„Dla cnoty nie ma żadnego większego teatru nad sumienie” – mówił Marcus Tullius Cicero (106–43 p.n.e.), filozof oraz polityk rzymski. I miał rację. Niniejsza publikacja powstała na podstawie mojego blogu, w którym duża część wpisów dotyczyła akademickiej pedagogiki, humanizmu, ciekawych debat naukowych oraz patologii w szkolnictwie wyższym. Poza analizą bieżącej polityki oświatowej i szkolnictwa wyższego podejmuję tam problemy związane z szeroko pojmowaną pedagogiką. To rozprawa o trudnej sztuce czytania ze zrozumieniem i o nożycach, które się odzywają, kiedy uderza się w stół. Blog, podobnie jak każda książka, ma swoją historię. Różne są powody rejestrowania wpisów oraz moderowania komentarzy. Tych tutaj nie zamieszczam, gdyż zainteresowani mogą zajrzeć na stronę internetową i się z nimi zapoznać (www.sliwerski-pedagog.blogspot.com). To, że niektórzy, najczęściej anonimowi czytelnicy blogu przedstawiane treści odniosą do swej własnej sytuacji czy środowiska zawodowego lub społecznego, nie ma związku z moimi wpisami. Wszelkie podobieństwo do zdarzeń, osób i faktów – poza osobami pełniącymi funkcje publiczne i wymienianymi tu z imienia i nazwiska – jest przypadkowe, bo nie o nie tu chodzi, tylko o problemy, z jakimi spotykamy się w różnym czasie, w różnych miejscach i z udziałem różnych osób. Nie interesowało mnie ani ingerowanie, ani tym bardziej rozwiązywanie czyichś problemów za pomocą tego medium…[…]
Zapraszam zatem do lektury i do dyskusji na temat pedagogiki akademickiej.
Czytelnicy mogą stanąć przed dylematem, o kim lub o czym konkretnie tu piszę? Są takie osoby, które nie rozpoczną dnia, jeśli nie przeczytają najnowszego wpisu na czyimś blogu. Wcale nie sugeruję przez to, że jest to lub musi być koniecznie mój blog. Broń Panie Boże. W istocie, może to dotyczyć każdego tekstu.
Tych czytelników interesuje bowiem nie to, o czym się pisze, lecz to, dlaczego o czymś się pisze, a jeśli już się pisze, to dlaczego o nich. Wprawdzie nie piszę o nich, o nim, o niej, o tych i o tamtych, ale właśnie o czymś, co ma związek z pedagogiką codzienności (teoretyczną i/lub praktyczną, oświatową i/lub akademicką, prywatną i/lub publiczną, krajową i/lub zagraniczną itd.). Jeśli jednak ktoś tak bardzo chce, by było w moim poście o nim, to niech spróbuje się w nim odnaleźć, dzisiaj bowiem będzie o hermeneutyce pedagogicznej czy, jak kto woli,
pedagogice hermeneutycznej. Zadanie brzmi: śledzimy uważnie poniższy „tekst” (między wierszami, bo jeśli coś jest o kimś, to nie wprost) i zastanawiamy się, co z tego, co jest pomiędzy (inter...), dotyczy właśnie nas osobiście? Następnie zakreślamy to i biegniemy do zaufanej osoby (może być naszym zwierzchnikiem, partnerem czy wrogiem), by nam to potwierdziła, bo przecież prawda jest w nas.
A zatem, do biegu…, gotowi…, start! Czytamy:
Łatwe? Banalnie. Od razu było wiadomo, że to było o nas! Ale…, czy pisał o nas dobrze, czy źle? Zapytajmy innych. Oni to wiedzą lepiej od nas. Prawda jest w nich. To w końcu czyja jest prawda? Ks. prof. Józef Tischner powiedziałby nam to wprost, ale nie powie. Trzeba to samemu odnaleźć i przeczytać. A zatem, do biegu…, gotowi…, start!
Artykuły powiązane:
Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4
O autorze
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






