia się w wiwisekcję własnej twórczości przeprowadzonej przy użyciu najostrzejszego skalpela – myśli.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung”
Imre Kertész – urodził się w 1929 roku w Budapeszcie. W 2002 roku otrzymał Nagrodę Nobla za „pisarstwo, które broni kruchych doświadczeń jednostki przed barbarzyńską arbitralnością historii”. W 1944 roku został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, potem przeniesiony do Buchenwaldu. Wrócił do kraju, gdzie kilka lat po wojnie zaczął pisać w gazecie „Vilagossag”, ale zwolniono go z powodów politycznych. Od lat pięćdziesiątych zajmował się głównie tłumaczeniem (m.in. Freuda, Hoffmanstahla, Nietzschego, Canettiego, Wittgensteina) i pisaniem: Los utracony (1975; W.A.B. 2002), Fiasko (1988; W.A.B. 2003), Kadysz za nienarodzone dziecko (1990; W.A.B. 2003), Likwidacja (2003; W.A.B. 2003). Publikuje także opowiadania, m.in. Angielska flaga (2001; W.A.B. 2004), i książki eseistyczne, m.in. Język na wygnaniu (1998; W.A.B. 2004), Ja, inny. Kronika przemiany (1997; W.A.B. 2004) oraz Dziennik galernika (1992; W.A.B. 2006), która to książka w 2007 roku znalazła się w finale Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS. W 2006 publikuje wywiad z samym sobą Dossier K. (W.A.B. 2008), w 2014 Ostatnią gospodę (W.A.B. 2016).
Fragmenty:
Fragment 1:
Trwająca od tygodni depresja. Żyję poza powieścią. Codziennie jem kolację w „towarzystwie”, w otoczeniu obcych. Większa część życia wydaje mi się bezsensowną stratą czasu. Nie umiem z tego wybrnąć. Słabość względem M. Fizyczne poniżenia wieku starczego. Starość – nigdy bym nie pomyślał – przychodzi nagle. Z dnia na dzień, niemal z sekundy na sekundę. Nagle tracisz panowanie nad ciałem i nic na to nie poradzisz. Dopada cię nagłe parcie na pęcherz, z którym musisz się uporać w ciągu kilku minut, bo inaczej, w szczególnie upokarzający sposób, pobrudzisz moczem bieliznę. Największą klęską jest impotencja, gdy ani na chwilę nie przestają cię interesować kobiety. Drugim nieszczęściem jest bezsenność. W tej chwili są czterdzieści dwie minuty po trzeciej w nocy, a jeszcze nie zmrużyłem oka.
Fragment 2:
Tego dnia budzi się z poczuciem dotąd nieodczuwanego, głębokiego smutku, który do dziś go nie opuścił. (…) może (…) przeczuwa nadchodzącą śmierć. Co może o niej wiedzieć? Śmierć jest zawsze inna. „Rozmyślasz o śmierci, ale tylko myślisz, że o niej rozmyślasz” – pisze. „W ciągu życia rozmyślamy o śmierci, ale to nad czym dumamy nie jest śmiercią, ale pociechą dla żyjącego, rozgoryczeniem, kłamstwem i mylnym wyobrażeniem itd. Nie potrafimy sobie wyobrazić, jak to jest umierać. I jeszcze większą tajemnicą jest sama śmierć. Ale zwierzę, które (na szczęście) jeszcze w nas żyje, wyczuwa to dokładnie, kiedy przechodzi obok łóżka, kiedy zbliża się do naszego istnienia, że musimy się do niej przygotować. Ale nawet wówczas nie wiemy, do czego właściwie się przygotowujemy. Ogarnia nas wielki smutek, prowadząc nas samotnie i trzymając za rękę jak dorosły dziecko” – pisze.
Fragment 3:
Nigdzie nie mogę się ukryć, bym mógł pomyśleć, a właściwie: mógł ulec spadającemu na mnie cierpieniu pisania, jak dawniej. Zawsze miałem z tym problemy. Zawsze też byłem w tym osamotniony. Zawsze chciano ode mnie tego, czego ja nie chciałem. Jeśli w skrytości coś stworzyłem i stało się sukcesem, doceniali wynik; nigdy nie uwierzyliby, że droga do rezultatu wiedzie przez tworzenie. Teraz także wyziera przede mną sterta rękopisu, z której mogę wykorzystać może dwudziestostronicowy materiał. Dlaczego upieram się przy formie dziennikowej? Bo brakuje mi fantazji, by przekształcić historię w fikcję, mówiąc wprost: bym napisał powieść. Nigdy nie miałem innego materiału niż własne życie, ale ono przynajmniej było interesujące. Teraz zrobiło się z niego coś przeciętnego, jakaś pozamaterialna wegetacja; moją rolą jest rola pisarza przynoszącego sukces (…).
Artykuły powiązane:
O autorze
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






