„Ścigając pamięć”, autobiograficzna powieść Grażyny Szapołowskiej

„Ścigając pamięć”, autobiograficzna powieść Grażyny Szapołowskiej
Wydawnictwa G+J Książki
 
poleca
 
W autobiograficznej powieści autorka opowiada o emocjonalnej podróży, którą odbywa  w dwóch przestrzeniach: realnej i umysłowej. Pierwsza ma określony czas i miejsce. Jest nim dom w Aninie i okres 13-14 tygodni, w trakcie których umierała matka bohaterki. Poszczególne zdarzenia zapisane w formie notatek czy relacji stanowią główną oś utworu i budzą pamięć – czyli drugą przestrzeń. Codzienność przecinają wspomnienia dzieciństwa, planów filmowych, miłości, spotkań, podróży. Obrazami z przeszłości sterują emocje i wrażliwość autorki. Spoza maski zimnej femme fatal przyczepionej jej przez media wyłania się wrażliwy człowiek, uważny obserwator ludzi i otaczającej rzeczywistości.

Grażyna Szapołowska urodziła się w Bydgoszczy w 1953 roku. Jest aktorką filmową, teatralną i telewizyjną, producentką, autorką zbioru opowiadań Pocałunki i współautorką scenariusza „Pola Negri”. Od początku kariery zaznaczała swoją obecność w międzynarodowej kinematografii. W wielu europejskich produkcjach stworzyła znaczące kreacje, za które otrzymała liczne nagrody.

Miłość nigdy się nie kończy…
„Ścigając pamięć” to autobiograficzna powieść Grażyny Szapołowskiej, która wiedzie czytelnika przez dwa równoległe światy. Niezwykle poruszająca relacja z ostatnich dni życia matki autorki – Wandy Szapołowskiej, przeplata się ze wspomnieniami z pasjonującego życia aktorki. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa G+J Książki.

W powieści Grażyna Szapołowska opowiada o emocjonalnej podróży, którą odbywa w dwóch przestrzeniach: realnej i umysłowej. Pierwsza ma określony czas i miejsce. Jest nim dom w Aninie i okres rozpięty na 13-14 tygodni, w trakcie których umierała matka bohaterki. Poszczególne zdarzenia i fakty zapisane są w formie notatek i relacji. Tworzą dziennik, który stanowi główną oś historii. Jednocześnie te najprostsze czynności: gry w karty, podcinanie włosów czy parzenie kawy oraz słowa budzą pamięć i przywołują liczne obrazy z przeszłości. Czytelnik poznaje w ten sposób wspomnienia bohaterki – drugą przestrzeń powieści.

Jak dziwnie działa ludzki mózg… Upycha wspomnienia  w niewidocznych miejscach. Wprowadza je w letarg. I rozciąga cieniutkie, niepozorne nitki po całym ciele. Zaczepia je w podniebieniu, na skórze, w oczach. Echo smaku, zapachu, koloru czy właśnie odczuwanej temperatury wprawia je w drżenie i wybudza pamięć. Trochę sztuczne obrazy o zaburzonej perspektywie stają przed oczami intensywniej niż teraźniejszość, jakby ktoś bez ostrzeżenia przesunął dekorację za moimi plecami –  pisze Szapołowska.

Surowe opisy ze szpitalnych pomieszczeń, pełna walki i traumatycznych chwil codzienność, przeplata się z ciepłymi wspomnieniami. Obrazami z przeszłości kierują emocje i wrażliwość autorki.

Szapołowska opisuje swoje dzieciństwo w rodzinnym domu, wspólne zabawy z siostrą, młodość i początki pracy w jeleniogórskim Teatrze Dolnośląskim, następnie naukę w warszawskiej Akademii Teatralnej. Aktorka szczególnie ciepło przywołuje zajęcia z Profesorem Andrzejem Łapickim. Jej pamięć wraca do pracy na planach filmowych w słonecznym Los Angeles, mroźnym Petersburgu, Budapeszcie, Rzymie, a nawet Damaszku. Obrazy z przeszłości uzupełniają wspomnienia wakacji we Francji, przypadkowych osób spotkanych na lotniskach czy w hotelach, wreszcie przyjaźni i miłości.

Spod maski zimnej femme fatale wyłania się kobieta o niezwykłej wrażliwości, czułości i empatii, obdarzona wyjątkową umiejętnością obserwacji ludzi, ich potrzeb i otoczenia. Dzięki lekturze książki czytelnik ma szansę poznać Grażynę Szapołowską w jej najważniejszych, życiowych rolach: córki, matki, siostry oraz żony  i opiekunki.

Wybrane fragmenty książki:

6 stycznia
Wchodzimy do sali szpitalnej. Mama uśmiecha się na nasz widok. Lidka wkłada rękę do kieszeni swetra. Wyjmuje kilka cukierków. Podaje nam. Szelest rozwijanych papierków przypomina mi o grze, w którą w dzieciństwie grałyśmy z mamą. Przesuwam stolik i prostuję papierek. Następnie zginam lewy i prawy bok, by powstał wąski pasek. Kieruję końcówki do siebie. Jedną z nich zwijam i umieszczam w drugiej. Po twarzy mamy błądzi ciepłe wspomnienie. Kładzie barwną kostkę na dłoni w pobliżu nadgarstka i uderza palcami w spodnią część blatu. Pazłotko ląduje na drewnianej powierzchni. Teraz Lida – musi przykryć swoim kwadracikiem poprzedni. Nie udaje jej się. Przesuwam rękę. Papierek leci wysoko i spada idealnie.
[strona 29]

9 stycznia
Rozłąka to jedno z przekleństw tego zawodu. Nie wracamy z pracy do domu codziennie o określonej godzinie, jak normalne matki. Nasz wspólny czas dzieli się na okresy całkowitej nieobecności i dni, w czasie których intensywnie staramy się nadrobić wszystko, co przegapiłyśmy. Ale nie jest to możliwe. Kiedy dzieci rosną, zmieniają się w ciągu kilku godzin. Omijała mnie teraźniejszość mojej córki.
[strona 64]

Część dochodu ze sprzedaży książki będzie przekazana na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnymi Siłami”, nazywanego Domem Samotnej Matki.
 

Kategorie: Literatura

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.