Był Conan, jest i Kull

Był Conan, jest i Kull
Podczas swej błyskotliwej i trwającej zaledwie dwanaście lat kariery Robert E. Howard samodzielnie stworzył nowy gatunek, który nazwany został „magią i mieczem”. W jego płodnej wyobraźni zrodziło się kilku nieprzemijających bohaterów literackich. Bezdyskusyjnie największą kreacją Teksańczyka był Conan. Jednak to we wcześniejszym cyklu opowieści o Kullu – nieustraszonym wojowniku o zadumanym umyśle filozofa – Howard zaczął rozwijać typowe dla siebie tematy oraz niezwykle sugestywne połączenie historii z mitologią, którymi odznaczały się jego późniejsze teksty o epoce hyboryjskiej.
Kull jest kimś znacznie więcej niż tylko prostszym prototypem Conana. Jest postacią fascynującą: banita z Atlantydy, który zdobywa koronę Valusii po to tylko, by stwierdzić, iż jest ona tyleż nagrodą, ile brzemieniem.
Właśnie trafia do księgarń Kull: Banita z Atlantydy unikatowy zbiór, zilustrowany przez wielokrotnie nagradzanego Justina Sweeta, łączący wszystkie opowiadania Howarda, w których występuje Kull,. Od jego pierwszego pojawienia się w Królestwie cieni po Królów nocy – ostatnią opowieść o tym wojowniku-myślicielu. Po usunięciu wszelkich późniejszych poprawek edytorskich historie te zaprezentowane zostały w takiej postaci, w jakiej spisał je Howard. Tom ten obejmuje także wcześniej niepublikowane teksty, ich wersje oraz fragmenty, a także wprowadzenie napisane przez autorytet w zakresie twórczości Teksańczyka, Steve’a Tompkinsa, i esej uznanego redaktora Patrice’a Louineta.

„Howard był prawdziwym gawędziarzem – jednym z pierwszych i z całą pewnością jednym z najlepszych, jakich można spotkać na gruncie fantasy bohaterskiej. Jeśli nigdy wcześniej nie czytałeś jego utworów, to prawdopodobnie za chwilę spotka cię prawdziwa niespodzianka”. Charles de Lint

„Uwielbiam te książki. Howard ma styl szorstki, tętniący życiem – to pisarstwo, które mieczem wycina sobie drogę wprost do serca, zaludnione naprawdę ponadczasowymi bohaterami. Z wielkim zapałem polecam je każdemu miłośnikowi fantasy”. David Gemmell, autor powieści Legenda i White Wolf

„Zapomnij o Schwarzeneggerze i o filmach. Oto jest czyste pulp fiction z lat trzydziestych XX wieku, zanim polityczna poprawność i rozmaite grupy nacisku zaczęły dyktować nam kierunki w sztuce. Miecze wirują, wnętrzności płyną, a kobiety mdleją”.          

„Men’s Health”

„Wigor, szybkość, żywotność – to elementy, w których sztukę Roberta E. Howarda trudno prześcignąć. No i zawsze pozostaje jeszcze to wściekle galopujące tempo narracji”. 

Paul Anderson

 

Kategorie: Fantastyka

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.