Aleksijewicz: odkrywałam świat przez takie postaci jak Krall i Kapuściński
Przegląd
- Typ: Wywiady
– Odkrywałam świat przez takie postaci jak Hanna Krall i Ryszard Kapuściński – powiedziała w czwartek laureatka literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz na konferencji prasowej w Mińsku. (…)
O Kapuścińskim Aleksijewicz wspomniała po raz pierwszy, gdy mówiła o tym, że sukces książki nie zależy od tego, gdzie się mieszka, tylko od jej jakości. “Ryszard Kapuściński zaproponował swoje własne spojrzenie i zaczęto go wszędzie wydawać” – powiedziała.
“Bardzo mnie interesowało jego spojrzenie. Kiedy pierwszy raz przeczytałam jego książkę, to było chyba +Imperium+, zobaczyłam, jak interesująco poszukiwał w sferze dokumentalnego reportażu, w którym ja pracuję” – powiedziała Aleksijewicz, pytana przez PAP, czy pisarstwo urodzonego w Pińsku Kapuścińskiego miało wpływ na jej twórczość.
Dodała, że podoba się jej także twórczość Hanny Krall. “U was w Polsce książka dokumentalna to cała warstwa kultury. Rosyjska i białoruska kultura, jak gdyby jeszcze nie dopuściły do siebie świata, są troszkę tradycyjne, piszą w sposób samowystarczalny, jak gdyby sami dla siebie. Odkrywałam świat właśnie przez takie postaci jak Hanna Krall i Ryszard Kapuściński” – oznajmiła. (…)
“Białoruskie władze udają, że mnie nie ma. Nie drukują mnie, nie mogę nigdzie występować. Nie pamiętam, żeby białoruska telewizja do mnie telefonowała, czy białoruski prezydent” – powiedziała.
“Byliśmy zbyt naiwni w latach 90-tych – mówię tu o sobie – kiedy myśleliśmy, że raz-dwa staniemy się wolni. Jak się okazało, jest to niemożliwe. Wydawało się, że jak ludzie przeczytają Sołżenicyna, to od razu się oczyszczą, a ludzie codziennie kogoś zabijali na klatce schodowej. Myślę, że najtrudniejszym dziedzictwem, jakie pozostało po socjalizmie, jest skaleczony człowiek” – podkreśliła.
Oznajmiła też, że zamierza nadal mieszkać na Białorusi i zajmuje się teraz tematami bardziej metafizycznymi, takimi jak miłość i szczęście.
Pytana, co zrobi z pieniędzmi z Nagrody Nobla, odparła, że za nagrody zawsze kupuje wolność. “Bardzo długo piszę książki, 5-10 lat. To długi czas i są na to potrzebne pieniądze, trzeba jeździć i drukować. Teraz mogę spokojnie pracować” – powiedziała.
(PAP)
Artykuły powiązane:
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






