U.W. Panie Kazimierzu, jaki jest ten najnowszy tom poetycki? Co nowego czytelnik będzie mógł tam odnaleźć?
Kazimierz Brakoniecki: “Obroty nieba” to tomik przynoszący, w odróżnieniu od większości moich wierszy pisanych wielką frazą o dramatycznych treściach, cykl krótkich wierszy ( a może to jest i poemat) poświęconych przyrodzie, odczuwaniu bliskiej mi natury. To są zwodniczo proste wiersze, sporo w nich medytacji, przemyśleń, odczuć zmysłowych, ale i humoru, zabawy lingwistycznej. To wiersze o ogrodzie, w którym dzieją się różne rzeczy (arkadia i apoakalipsa razem), nad którym mijają cztery pory roku – zaczynam opisem zimy i kończę zimą. To jakby poetycki kalendarz przyrody naszej Warmii, prezentacja astronomicznego roku warmińskiego. Stąd i nazwa “Obroty”, która kojarzy się z Kopernikiem i jego dziełem, ale też i z “Obrotami rzeczy” Białoszewskiego – w poemacie opisuję drobne i piękne rzeczy i sytuacje, które każdy wrażliwy na przyrodę działkowicz ( wiersze pisane były na działce ogrodowej w dzielnicy Jaroty-Pieczewo) widzi i doświadcza. Nie jest to tomik z zadęciem, ale prosta robota poeetycka, której wyrafinowanie docenić mogą ludzie kochający naturę, medytację i poezję.
U.W. Skąd inspiracje?
Kazimierz Brakoniecki: Pisząc te wiersze na swojej ogrodowej działce tuż przy lesie w kierunku na Stary Olsztyn, nie myślałem o ich publikacji. To było w 2007-2008 roku, dwa lata po rozpoczęciu tej przygody ogrodowej. Do ogrodu, gdzie niewiele wykonuję prac ( to ma być odpoczynek, a nie kolejna orka), przychodzę po spokój, skupienie, namysł nad światem, a wiec i nad kosmosem, którego jesteśmy częścią. Stąd w tym poemacie specyficzny nastrój panteizmu, ale ja nie idealizuję przyrody, co to to nie. Zapisałem killa notesów, to były szybkie wiersze, z wielu z nich zrezygnowałem, ułożyłem spójny cykl-poemat, kiedy zauważyłem, że bardzo podobają się mojej żonie Hannie. Wiadomo dlaczego: nie są o historii ani o polskich smutkach. To wiersze geopoetyckie, kosmopoetyckie.
U.W. “Obroty nieba” to książka szczególna również z powodu swoistego jubileuszu Pana pracy twórczej. Ukazują się w 35 lat po debiucie prasowym i w 30 po ksiązkowym. Jak, patrząc z perspektywy tylu lat pracy z literaturą, widzi Pan jej rolę w Pana życiu?
Kazimierz Brakonicki: Debiutowałem wierszami w miesięczniku literackim młodych “Nowy Wyraz” w 1975 roku. Redakcja ta w 1980 roku wyrózniła mój debiut książkowy “Zrosty” (wydawnictwo “Pojezierze ,1979) nagrodą za najlepszy debiut książkowy roku w Polsce. Odebrałem ją we wrześniu 1980 roku. Byłem młodym, obiecującym poetą, a teraz jestem średnio-starszym poetą i eseistą, autorem blisko 30 książek ( głównie tomików), tłuamczem ( jednym zajmującym się lfrancuskojęzyczną literaturą Bretanii w Polsce). Czuję się człowiekiem spełnionym w twórczości, ale mam nadzieję, że jeszcze przede mną nowe wyzwania. Ten najnowszy tomik jest takim zapisem nowych dróg poetycko-filozoficznych poszukiwań, ale wiem też, że coraz mnie ludzi czuje i zna się na poezji, bo z wielkim trudem samodzielnie myślą, czują, żyją. Poezja to manifestacja wolności. Także tej w odbiorze świata.To wędrowanie po drodze, która biegnie w nieskończoność.
Nota o autorze:
Kazimierz Brakoniecki – (ur. w 1952 r.) – olsztyński poeta, pisarz, tłumacz poezji francuskojęzycznej, animator kultury, kurator wystaw sztuki polskiej XX wieku, współzałożyciel i jeden z liderów pisma, stowarzyszenia oraz fundacji Wspólnota Kulturowa ,,Borussia”. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Debiut w 1975 roku. Od 1995 r. kieruje samorządowym Centrum Polsko-Francuskim w Olsztynie. Otrzymał m.in. nagrodę im. Stanisława Piętaka (1991), paryskiej „Kultury” (1996), Ministra Kultury (2002), Laur UNESCO (2007), Literacki Wawrzyn Warmii i Mazur (2008). Jest autorem ponad dwudziestu książek. Ostatnio opublikował: tom prozy Historie bliskoznaczne (2008), książkę eseistyczno-podróżniczą W Bretanii (2009) oraz tomy wierszy: Ciałość (2004), Europa minor (2007), Glosolalie (2008), Obroty nieba (FORMA 2010). Wkrótce Wydawnictwo FORMA w serii PIĘTNASTKA wyda zbiór esejów Dziennik Berliński.
Nota o książce:
Obroty nieba są wyłomem wobec większości tomików Kazimierza Brakonieckiego. Szlaki jego wędrówek poetyckich dotychczas wiodły bowiem głównie przez czasoprzestrzeń autobiografii a ich celem było poszukiwanie korzeni w geografii i historii. W Obrotach nieba natomiast na pierwszy plan wysuwa się JA, usytuowane bezpośrednio wobec Wszechświata. Ziemia zostaje zredukowana do powierzchni planety w Układzie Słonecznym, a Historia – do kosmogonii i eschatologii. W tym kosmicznym układzie odbywa się misterium Wszechświata, w którym pośredniczą antropomorfizowane drzewa. JA zaś panteistycznie utożsamia się z nimi, choć zarazem szanuje ich autonomię. Obroty nieba, nawiązują tytułem do dwóch dzieł: De revolutionibus… i Obroty rzeczy, ale wydają się bliższe wrażliwości Białoszewskiego z jego dysonansami poznawczymi niż ufności wobec kopernikańskiego racjonalizmu. Bliższe Chaosowi niż Logosowi. A dawna archeologia poetycka, przeniesiona w przestrzeń pozaziemską, zmienia tylko wymiar egzystencjalnego niepokoju, który poeta w swej nowej sytuacji najtrafniej nazywa metaforą: „jesteś kretem kosmosu”.
z posłowia Piotra Michałowskiego
Artykuły powiązane:
Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4
O autorze
Skomentuj
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.






