Ogrody na popiołach

Przegląd

Styczeń 1945. Rodzina Karola Plocha z trwogą, ale i z nadzieją oczekuje wkroczenia do Katowic wojsk Armii Czerwonej. Nikt nie wie, jak wyzwoliciele potraktują wielokulturowe miasto, w którym splata się historia dwóch narodów. Tutaj polsko-niemieckie małżeństwa – takie jak Karola i Margot – są powszechne. Miesiąc później, gdy wydaje się, że trudny wojenny czas już za nimi, do domu Plochów pukają mężczyźni z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. Karol bez żadnego wyroku trafi a do Świętochłowic, gdzie na terenie dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego zgotowano ludziom piekło. Panem życia i śmierci jest tu znany z okrucieństwa komendant Salomon Morel.

Ogrody na popiołach to powieść o ludziach, których skazano na niewyobrażalne cierpienia z powodu narodowości, wyznania, języka, a najczęściej bez żadnego powodu. To opowieść o tuszowanej latami tragedii, która dotknęła Ślązaków, wzbudzając poczucie ogromnej niesprawiedliwości.

 

 

 

 

 

Sabina Waszut –Urodziła się w 1979 roku. Jej debiutancka powieść „Rozdroża” została nominowana do Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus” za rok 2014.

Na Festiwalu Literatury Kobiet w Siedlcach książka zdobyła nagrodę główną w kategorii „Pióro” dla najbardziej poruszającej polskiej powieści roku 2014.

Na rynku pojawiły się również dalsze losy bohaterów „Rozdroży” („W obcym domu” i „Zielony Byfyj”) oraz książki „Bar na starym osiedlu”, „Dobra noc” i „Narzeczona z getta”. Mieszka na Śląsku. Mama dwójki dzieci. Od lat zakochana w górach.

 

„Ogrody na popiołach” napisałam po wysłuchaniu wspomnień członka rodziny jednego z więźniów.

W powieści, obok bohaterów fikcyjnych pojawiają się też postaci historyczne, między innymi Salomon Morel – komendant obozu, Eric van Calsteren – szesnastoletni więzień pochodzący z Holandii, czy Wanda Lagler – obywatelka Stanów Zjednoczonych, która zmarła w obozie.

 

Nie napisałam tej książki, aby kogoś rozliczać. Ludzi odpowiedzialnych za Zgodę już nie ma, a kolejne pokolenia nie mogą odpowiadać, że winy poprzednich. O Zgodzie należy jednak mówić głośno, bo świadomość istnienia tego obozu jest marginalna nawet wśród młodszych pokoleń Ślązaków. Najgorsze dla każdego społeczeństwa, dla każdego narodu jest zakłamywanie historii. „Zgoda” się wydarzyła, czy się to komuś podoba, czy nie. Im dłużej Tragedia Górnośląska będzie jawiła się jako wstydliwa tajemnica, tym więcej będzie narastało wokół niej niepotrzebnych i krzywdzących mitów.” – od autorki

 

 

 

 

 

 

 

Kategorie: Literatura
Tagi: Książnica