„Love Story” według Karen Kingsbury

Przegląd

„Love Story”, nowość wydana nakładem Edycji Świętego Pawła, to pozycja, która ma wszystko, by porwać czytelnika. Wszak jej autorka – Karen Kingsbury to marka sama w sobie. Królowa chrześcijańskiej beletrystyki, jak się ją określa, ma na swoim koncie ponad dwadzieścia pięć milionów sprzedanych książek, z których wiele znalazło się na liście bestsellerów „New York Timesa” i zostało zekranizowanych.


„Love Story” – jak sam tytuł wskazuje – to historia miłosna. Porywająca, wzruszająca, momentami dramatyczna i zawiła, ale przede wszystkim ciepła i ostatecznie z inspirującym happy endem, a co ważne z motywującym i wartościowym przesłaniem. W swoich książkach Karen pokazuje, że najlepszym reżyserem naszego życia jest Pan Bóg, do którego – podejmując mniej lub bardziej wiążące decyzje – odnoszą się jej bohaterowie. Nie inaczej jest i w „Love Story”.

Na początku książki poznajemy tajemniczego Cody’ego, żołnierza, który służył w Afganistanie, obecnie trenera pracującego z młodzieżą. Mężczyzna jest w trudnym momencie, przeżywa rozstanie z wyjątkową kobietą – Andi Ellison. Na dodatek dręczą go powracające w najmniej spodziewanych momentach wojenne koszmary, uniemożliwiające tworzenie zdrowych relacji z innymi ludźmi. Właśnie z tego powodu rozpadł się jego związek.

Kolejny z bohaterów to emerytowany lekarz, John Baxter. Na prośbę wnuka wraca do przeszłości i przypomina sobie życie z pierwszą żoną – Elizabeth. Ich szalona miłość rozpoczęła się, gdy byli jeszcze na studiach i trwała prawie trzydzieści lat – do chwili, gdy Elizabeth zmarła na raka. Mimo że nie chce pogrążać się w tęsknocie, zgadza się opowiedzieć chłopcu historię swojego życia, przy okazji odkrywając tajemnice rodu Baxterów. W trakcie opowieści poznajemy kolejnych członków rodziny Baxterów i ich losy, a także pokiereszowanego Wilsona Gage’a, który odegrał znaczącą rolę w historii Johna i Elizabeth.

„Love Story” rozbudza wyobraźnię, uczy wartościowych postaw, cieszenia się życiem i wyciskania z niego przysłowiowej esencji, radości ze spotkania z drugim człowiekiem, które czasami diametralnie zmienia nas i nasze podejście do życia, uświadamiając, że wszystko dzieje się po coś. Cóż pozostaje? Życzyć miłej lektury.

Kategorie: Literatura