Język z tradycji wydziedziczany

Język z tradycji wydziedziczany
Język z tradycji wydziedziczany
Spotkanie z cyklu TERAZ polski! – w Poznaniu

15 kwietnia b.r. na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – w ramach cyklu TERAZ polski! – odbyła się dyskusja o stanie współczesnej polszczyzny, zatytułowana
                                                   Język z tradycji wydziedziczany.

W spotkaniu udział wzięli prof. dr hab. Bogdan Walczak (Zakład Historii Języka Polskiego UAM) oraz dr Jarosław Liberek (Zakład Frazeologii i Kultury Języka Polskiego UAM). Dyskusję prowadził dr Krzysztof Skibski (Zakład Frazeologii i Kultury Języka Polskiego UAM).

Organizatorami spotkania był Zakład Frazeologii i Kultury Języka Polskiego UAM, a także Poznański Oddział Towarzystwa Miłośników Języka polskiego i Wydawnictwo Langenscheidt Polska. Patronem medialnym imprezy było Radio Merkury.

Poniżej prezentujemy wypowiedź dra Jarosława Liberka.

Podstawowe zagrożenia dla współczesnej polszczyzny i komunikacji językowej

Zazwyczaj uważa się, że największym zagrożeniem polszczyzny jest zalewająca nas angielszczyzna. Owszem, stanowi ona do pewnego stopnia zagrożenie, gdyż Polacy z pobudek snobistycznych lubią nadużywać form angielskich. Powstają wtedy wypowiedzi bełkotliwe, swoiste mieszanki polsko-angielskie, np.: Negatywne trendy i słaba kondycja polskiej gospodarki skłania do tworzenia proekonomicznego lobby, które poprzez stymulowanie sponsoringu i monitoringu skieruje restrukturyzację tej dyscypliny w kierunku pożądanej opcji, przyczyniając się jednocześnie do wypromowania nowej filozofii gospodarki jako takiej (wypowiedź polityka); Macho fighter, operujący na pozycji playmakera, był zawsze hiper dobrym egzekutorem penaltów, więc i tym razem wyekspediował futbolówkę w korner bramki i goal-keeper miał zero szans (relacja sportowa).
Poza tym nie zapominajmy, że wpływy angielskie to nie tylko wyrazy, ale również związki wyrazowe, np. wyścig szczurów (rat race), polityczna poprawność (political correctness), wejść w czyjeś buty (to step into somebody’s shoes), zamiatać coś pod dywan (sweep something under the carpet), opera mydlana (soap opera), łowca głów (head hunter), prać brudne pieniądze (to launder dirty money). Napływ angielszczyzny dokumentują formy złożone typu Sopot Festiwal, media patronat, infolinia, alufelgi może też komkarta, oraz tzw. kalki semantyczne, np. zdefiniować ‘określić, wyznaczyć’, obraz ‘film’, promować ‘reklamować’, dedykować ‘polecać’, korespondować ‘odpowiadać czemu, być odpowiednim’. Szczególnym objawem anglicyzacji jest zniekształcona wymowa tradycyjnych nazw, np. Julia wymawiana jako Dżulia, Dawid  Dejwid, Nike  Najke, Beniamin  Bendżamin, piramida Cheopsa  piramida Czipsa.
Biorąc pod uwagę wysoką frekwencję tekstową pożyczek angielskich oraz snobistyczne skłonności wielu Polaków, trudno się dziwić, że już w latach dziewięćdziesiątych pojawiły się alergiczne odruchy odrzucenia, a nawet specjalne polowania na wyrazy angielskie. Jedna z pierwszych tego typu akcji została zorganizowana przez „Gazetę Wyborczą” w 1996 roku. Właśnie wtedy dziennikarze poprosili, by Polacy zastąpili niektóre pożyczki tworami rodzimymi. Oto wybrane propozycje: 
fast food  żarłowisko, pożywieniec, szybkożrej, błysk w pysk, pędziżarcie, szybkojatka, wrzodajnia, prędkożernia, koryto
snowboard  deskoślizg, śniegoszus, śniegopęd, zimoślizg, bezkijkownik, ślizgacz stokowy dwunożny
jogging  pobieżka, biegawka, biegactwo, truchtanko, lekkobieg, drepciuch, męczynóg, zadyszkowiec, zasapaniec, zadysznik, dychawiciel, odtłuszczaniec
grill  prażeniak, ogrodowe ciepełko, dymruszt, dymidło, kopciuszek, ruszciak, druciak, węglożar, węgielnik, urządzenie z drutu i blachy z paleniskiem na węgiel drzewny lub gaz dla ludzi o wyrafinowanym poczuciu smaku
 body  cieleśniak, babistonosz, cielnik, naciałek, tułownik, przylgniczek, obciskacz, nakrywacz, jednoczęściówka, ciałolubnik, obleśnik, swobodnik, jedwadny sejf kobiecy

sex shop  sklep intymny, płcioskład, sklep płciowy, instrumenty erotyczne, sprzęty erotyczne, sex-sklep, tuseks, skleppiczek, kopulnik, narządownia, bzykalia, ciupcik, wstąp do raju, zachcianka, u Maryny, amoralia, EMOS (Erotyczny Magazyn Osobliwości Seksualnych), szopa seksu, lubieżniak, rozkoszniak, cieleśniak, goliźniak, intymniak, rubaszniak, miłośnik, chucik, duperele.
Trudno negować zwiększające się wpływy angielskiego, ale nie ulega wątpliwości, że w o wiele większym stopniu językowi polskiemu zagrażają inne zjawiska przeobrażające współczesną kulturę, w tym przede wszystkim: agresja werbalna (słowna), propagandowe manipulowanie językiem, erozja tradycyjnych autorytetów i wzorców.

Agresja werbalna
Agresywne wypowiedzi były od zawsze elementami komunikacji. Dosadność i rubaszność cechowały wszystkie stany w dawnej Polsce, również szlachtę i magnaterię. Były też charakterystyczne dla polityków. Oto jak „Gazeta Warszawska” relacjonowała obrady Sejmu z 5 sierpnia 1923 r.: „Szkoda, że szerokie rzesze ludności nie mogą przyjść gromadą do sali sejmowej i zobaczyć, co wyprawiają jej przedstawiciele (…) ujrzeliby, jak ich wybrańcy wrzeszczą, rzucają się, walą pięściami w pulpity, skaczą przeciwnikom z pięściami do oczu i marnują czas, za który państwo drogo im płaci, to z pewnością chwyciliby cepy i precz by wygnali warchołów, którym w zaślepieniu oddali swe głosy” (cyt. za: I. Kamińska-Szmaj,  Agresja językowa w życiu publicznym. Leksykon inwektyw politycznych 1918-200, Wrocław 2007). Niepokoi jednak, że agresja ogarnia dziś prawie wszystkie kręgi społeczne i staje się sposobem politycznego istnienia. Najjaskrawszym przejawem tego jest wulgaryzacja. Nie ma słowa na k lub ch, którego nie użyłby jeszcze polski polityk. Słowa o maksymalnym ładunku ekspresji sprawiają, że język degeneruje się wewnętrznie i nie jest w stanie wyrażać subtelności ludzkiego życia. Człowiek nadużywający słów niecenzuralnych wytwarza wokół siebie barierę, odpycha innych. Z czasem wyjaławia sobie świadomość i na tyle mocno ogranicza własną sprawność językową, że czasami zaczyna mówić niewiele lepiej od małpy czy papugi. Do naszego współczesnego świata św. Stanisław Kostka na pewno nie miałby przystępu (święty ten, jak podają jego hagiografowie, mdlał, usłyszawszy jakiekolwiek rubaszne słowo).

Propagandowe manipulowanie językiem
Język służy przede wszystkim przekazywaniu informacji. Tę funkcję coraz trudniej mu spełniać, gdyż w sytuacjach oficjalnych, głównie w sferze szeroko pojętej polityki, bywa na różne sposoby manipulowany. Można powiedzieć, że współcześni politycy na swój partyjny użytek zawłaszczają wiele słów, przeciągają je na swoją stronę i gdy przeciętny człowiek chce się nimi posłużyć poza polityką, na swój prywatny, nie partyjny, użytek, to nagle zauważa, że ich znaczenia zupełnie nie przystają do jego dotychczasowych wyobrażeń. Propagandowym manipulacjom uległy takie chociażby słowa, jak ojczyzna, demokracja, patriotyzm, liberalizm, konserwatyzm, komunizm, internacjonalizm, kosmopolityzm, nacjonalizm, narodowy, prawicowy, lewicowy, socjalistyczny, komunistyczny itp. Charakterystycznym objawem manipulacji jest posługiwanie się niektórymi formami w funkcji ogólnych epitetów, czyli formami faszysta, faszyzm, faszystowski, bolszewik, bolszewicki, a również takimi związkami, jak zamach stanu czy zamach na demokrację. Proszę np. zauważać, że od kilku lat jakiekolwiek działanie, które nie podoba się partii opozycyjnej, jest natychmiast nazywane zamachem na demokrację albo zamachem stanu. Pewien polityk powiedział tak kiedyś o powołaniu na urząd kogoś, kogo nie lubi. Z kolei znana aktorka, komentując projekt wprowadzenia zakazu palenia, stwierdziła: „To skrajny przejaw faszyzmu”. A część uczniów w jednej ze szkół, poproszona przeze mnie o zdefiniowanie faszysty, napisała: Roman Giertych.

Erozja tradycyjnych autorytetów i wzorców
1. Szkoła

Współczesna polska szkoła już od dawna przeżywa kryzys. Objawia się on również i w sferze językowej. Przeciętny polski nauczyciel mówi coraz słabiej po polsku i, co najgorsze, coraz mniej mu zależy na doskonaleniu swoich umiejętności językowych. Nie pogłębia też wiedzy na temat języka. Doszło do sytuacji, w której dawna relacja mistrz  uczeń zniknęła całkowicie z polskiej szkoły. W tej chwili spotykają się w niej dwa potoczne języki (i dwie potoczne wizje świata!): nieco mniej potoczny język nauczyciela i nieco bardziej potoczny język ucznia. Na domiar złego wyższe uczelnie kształcą gorszych niż kiedyś nauczycieli. I koło się zamyka.
2. Literatura
Literatura była zawsze wzorcem propagowanym na wszystkich poziomach edukacji. W XX wieku najważniejsza rola przypadła w tym względzie klasycznej polskiej prozie, czyli temu nurtowi artystycznemu, który za swych patronów ma tak wybitnych pisarzy, jak np. Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Henryk Sienkiewicz, Stefan Żeromski, Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Jerzy Andrzejewski, Jarosław Iwaszkiewicz, Gustaw Herling-Grudziński, Czesław Miłosz. Niestety, funkcja wzorotwórcza literatury została mocno osłabiona. Przede wszystkim dlatego, iż styl twórców ostatnich pokoleń w dużym stopniu upodobnił się do sposobu mówienia przeciętnego Polaka. Najnowsza proza, której bohaterem-narratorem jest niejednokrotnie kryminalista, bandyta, narkoman czy zapijaczony muzyk, przemawia językiem ulicy. Coraz więcej czytelników odwraca się od takiej literatury. I nie zawsze są to, jakby się mogło wydawać, czytelnicy starszej daty. Młodzi też jej nie chcą czytać: bo nie rozumieją, bo ich wrażliwość estetyczna uległa daleko idącej degradacji, bo nie potrafią sobie poradzić z interpretacją. Sytuację pogarsza fakt, iż bardzo często również nauczyciel w szkole nie zna, nie rozumie i nie potrafi interpretować ostatnio wydawanych tekstów. W gąszczu najróżniejszych książek i autorów nie odróżnia cyzelowanej sztuki słowa od stylistycznej pretensjonalności, banału i pospolitego kiczu.

dr Jarosław Liberek
Zakład Frazeologii i Kultury Języka Polskiego
Uniwersytet Adama Mickiewicza
 

Kategorie: Inne

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/wirtua/domains/wirtualnywydawca.pl/public_html/wp-content/themes/waszww-theme/includes/single/post-tags.php on line 4

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.